niedziela, 8 lutego 2015

291. Zatoka latarni


Budzi Cię, jak co dzień, słodki szum oceanu. Słońce zaczyna powoli odbijać się w falach, które miarowo uderzają w piaszczysty brzeg, wyrzucając za każdym razem garście muszelek i innych podwodnych skarbów. Wiatr szumiąc, wygrywa tylko sobie znaną melodię. Poza tym jest cisza - nieraz tak głucha, że aż odbijająca się o ściany, szukająca ujścia w choćby najmniejszym przejawie zniecierpliwienia. I samotność - ogromna, nieskończona, niezmierzona samotność. Zabijasz ją obowiązkami, zmęczeniem, nieraz głodem, sennością i tęsknotą, nieraz zagłuszasz kieliszkiem słabego alkoholu. Lecz ona jest niepokonana - wraca kiedy nawet się tego nie spodziewasz. I przygniata Cię swoją obecnością.  

Rok 1901. Na statku płynącym do australijskiego wybrzeża znajduje się szanowany, bogaty i wpływowy młody jubiler, Artur Winterbourne, razem ze swoją żoną Isabellą. Lecz kiedy zrywa się sztorm to właśnie ona, jako jedyna z całej załogi wyjdzie cało, chroniąc w ostatniej chwili to co ma najcenniejsze. Zostawiając za sobą wszystko co wcześniej miała na wyciągnięcie ręki, dociera na ląd, gdzie długo będzie musiała szukać schronienia i akceptacji. Czy będzie potrafiła odnaleźć siebie?
Rok 2011. Umiera Mark, jedyna, chodź usilnie ukrywana miłość Libby Slater. Mając tak niewiele, postanawia porzucić wszystko i wrócić do rodzinnych stron - małego australijskiego miasteczka. Tam czeka na nią jej siostra, z którą od dwudziestu lat, z powodu niezażegnanego konfliktu, nie zamieniła ani słowa. Pełna skruchy, żalu i pustki, która ją wypełnia, chce prosić ją o wybaczenie. Czy będzie potrafiła odbudować zaufanie i zacząć od nowa? Jak jej losy połączą się z żyjącą sto dziesięć lat wcześniej Isabellą Winterbourne?

Wiecie jak to jest, kiedy znajdzie się książkę tak idealną, tak wpasowującą się w rzeczywistość, tak uroczą, słodką, a jednocześnie cudownie prawdziwą i niesamowicie wciągającą? Ja przeczytałam taką dokładnie dwa lata temu, a było to Wzgórze dzikich kwiatów. Do dziś jedna z najulubieńszych, ideał wśród powieści obyczajowych. Długo musiałam czekać na kolejne dzieło tej autorki, bardzo długo. Za to kiedy w końcu Zatoka Latarni wpadła w moje ręce, nie mogłam przestać jej czytać. 

Co tu dużo mówić - Kimberley Freeman ma cudowny dar kreowania historii, w której nie da się nie zakochać. Łączy ze sobą dwa wątki - jeden u początków dwudziestego wieku, drugi współczesny - a potrafi przepleść te dwie historie tak doskonale, że czytelnik powraca to z jednej do drugiej z taką samą ciekawością i niecierpliwością. Pisze niezwykle lekko, poruszająco, zgrabnie, przekazując ogrom emocji, zdarzeń, akcji. Nie sposób się od tego oderwać - ja autentycznie tęskniłam za tą historią, gdy tylko musiałam na chwilę od niej odejść. 

Muszę przyznać, że uwielbiam książki, których fabuła toczy się w słonecznej Australii, zwłaszcza kiedy jeszcze czas umiejscowi się na XIX/XX wiek. Uwielbiam ten krajobraz, tę kulturę, tę historię. Interesują mnie ludzie, którzy ją tworzą. Przyciąga mnie ten ocean, te plaże, te lasy i te pustynie ze wszystkimi tajemnicami, które w sobie kryją. Kimberley Freeman pisze o tych krajobrazach w fantastyczny, obrazowy sposób, dając im własną historię i duszę. 

Bardzo, bardzo, bardzo polecam Zatokę Latarni jak i wszystkie inne książki tej autorki. Obłędnie napisana, rewelacyjnie wymyślona, porywająca, przeurocza, z własnym klimatem i nieodpartym urokiem oraz historią, w której się zakochacie. Koniecznie to przeczytajcie!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia!

10 komentarzy:

  1. Już odkąd ta książka pojawiła się w zapowiedziach mam na nią wielką ochotę! :) W moim wypadku książka zaginęła w akcji (czytaj: na poczcie), ale mam nadzieję, że jak najszybciej trafi w moje łapki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam :D Powieści obyczajowe + Australia = <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna recenzja. Powieści obyczajowe, kocham i zawsze przeżywam w związku z nimi wielkie emocje. Tutaj myślę, że też tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie czytam tę książkę i według mnie jest na razie rewelacyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach na 2015 rok, dodałam ją do swojej listy pozycji do przeczytania. A ty mnie jeszcze w tym utwierdziłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jejku, nie spodziewałam się, że to taka piękna opowieść. Ale okładka rzeczywiście obiecuje coś interesującego. Jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką chęć na tę książkę:) Czuję, że zakocham się w tej historii, trak jak ty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam autorki, więc zdecydowanie muszę to nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam wcześniej o autorce, choć "Zatoka Latarni" zwróciła już na siebie moją uwagę. Przepiękna okładka :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...