niedziela, 16 listopada 2014

277. Pomiędzy nami góry



Autor: Charles Martin
Tytuł oryginału: The Moutains Between Us
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2011
Liczba stron: 384


Rozglądasz się dookoła, ale jedyne co jesteś w stanie zauważyć to biel. Perfekcyjną, nieskalaną i idealną biel śniegu, który jest wszechobecny i niezmierzony. Odcinający drogę do cywilizacji, jedzenia, ciepła, bezpieczeństwa. Nawet nie chcesz wyobrażać sobie jak wiele musi go tu być i jak bardzo beznadziejna jest Wasza sytuacja. Jedno jest pewne - zbyt szybko do ciepłego domu nie wrócisz. A poza tym dobrze wiesz, że jeśli umiesz liczyć, to będziesz musiał liczyć właśnie na siebie.

Kiedy lot na wschodnie wybrzeże zostaje odwołany, z powodu nadciągającej śnieżycy, oboje są zrozpaczeni. Ashley jest felietonistką, a Ben znanym chirurgiem. Ona jutro wychodzi za mąż, a on ma przeprowadzić ważną operację. Wcześniej wcale się nie znali, ale kiedy muszą razem walczyć o jak najszybszy transport do domu, postanawiają zrobić to wspólnymi siłami. Udaje im się - wynajmują awionetkę, lecz znów mają pecha, bo rozbijają się na lodowym pustkowiu, gdzie nie ma nic oprócz zimna, śniegu i lodu. Ich sytuacja jest beznadziejna i nic nie wskazuje na to, że się poprawi - muszą poradzić sobie sami. Czy wśród zimowej głuszy, będą potrafili znaleźć drogę do domu i przekroczyć granice, które tkwią głęboko w nich?

Nie wiem jakich słów mam użyć, żeby Was przekonać, że po książki tego autora sięgnąć musicie. Bo to więcej niż książki, to więcej niż piękno, to więcej niż najwspanialsza przygoda na świecie. Ja go czytam, czytam i czytam i nie mogę skończyć, a jednocześnie jest mi coraz bardziej przykro, że do końcówki zostało już tak niewiele. To są książki, które szkoda mi kończyć, bo wiem, że później już nic nie będzie takie samo.

Nie wiem też jak Charles Martin to robi, ale o uczuciach potrafi pisać najpiękniej jak tylko to możliwe. Mi się serce roztapia jak czekolada w upał, kiedy to czytam i sama się napełniam nadzieją i miłością, która aż tchnie i wylewa się w tych kartek. Na każdej stronie odkrywam coś nowego - coś co mnie na nowo dziwi, zaskakuje i sprawia, że rodzi się w środku ogromna tęsknota - tęsknota za dobrem, prawdą i prostotą. 

Jest tu wiele ckliwości, ale takiej, że przełyka się ją z przyjemnością. A wszystko dlatego, że ta książka to jedna wielka piękna opowieść, w którą niesamowicie można się wczuć i całkiem zapomnieć o rzeczywistości. Zawód lekarza i jego codzienne życie jest opisane z taką niesamowitą dokładnością, że trudno się tym nie zaciekawić, a opisy chorób i zabiegów lekarskich są przedstawione w tak magnetyczny sposób, że nawet ja otwierałam oczy szeroko ze zdumienia i wołałam o jeszcze. Bo ciągle było mi mało.

Przewracając ostatnie strony byłam już cała zalana łzami, ale absolutnie nie żałuję, że mogłam przeczytać tę przepiękną powieść. Tylko po prostu ogromnie Wam zazdroszczę, że jeszcze jej nie znacie i będziecie mogli przeczytać ją po raz pierwszy. Wykorzystajcie to, bo naprawdę naprawdę warto. To perełka wśród perełek!

7 komentarzy:

  1. Poznałam jedną książkę tego autora, której pisałam dziś recenzję, i całkowicie się z Tobą zgadzam. Nikt nie pisze o uczuciach tak pięknie jak Martin.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, ale zachęcająca recenzja! Jestem bardzo ciekawa tej powieści, a wcześniej o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś czuję, że to książka zdecydowanie dla mnie:) lubię takie historie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam i czytam tę recenzję, a w głowie układam plan, jak tę książkę zdobyć. Już niejednokrotnie zaufałam twojej opinii i jeszcze się nie zawiodłam, dlatego pewnie idąc dzisiaj na dworzec, zajdę do biblioteki i wystaram się o własny egzemplarz. Muszę to przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  5. teraz bardzo żałuję, że nie kupiłam tej książeczki w Krakowie, ale wierzę, że niedługo ją przeczytam <3
    i jeju, tak ładnie napisałaś tę recenzję, że aż nie mam słów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę ją koniecznie przeczytać! ;) Narobiłaś mi smaczka i to ogromnego!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...