czwartek, 27 sierpnia 2015

300. Czarne skrzydła


Prozę Sue Monk Kidd pokochałam już od naszego ostatniego spotkania.To było jak miłość od pierwszego wejrzenia, jak pierwszy kęs najlepszego deseru świata, jak oaza na pustyni. Coś innego niż wszystko, co dotychczas czytałam, coś świeżego, lekkiego, porywającego i powalającego. Książka, którą przeczytałam z otwartymi szeroko oczami - Sekretne życie pszczół.

Po Czarne skrzydła sięgałam z nadzieją, którą wyczytałam w internetach - że będzie jeszcze lepiej. Czy tak jest faktycznie?

Początek XIX wieku, Karolina Północna. Córka sędziego sądu najwyższego, zaliczanego do elity miasta, otrzymuje na swoje jedenaste urodziny osobliwy prezent - swoją własną pokojówkę, dziesięcioletnią niewolnicę Hetty, zwaną Szelmą. Jednak w już tak małej dziewczynce rodzi się bunt przeciwko wykorzystywaniu i przedmiotowemu traktowaniu ludzi, których wyróżnia przecież tylko jedno - kolor skóry. Zaprzyjaźnia się więc z swoją nową koleżanką i przysięga, że zrobi wszystko by kiedyś ją wyzwolić. Tym czasem lata mijają, a przeszkody na ich wspólnej drodze życia będą coraz trudniejsze. Czy obie będą potrafiły sobie poradzić z odpowiedzialnością, jaką przygotuje im los?

Jestem zaskoczona dojrzałością tej powieści, która kryje się zwłaszcza w głównych bohaterkach - postaciach świetnie wykreowanych, pełnych życia, charakteru i temperamentu. Zarówno Sara, jak i Szelma budzą w czytelniku całe mnóstwo przemyśleń i refleksji, a ich wewnętrzna siła i determinacja wywołują prawdziwe wyrzuty sumienia. To właśnie one są głównym atutem Czarnych skrzydeł, sprawiają, że czyta się to z prawdziwą przyjemnością i uwagą. 

Z czystym sumieniem mogę Wam tę książkę polecić, ponieważ naprawdę jest rewelacyjna. Sue Monk Kidd to autorka, która pisać potrafi nie tylko pięknie, ale i mądrze. Z odwagą pokazuje okrutny świat niewolnictwa dziewiętnastowiecznej Ameryki, podział na Północ i Południe, bezwzględne, nieludzkie traktowanie czarnych ludzi, ich rozpacz, niemoc i ból. Pokazuje, że jeśli tylko chcesz - możesz przeciwstawić się wszystkiemu. 

Warto przeczytać i wyciągnąć swoje wnioski. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie.

12 komentarzy:

  1. Mam "Czarne skrzydła" na półce, więc naprawdę powinnam przeczytać, skoro taka dobra! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu innej świetnej książki tej autorki, a konkretnie "Sekretne życie pszczół" mam wielką ochotę poznać również "Czarne skrzydła" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że jubileuszowa recenzja nr 300. Książkę mam na liście życzeń do recenzji, ale jeszcze nie wiem czy ją dostanę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie. Nic dodać, nic ująć. Też byłam zaskoczona wielowymiarowością tej książki i głównych bohaterek. Niesamowita książka, jedna z tych, których nigdy nie zapomnę.

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. powtórzę po raz kolejny - a nie mówiłam?! Cudowna jak nic innego na księgarnianych półkach ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem kiedy przeczytam tę książkę, ale będę musiała znaleźć czas i to w najbliższej przyszłości. ;)
    Pozdrawiam
    http://pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Niewolnictwo to bardzo interesujący temat, pisarz musi być empatyczny, aby ujawnić psychologiczne aspekty. Tak jak zauważyłaś do tematu trzeba podejść bardzo poważnie i zapewne autorce to się udało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama postanowiła, że będzie w te wakacje oglądać "Korzenie". Nasze upodobania zazwyczaj nie pokrywają się, ale tym razem i ja kątem oka spoglądałam na losy Kunta Kinte i jego potomków. Serial porusza właśnie temat niewolnictwa czarnoskórych w Ameryce. Właściwie jest to ekranizacja powieści, której jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale bardzo bym chciała. Kiedy czytałam Twoją recenzję właśnie przypomniałam sobie o "Korzeniach", dlatego o tym piszę i zachęcam do zapoznania się z książką/serialem. Przechodząc do "Czarnych skrzydeł", obowiązkowo muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś obawiałam się dzieł tej autorki, a widzę, że niepotrzebnie. Zdecydowanie sobie sprawię, którąś z jej książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście książka wspaniale napisana, ale jednak nie wszystko mi w niej grało. Choć wspomnienia mam jak najbardziej pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...