piątek, 9 stycznia 2015

287. Szept wiatru

Życie nie jest sprawiedliwie. Podczas gdy jedni rodzą się w bogatej, znanej i cenionej rodzinie, a następnie zostają rozpieszczeni i dopieszczeni do granic niemożliwości, inni całe dnie muszą zaharowywać się na śmierć i liczyć każdy grosz, żeby starczyło do końca miesiąca. Niektórzy mogą w swoim jadłospisie przebierać, wybierać to, na co akurat mają ochotę i grymasić, kiedy nie wszystko smakuje tak jak na początku sobie życzyli, a obok nich żyją ludzie, którzy przymierają głodem i cieszą się z każdej najmniejszej kromki, choćby i suchego, chleba. A najbardziej niesprawiedliwe jest to, że nawet gdy los się na chwilę odwróci, ci pierwsi i tak wyjdą lepiej. Nikt nie wie dlaczego - chyba tak po prosu już musi być. 

Na statku płynącym do australijskiego wybrzeża, razem z rzeszą innych pasażerów, znajdują się dwie kobiety - Amelia, która właśnie straciła całą swoją rodzinę i Sara, więźniarka opracowująca swój bardzo niesprawiedliwy wyrok. Kiedy nagle zrywa się sztorm, nikt oprócz nich nie zostaje uratowany, a razem z całą załogą ginie również służąca Amelii - Lucy, której dziewczyna kazała sobie ustąpić miejsca w szalupie. Budzi to ogromny gniew Sary i przy najbliższej okazji, kiedy jej towarzyszka mocno uderza się w głowę i traci pamięć, wpada na diabelski plan. Postanawia zamienić się z nią miejscami i pojechać w jej imieniu do bogatych opiekunów, gdzie dalej odgrywać jej rolę, tymczasem ją wysłać do roboty u owdowiałego farmera z szóstką dzieci. Czy plan się powiedzie?

Sięgnęłam po tę książkę głównie dlatego, że zachwycił mnie poprzedni tytuł tej autorki - Pod płonącym niebem - niesamowicie wciągający, przeuroczy i słodki. Byłam naprawdę pełna nadziei, że tym razem ponownie przyniesie mi tak samo wiele frajdy, przyjemności i równie mocno zachwyci porywając w swój świat. Czy tak się stało? Nie do końca. Nie da się ukryć, że Szept wiatru, choć nie jest książką złą, nieco jakością odstaje od swojej poprzedniczki..

Zacznę może od tego, że jest to spora cegła - ma niecałe 600 stron i jej przeczytanie zajmuje kilka dni. I choć dzięki temu potencjał i pomysł jest naprawdę w stu procentach wykorzystany, a fabuła znakomicie poprowadzona od początku do samego końca, to jednak mam wrażenie, że jest kilka scen, które zostały zbyt rozciągnięte i wiele z nich można by było spokojnie wyciąć. Nie zrobiono tego jednakże, przez co akcja zdaje się być nieco rozwlekła i w pewnych momentach nużąca. Mam wrażenie, że autorka na siłę chciała wepchnąć do lektury wszystkie swoje koncepcje, a nie wszystkie one były tak dobre, jakby się można było spodziewać.

Kreacja bohaterów także kuleje - są niedopracowani i odrobinkę męczący. Sara, która na początku lektury wydaje się być bardzo pozytywna, szczera i oddana, nagle staje się tak irytująca, że ciężko z nią wytrzymać, a Amelia, na wstępie przekorna, złośliwa i cięta, przekształca się w dziewczynę posłuszną, potulną jak baranek i niemal idealną, bez żadnych wad, co jest po prostu dziwne. Inne postacie również nie zachwycają - są dość papierowe, nie zapadają w pamięć i co najgorsze, nie wzbudzają niemal żadnych emocji.

A jednak wciąż pozostał bardzo lekki i przyjemny w odbiorze styl pisania autorki, dzięki któremu czyta się bardzo szybko i z zaciekawieniem, co wydarzy się dalej, pięknie opisany osiemnastowieczny krajobraz Australii i zwyczajów ludności, a co najważniejsze - wiele ciekawostek na temat Aborygenów, rdzennych mieszkańców tej ziemi, zgrabnie wplecionych w tekst. Warto dodać również, że choć pojawiają się rozwiązania dość powszechne i banalne, to jednak końcówka została poprowadzona w tak interesujący i oryginalny sposób, że od ostatnich stu stron nie sposób się oderwać!

Czy polecam? Tak, jeśli szukasz czegoś naprawdę lekkiego, wciągającego i niewymagającego wiele uwagi, zaś naprawdę długiego. Nie żałuję czasu, który przy niej spędziłam, choć faktycznie czuję się trochę jej poziomem zawiedziona. Aczkolwiek, gdybym jeszcze kiedykolwiek miała możliwość przeczytania innej książki tej autorki, na pewno z niej skorzystam!

Książkę w okazyjnej cenie można zakupić w sieci sklepów Empik.com!

11 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się nad tą pozycją, jednak coś lekkiego nie powinno zajmować tylu stron, moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że kreacja bohaterów jest taka nieudana, bo sam pomysł na książkę wydawał mi się bardzo ciekawy i byłam naprawdę gotowa sięgnąć po ten tytuł. A teraz się waham... :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy zaczęłam czytać Twoją recenzję, stwierdziłam, że to musi być naprawdę niezwykle ciekawa książka! Ale gdy doczytałam o końca - zmieniłam zdanie. Nie lubię, gdy w bohaterach nagle zachodzą niewyobrażalne zmiany, a akcja się wlecze. Ze wstydem też muszę powiedzieć, że 600 stron także jakoś mnie nie pociąga ^^

    zaczarrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczynając od okładki, która pierwsza mi się rzuciła w oczy, a później twojej opinii to muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka mi się podobała, ale masz rację, że "Pod płonącym niebem" była lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka mnie urzekła, ale jednak niedociągnięcia trochę mnie odpychają. Zacznę może od "Pod płonącym niebem", a potem zobaczę, czy w ogóle podoba mi się twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka bardzo mnie zachęciła do jej przeczytania , ale zacznę może od "Pod płonącym niebem".

    P.S.Jak znajdziesz kiedyś czas to zapraszam do siebie,dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka mi się podobała. Chyba wtedy potrzebowałam właśnie czegoś lekkiego i mile wspominał tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam a raczej przekładam wciąż czytanie pozycji tego autora i mnie się nie podoba, więc tym razem spasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce i moja decyzja o jej przeczytaniu jest dosyć zmienna. Zobaczymy czy będzie jakaś dobra okazja. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...