sobota, 31 stycznia 2015

#miesięcznik - styczeń 2015


W grudniu nie było, bo jakoś nie zdążyłam, a później ciężko już było to ogarnąć. Za to teraz będzie - i to jaki! Długo się zastanawiałam co tu dać, a czego nie i w końcu wszystko zapięłam na ostatni guzik - mam nadzieję, że przypadnie Wam to do gustu tak jak mi!

MUZYKA 


Przysłała mi ją koleżanka, a ja od razu poczułam, że to jest to. Piękna, mądra, wchodząca do głowy, zapadająca w pamięć, poruszająca wszystko od środka.

KSIĄŻKA 


Niesamowita! Recenzja będzie na dniach, ale już mogę Wam powiedzieć, żebyście lecieli po nią do księgarni jak tylko się ukaże - bo warto!

CYTAT


muszę coś jeszcze dodawać? Prawdziwe bardzo. 
i tak bardzo pasuje ostatnio do tego styczniowego rozpędzenia życiowego

OBRAZEK


Znacie jakiegoś bohatera? Ja znam. Nawet spotykam ich w swoim życiu każdego dnia, wpadam na ich misje, potykam się o ich sukcesy, a potem wstaję dzielnie i idę do przodu.
dobrze jest być bohaterem. 

UŚMIECH


kuzyneczki! 
Byłam na zimowisku z dziećmi i radosnych zdjęć mam tak wiele! To jest jedno z moich ulubionych, bo rodzinne, bo zimowo-śniegowe, bo po zjeździe na sankach! 

A CO U MNIE?

Styczeń to był życiowy fikołek, przewrót i przewartościowanie wszystkiego, co myślałam, że było dobre i na miejscu. Chwilowo trochę nie wiem co się dzieje, ale może tak miało być.
Pierwsze dwa tygodnie szkoły dały mi mocno w kość, potem miałam dwa tygodnie ferii - bardzo miłe dwa tygodnie. Trochę na nartach i tydzień wśród dzieci - przecudowny! Fizycznie jestem teraz zmęczona ogromnie, ale psychicznie tak bardzo wypoczęta, że mogłabym przenosić góry!
Przeczytałam ponownie 9 książek, odpoczęłam, nabrałam oleju do głowy. Teraz tylko do przodu!

Na blogu zaś ukazało się sporo naprawdę ładnych rzeczy: przede wszystkim podsumowanie 2014 roku, jak i muzyczny powrót do niego. Pokazałam Wam jak wygląda mój radosny niezbędnik, a także zapytałam kiedy ostatni raz robiliście coś po raz pierwszy. Z racji tego, że mieliśmy Dzień Babci, zdradziłam Wam po co jest babcia i to chyba mój ulubiony tekst w tym miesiącu! A na koniec tradycyjnie - linki i stosik!

Ściskam Was mocno!

7 komentarzy:

  1. Dziewięć książek to bardzo dobry wynik. :D Mnie udało się tylko sześć i to nie do końca w całości, bo niektóre to były niedokończone pozycje z zeszłego roku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie sie udało o jedną książkę mniej od Ciebie przeczytać w danym miesiącu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie również dziewięć, piątka! I serio, uwielbiam twój tekst o babci, przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny wynik, te 9 książek! U mnie ferie się właśnie rozpoczęły, cudownie w końcu wyspać się i mieć chwilę czasu dla siebie <3 Przy okazji, mam ochotę przeczytać "Dante na tropie" i już łapię jakieś pozytywne opinie, co, szczerze mówiąc, tylko wzmaga mój apetyt na tę pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wynik ;) U mnie 7 przeczytanych w tym miesiącu ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę wyniku! Świetny post. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...