czwartek, 6 listopada 2014

276. Żaba




Autor: Małgorzata Musierowicz
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2005
Liczba stron: 215


Dorastanie jest trudne - każdy, kto musiał to przejść, przekonał się o tym na własnej skórze. Szkoła daje w kość i ciągle coś od człowieka wymaga, nawet wtedy kiedy człowiek jest już skrajnie nią wyczerpany i obrzydzony. Rodzice nieustannie się czepiają o wszystko, znajomi nie zawsze są tacy, jak sobie ich wyobraziliśmy, a wielka obiecana miłość wcale nie nadchodzi. A jak już się taki młody człowiek zakocha, to zaraz się okaże, że nie w tym, w kim powinien... I wszystko wydaje się wtedy takie trudne. Jedyna pocieszająca rzecz w tym wszystkim jest taka, że i to minie. Jak wszystko. I jeszcze za tym zatęsknimy...

Żaba, czyli Hildegarda Shoppe, kończy piętnaście lat pierwszego maja dwa tysiące czwartego roku, czyli dokładnie tego dnia, kiedy Polska zostaje włączona do Unii Europejskiej. I niestety, dla niej ten dzień nie należy do najszczęśliwszych - nie tylko ulega bardzo pechowemu wypadkowi, ale również całkowicie zostaje spalony jej pokoik, a na dodatek dowiaduje się bardzo przykrych wiadomości, i to o własnym bracie. Uwikłana w nieszczęśliwą tajemnicę, dzieli się nią również ze swoim drugim, tym mniej udanym, bratem Wolfim, z którym razem postanawiają coś zaradzić. Jak im to wyjdzie? I jaką rolę w tym wszystkim odegra Piotr Żeromski i Laura Borejko, zwana Tygryskiem?

Jeżycjadę kocham, uwielbiam i mogłabym czytać ją nieustannie, dzień i noc. Sięgam po nią, kiedy czegoś mi brakuje, a zawsze gdy przewracam ostatnią kartkę jest mi jakoś przykro, że to już koniec. Kiedy ktoś mnie pyta o ulubiony tom, nie potrafię się zdecydować, a kiedy zaczynam wymieniać te, które lubię bardzo, nagle okazuje się, że jest ich bardzo dużo. Od teraz jestem pewna, że należeć będzie do nich również Żaba.

Okładka może nie jest najpiękniejsza, ale za to treść - bardzo. Czytana po raz kolejny raz, bardzo mnie zachwyciła. Swoją prostotą, wnioskami, jakie można łatwo z niej wyciągnąć, nieodpartym urokiem, jakim emanuje, przez co nie można się od niej oderwać. Tym, że postawiła rodziną i więzi łączące rodziców, dzieci, dziadków i rodzeństwo na pierwszym miejscu i wspaniale to wyszło. Pięknym stylem, lekkim językiem, który czyta się tak pięknie jak tylko to możliwe, przekonującymi zbiegami okoliczności, dzięki którym wszystko jest na swoim miejscu. I zakończeniem, który wyciska z oczu łzy.

Wiem, że rzadko piszę o bohaterach, ale tym razem nie mogę nie wspomnieć o tym, jak bardzo ich polubiłam. Żaba to tak kochana dziewczyna, że zaprzyjaźniłam się z nią od pierwszych stron, jej rodzina rozśmieszała mnie nieraz do łez, a borejkowy, rozbudowany wątek sprawił, że znów czułam się jak w domu. I to właśnie w książkach Musierowicz jest najpiękniejsze - tworzy postacie, których nie da się nie pokochać, rodzinny klimat, którego nie da się podrobić i atmosferę, która otula serce jak ciepły kocyk.

Mówi się, że coraz to nowsze tomy Jeżycjady są coraz gorsze i możliwe, że jakieś ziarenko prawdy w tym jest, że nie jest to tym czym było kiedyś. Ale Żaba to zdecydowanie wyjątek, piękna perełka, która skradła mi serce. Chciałabym przeczytać ją jeszcze raz, naprawdę. Za to Wam bardzo ją polecam - zapoznanie się z nią to piękna, jeżycka, rodzinna przygoda. Nie przegapcie jej!

10 komentarzy:

  1. czytałam z pięć razy, z czego ostatni raz z miesiąc temu. płakałam jak trzeba na koniec ♥ i też nie mogę się doczekać kiedy dorwę Wnuczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aww, ja już nie liczę tych razów, ile to czytałam, bo na pewno było duuużo :3
      bliźniaczy mózgu <3

      Usuń
  2. Mam sentyment do tej serii ogromny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co czytałam tylko "Opium w rosole", ale na pewno sięgnę po kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam każdą część Jeżycjady - a co do tego, że są coraz gorsze to się nie zgodzę. Są po prostu inne, bo i tam przecież płynie czas.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham. Każdą. Książkę. Pani. Musierowicz <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także kocham całą Jeżycjadę. I wprost nie mogę się doczekać jak kupię tą najnowszą część ♥

    lovebooks777.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej, jak tu się ciepło zrobiło, ładna zmiana wystroju :)

    "Żaba" to chyba ostatni tom Jeżycjady, który czytałam. Miło wspominam, ale nie ciągnie mnie, by do tego wrócić. Pewnie zrobię to dopiero za lat X, jak sam będę miała córkę - w taki sposób, przez mamę, trafiłam na serię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, ale rzeczywiście wcześniejsze książki z tej serii bardziej mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja się wyłamię i powiem, że nigdy nie przepadałam za książkami Małgorzaty Musierowicz :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...