sobota, 6 grudnia 2014

281. Wieczna wiosna




Autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 24 września 2014
Liczba stron: 352



Żyjemy z dnia na dzień. Często w biegu, czasem na chwilę zwalniając, ale jak się okazuje tylko po to, żeby potem rozpędzić się jeszcze bardziej. Czas przelatuje nam przez palce, z poniedziałku nagle robi się piątek, weekend zawsze kończy się za szybko i znowu trzeba zacząć od nowa. Z każdym dniem jesteśmy coraz starsi, a one mkną tak szybko, że kolejne lata nadchodzą coraz prędzej. Tak, że pewnego dnia budzimy się i dochodzimy do smutnego wniosku - że zmarnowaliśmy życie, że wszystko czym żyliśmy dotychczas jest niesamowicie małe, nieważne i nieistotne. I wszystko na nic, trzeba rzeczywistość ulepić na nowo. 

Łucja zawsze marzyła o byciu artystką - i właśnie dlatego na studia wybrała ASP. Niestety, już po dwóch latach musiała ją rzucić, ponieważ pojawił się mąż-lekarz, dziecko i tysiące domowych obowiązków, którymi przecież musiała się zająć. I tak mijały lata - jej mąż zrobił światową karierę w medycynie, dzieci dorosły i zaczęły coraz szybciej wybywać z domu, a ona pewnego dnia dowiedziała się, że ten mały guz, który przez przypadek wykryła przy kąpieli to nowotwór. I że jej życie wisi od teraz na włosku. Czy to możliwe, żeby ta wiadomość dała jej tak wielką siłę do walki?

To już moje drugie spotkanie z prozą Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Po raz drugi wciągnęła mnie do swojego świata, choć tym razem całkiem innego niż w Upalnym lecie Marianny - do świata lukrowanego, świata, w którym wszystko ostatecznie kończy się tak, jak można było to przewidzieć od samego początku... A jednak jest w tym wiele uroku, zdecydowanie wystarczającego by uznać Wieczną wiosnę za książkę naprawdę dobrą.

Mimo, że mówi o trudnych tematach, które my w rozmowach wolimy omijać - śmierć, nowotwór, rozpad wielkiej miłości, wielkich nadziei - to czyta się ją z wyczuwalną i charakterystyczną dla tej autorki lekkością i swobodą pióra. Przyjemny styl pisania i wciąż posuwające się do przodu wydarzenia sprawiają, że nieraz ciężko się od niej oderwać, tak wielka jest chęć by dowiedzieć się co stanie się dalej. A cudowne tło Zakopanego, warszawskich Kabatów oraz Paryża, a także liczne nawiązania do sztuki tworzą niesamowity klimat!

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak wtłoczyła w swoich bohaterów całą gamę emocji, które z kartek nieraz się wylewają, tak bardzo realistycznie zostały przedstawione. A jednak czegoś w nich brakuje, bo żadna z postaci nie przekonała mnie na tyle, żebym kiedyś chciała ją poznać lub się z nią zaprzyjaźnić. Za wiele w nich zaparcia, ogromnie wiele egoizmu, płakania nad własnym losem i jakiegoś wielkiego nieprzystosowania do życia. I chociaż czyta się o ich problemach z ogromną ciekawością, to i tak przez całą lekturę było mi ich ogromnie żal. 

Czy polecam? Tak. Ja spędziłam przy niej czas naprawdę miło, z pewnością również jeszcze długo będzie siedziała mi w głowie postawa głównej bohaterki, jej przeżycia i walka o siebie. Wydaje mi się również, że fani tej autorki nie powinni być zawiedzeni, bo serwuje to co zawsze - piękną historię w polskich realiach i nieco lukrowanym świecie. Warto dać jej szansę!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia!

3 komentarze:

  1. Kiedy wyniki konkursu?

    Ja jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości tej Pani, a wielką szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam ostatnio ten tytuł na targach książki w Łodzi, dostałam nawet autograf od autorki :D Niedługo biorę się za czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żałuję, że jej nie kupiłam, kiedy miałam okazję, bo sądząc po Twojej recenzji musi być naprawdę dobra. Tylko ten lukrowany świat trochę mnie odpycha ;_;

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...