czwartek, 9 kwietnia 2015

295. Razem będzie lepiej

Zdarza się, że trafiam na lektury, po których oczekuję naprawdę wiele - że będą dobre, porywające, mądre i niesamowite.tymczasem, jak okazuje się później, wcale tak nie jest - są niezłe, przeciętne i całkiem zwyczajne. Może być jednak również tak, że będzie całkiem odwrotnie - sięgam po Razem będzie lepiej bez większych oczekiwań, a kończę ją z wypiekami na twarzy, nie mogąc oderwać się od niej ani na chwilę.

Jess to kobieta, która jest naprawdę dzielna - bez mrugnięcia okiem i cienia narzekania pracuje dzień i noc, żeby zarobić na utrzymanie swojej córeczki i pasierba, samotnie wychowuje ich tak, by wyrośli na ludzi, opiekuje się nimi i uparcie wierzy, że wszystko będzie dobrze, nawet wtedy, kiedy muszą kupować jedzenie na wyprzedażach i oszczędzać na każdym kroku. Kiedy los zsyła jej szansę posłania jej najmłodszego dziecka, geniusza matematycznego, do prestiżowej szkoły, wie, że musi zrobić wszystko, żeby to się udało. I dlatego wsiada w wysłużony samochód, zabiera pociechy i ogromnego, choć niezwykle kochanego psa Normana, i rusza do Szkocji na olimpiadę. Po drodze okaże się jednak, że podróż urozmaici im los i dołączy do tej brygady przystojny, bogaty, lecz nieszczęśliwy i bardzo poraniony mężczyzna - Ed. Czy dotrą szczęśliwie na miejsce? I czy szczęśliwe zakończenie będzie im pisane?

Zakochałam się w tej historii, przysięgam. Jest barwna, zabawna, ciekawa, niezwykle wciągająca, wzruszająca i podana w tak przystępny, lekki sposób, że ma się ochotę połknąć i poznać ją całą od razu. Pokochałam styl pisania i pomysły Jojo Moyes (koniecznie muszę zdobyć inne jej książki!), zaprzyjaźniłam się z bohaterami, a ich przygody oraz perypetie podróżne przeżywałam tak, jakbym siedziała obok nich. Gdybym teraz miała wskazać najlepszą książkę na nadchodzącą wiosnę, to byłaby właśnie ta.

Jeśli myślicie, że to koniec zalet, to wielce się mylicie. Istnieje jeszcze jedna, nie wiem nawet, czy nie najważniejsza. Czytając tę książkę, ma się ochotę ŻYĆ. Wziąć się za siebie, przestać narzekać, szukać pozytywów, stawać się człowiekiem bardziej świadomym, odpowiedzialnym, uczciwym. Główna bohaterka zaraża pozytywnym myśleniem i prawdziwą odwagą przeciwstawiania się złu. I pokazuje na własnym przykładzie, że naprawdę warto.

Trochę Wam zazdroszczę, że jeszcze tej historii nie znacie - ja z chęcią poznałabym ją jeszcze raz. Ogromnie się cieszę, że mogłam ją przeczytać, uwierzcie mi na słowo, że jest rewelacyjna i sięgnijcie po nią jak najszybciej - naprawdę warto! 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak!

10 komentarzy:

  1. Prawda, że doskonała?
    Uwielbiam Moyes za te morze emocje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że książka czeka na mojej półce na swoją kolej:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni akapit piękny. Zachęcił mnie tak bardzo, że muszę przeczytać koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcześniej nie zwróciłam na nią uwagi. Teraz przeczytałam twoją recenzję i zdecydowałam że muszę ją poznać! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa, już widzę, że mi się spodoba <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę, ale brzmi interesująco ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno przeczytam tę książkę. Predzej czy później, gdyż powtarzam to wielokrotnie, ale najlepiej czyta mnie się pozycje w tym klimacie.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...