środa, 14 stycznia 2015

289. Wystarczy przejść przez rzekę

Gdziekolwiek byś nie poszedł, wszędzie znajdziesz ludzkie twarze, a w nich odbicia tego co nas spotyka każdego dnia. W oczach kryjący się strach lub miłość, we włosach wiatr lub nieszczęście, w ustach historię, w którą ciężko by Ci było nawet uwierzyć. Na spracowanych dłoniach każda godzina ciężkiej pracy o godne życie, na stopach każdy kilometr w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. A w sercu miliony uczuć, miliony wspomnień, miliony dobra, chociaż czasami głęboko ukrytego. Każdy człowiek to osobny cud, każdy tak ogromnie cenny, że gdybyś dowiedział się jak bardzo, nie mógłbyś przestać płakać. 

Ludwika Włodek, polska reportażystka, udaje się w tereny, o których mało kto ma pojęcie - do Azji Środkowej: Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Kazachstanu, Uzbekistanu. Pisze o tym co zobaczyła, lecz w przeciwieństwie do wszystkich nie o widokach, kulturze, zwyczajach, lecz skupia się na ludziach właśnie - zwykłych, szarych, lecz również na tych wpływowych i znanych. Na ludzkich historiach, dramatach, troskach. Na ludzkim nieszczęściu, bólu, lecz również o sukcesie i radości. O niezatartych śladach komunizmu, zwłaszcza w ludzkich umysłach, o rosyjskim uzależnieniu, o gorączkowym pragnieniu dobrego i spokojnego życia choćby i za wszelką cenę. O tym, co jest dla nich ważne, bo choć jesteśmy podobni, to przecież kulturowo różni nas od nich tak wiele. Jesteście ciekawi?

Rzadko sięgam po reportaże, choć może to wielki błąd. Jakoś nigdy nie było mi z nimi po drodze, choć ciekawią mnie i kuszą. Tym razem dałam się złamać i postanowiłam dać szansę książce o cudnym tytule Wystarczy przejść przez rzekę. Czy żałuję? Absolutnie. To pozycja niesamowita, genialna i taka, której ma się ochotę nie wypuszczać z rąk. 

Ze wszystkich cudów świata, największym cudem jest właśnie człowiek. To niezwykle piękne, gdy mówiąc o kraju skupia się największą uwagę właśnie na jego mieszkańcach, bo jakby nie patrzeć to właśnie oni są jego największą, najlepszą i najbardziej wartościową częścią. Ludwika Włodek potrafi z ludzi Azji Środkowej wydobyć to co najlepsze i wspaniale to ująć w pełną emocji i uczuć rozmowę. Rozmowę o zwykłym życiu - a jednak tak dla nas nieznanym.

Zaskoczyła mnie ta książka swoją lekkością, wartością, przesłaniem. Cudownym stylem pisania autorki, dzięki któremu wręcz się przez nią płynie. Wspaniałymi obrazami, które nam się wizualizują przed oczami, a na dodatek są udokumentowane pięknymi zdjęciami. Morałem jaki płynie z każdej z trzynastu opowieści, nauką, jaką można z niej wynieść i doświadczeniem życiowym jakie można z nich chłonąć. To czyta się jak najpiękniejszą opowieść, a to wszystko wymyśliło życie. 

Myślę, że na temat tych niezwykłych, a tak bardzo nieznanych krajów można by napisać tysiące innych reportaży na tysiące innych tematów za każdym razem skupiając się na czymś innym, ale ogromnie cieszę się, że Ludwika Włodek postawiła właśnie na ludzi, przemycając nam między wierszami azjatycką kulturę, sztukę, sposób bycia, a co najważniejsze - historię. Bardzo, bardzo polecam - jeśli jesteście ciekawi świata, musicie to znać!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

5 komentarzy:

  1. Zdecydowanie jestem osobą ciekawą świata, więc się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się czy jest to książka dla mnie. Reportaże lubię, wiec chyba w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką:) muszę jej poszukać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie historie miejsc są najciekawsze, to historie ludzi. I cieszę się, że to właśnie je przedstawia ten reportaż;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...