poniedziałek, 21 września 2015

Adam Lang, Klucze


Książek dla młodzieży wydano już niemal tak wiele, jak samych nastolatków i co najlepsze - wciąż pojawiają się nowe. Lecz już nie takie same - dzisiejsza młodzież już nie jest taka, jak ta choćby i trzydzieści lat temu, więc i książki z każdym pokoleniem się zmieniają. Czy dzisiaj mogą jeszcze czymś zaskoczyć?

Adam to nastolatek z toksycznej rodziny - jako czterolatek jego ojciec wyszedł z domu trzaskając drzwiami i już nie wrócił, matka nie potrafi poradzić sobie z upływającym czasem i samą sobą, a nad tym wszystkim jest jeszcze marudząca i niszcząca każdy dobry dzień babcia. Chłopak z tego świata potrafi jednak wyjść obronną ręką, zanurzając się po uszy w życie szkolne, uczuciowe i koleżeńskie. Jak potoczy się jego życie?

Główny bohater to osiemnastolatek, jakich dzisiaj wiele - kto jednak tak dobrze zna ich świat? Adam pisze lekko, przyjemnie i bardzo prosto, opisując nieraz zadziwiające mechanizmy i toki myślenia jakie zachodzą w głowie dorastającego chłopca. Osobiście mnie zaskoczyło to bardzo i szczerze powiedziawszy, jakoś teraz na męski świat patrzę pod innym kątem.

Klucze to powieść z pewnością ciekawa, porywająca i przykuwająca uwagę - ma wiele wątków, które łączą się ze sobą, co daje przejrzysty obraz sytuacji. Jest też bardzo życiowa - nie ma w niej zbędnego moralizatorstwa ani czarno-białego postrzegania świata. Znajdziemy za to emocje, uczucia i wielkie rozterki, jak to zwykle u nastolatków bywa. 

Warto to przeczytać, warto się nad tym pochylić. Nie jest to literatura wysokich lotów, ani nie poraża objętością (troszkę ponad trzysta stron), lecz daje prawdziwe i szczere do bólu spojrzenie na świat męskiego dorastania. Komu polecam? Na pewno rodzicom i dziewczynom - zobaczcie co naprawdę dzieje się w głowach waszych młodych mężczyzn!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

6 komentarzy:

  1. Początkowo nie byłam zainteresowana tą powieścią, ale gdzieś niedawno przeczytałam, że autor nadał postaci swoje imię i nazwisko, więc oczywiste jest, że zaraz się zaczęłam zastanawiać, czy nie kryje się za tym coś więcej. Chętnie bym się o tym przekonała, nawet jeśli nie jest to literatura wysokich lotów.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że podobną okładkę mają już dziesiątki książek. Co do fabuł, raczej mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zachęca mnie ten męski punkt widzenia. Jak uda mi się dorwać w bibliotece, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się bardzo, że książka Ci się podobała, bo szczerze mówiąc nie była do niej przekonana, teraz wiem, że warto ją w najbliższym czasie przeczytać :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka to zdecydowanie odgrzewany kotlet, bo ta sama twarz, jestem tego pewna, widnieje na pierwszej części serii Anny Bishop, czy jakoś tak. Książka może i ciekawa, ale jakoś nie przemówiła do mnie.
    Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Może nawet bym się skusiła na ten tytuł, ale nie mam za bardzo czasu na dodatkowe lektury - mój napięty grafik uwzględnia na razie tylko książki obowiązkowe :( Może kiedyś..

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...