czwartek, 18 września 2014

co ostatnio miłego Cię spotkało?

Życie jest pełne cudów, ale dni czasami umykają zbyt szybko i przeciekają przez palce. Ja ostatnio zaczynam swój dzień o 5.30, a od 6 do 17 jestem właściwie w ciągłym biegu. Do domu wracam tak zmęczona, że jedyne o czym marzę jest spanie. I gdzieś gubię te małe piękna, miłe niespodzianki. Przemykają mi one przed nosem i nie mam siły ich złapać, żeby zatrzymać na dłużej. Do czasu gdyś nie zapyta mnie co ostatnio miłego mi się zdarzyło. I wtedy mogę się zastanowić...

Thankful

Myślę, że przede wszystkim zaczęła się jesień, więc nadchodzą coraz bliżej te wszystkie wytęsknione jesienne przyjemności, które ja już zaczęłam wprowadzać. Kilka dni temu mama przydźwigała do domu kilka kilogramów jabłek, więc zabrałam się za pieczenie najpyszniejszych na świecie jabłeczników, które robione nawet w biegu i tak wychodzą cudownie rozpływające się w ustach. A podczas gdy się pieką, po całym domu rozchodzi się woń cynamonu i kruchego ciasta w połączeniu z soczystymi owocami. Już sam ten zapach jest przyjemny! Oprócz tego zbierałam dzisiaj kasztany - nawet sobie nie wyobrażacie jakie to przyjemne i jak wiele daje dziecięcej radości - tak bardzo potrzebnej na chłodniejsze popołudnia! Garść przywiozłam do domu - żeby mnie jesiennie ubogacały.

Dostałam list. List od osoby, od której w życiu bym się nie spodziewała go dostać. List krótki, ale wyrażający bardzo wiele, a poza tym bardzo wzruszający. I kochany. I bardzo umilający życie. 


Spotkałam się z przyjaciółką, za którą bardzo tęskniłam, z drugą odbyłam długą rozmowę telefoniczną - czyli taką jakie lubię najbardziej. Inna wygląda na bardzo szczęśliwą, więc mimo że jest daleko, ja bardzo cieszę się jej szczęściem. W ostatnią niedzielę spotkałam się z osobami, z którymi chyba nigdy nie skończą mi się tematy do rozmów (czytaj: książki) i dzięki którym zaczęłam ten tydzień z nową energią. Każdego dnia spotykam wspaniałych ludzi, którzy jednym zdaniem potrafią poprawić mi cały dzień. Codziennie mam do kogo się uśmiechnąć, porozmawiać, przytulić. Codziennie ktoś daje mi swoje świadectwo miłości - miłości pomimo wszystko. 

Jestem w nowej szkole, w której jest ciężko, ale mimo to bardzo bardzo ją lubię. I kończąc lekcje mimo zmęczenia czekam na kolejny dzień, kiedy znowu zacznę wszystko od nowa. Miłe jest uczucie, że naprawdę sobie zapracowałam na to, żeby w niej być. Mam cudowną klasę, w której z każdym mogę porozmawiać i pośmiać się z życiowych frustracji i z którą mogłabym przenosić góry. Poza tym, że są wspaniali, są również bardzo mądrzy i ja próbując im dorównać jeszcze więcej się staram uczyć. Ale uczenie też może być miłe, kiedy wiesz, że będzie to procentowało w przyszłości. 

Poza tym oczywiście, książki. One są bardzo bardzo miłe! Pomimo, że czytam chwilowo w tempie jedna na tydzień, to one jakoś wciąż napływają, a ja je przyjmuję z otwartymi ramionami. I czekam na taki miły moment, kiedy będę mogła je czytać bez oporów. 

I muzyka. Wieczory, kiedy już wszystko co miałam do zrobienia zrobię i nikt już nic ode mnie nie chce, spędzam w moim łóżku, pod kocykiem, przy kojących, nadziejodajnych lub po prostu niesamowicie pięknych nutach. I jest to jeden z najmilszych momentów w całym dniu.

I mogłabym wymieniać jeszcze długo. Bo życie jest piękne!

A Tobie, co ostatnio miłego się przydarzyło? 



13 komentarzy:

  1. W końcu rzucili harmonogramy przedmiotów na ten rok na moich studiach ;) i mogłam sobie grafik chociaż wstępnie ułożyć ;). Niby nic i dziwnie brzmi, ale całkiem miła rzecz ;D. // A tak na poważnie, to całkiem sympatyczna filozofia życiowa ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. ''Myślę, że przede wszystkim zaczęła się jesień'' - jesień najfajniejsza, tak tak tak! <3 Czekam aż wszystkie drzewa będę żółto-pomarańczowo-czerwone i będzie super wtedy ^_^

    Wrocław był najfajniejszy z wami! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałam dopuszczona do obrony. Przekonałam się, że rzeczywiście mogę liczyć na pomoc bliskich. Udowodniłam sobie, że mogę dużo więcej niż mi się wydaje. Dostałam zniżkę na zrobienie zdjęć u fotografa. I nawet przyzwoicie na nich wyszłam :D Znalazłam pyszną herbatę i w końcu spróbowałam oolonga. Kupiłam parę książek na przecenie.
    W zasadzie sporo tego można by znaleźć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolka, ale ty jesteś ładna! :D
    (Tylko zdjęcie w lewo, bo nie jest równo z tekstem, a to się nie zgadza z obecnymi trendami!)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zostawiłam ostatnio kilka książek w różnych miejscach (na przystanku, na ławce) i teraz się zastanawiam, czy ich nowy/a właściciel/ka odnajdzie mój mail zapisany w środku i napisze do mnie, czy takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach. :) Gdyby napisał/a, byłoby to z pewnością bardzo miłe. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co mi się ostatnio miłego przydarzyło? Choćby to, że piję teraz pyszną kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja przygotowałam siatkę książek (głównie egz. recenzenckich), które przekażę mojej wuiejskiej bibliotece i sprawia mi to tyle radości, że szok :p Poza tym zaczynam odnajdywać siebie i swoje potrzeby. A może nawet rys planu na życie? Ostatnio często czuję się przyjemnie i jest to aż dziwne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio spotkałem się z moją przyjaciółką, której nie widziałem 3 lata.
    W wolnej chwili zapraszam http://ksiazkowy-zlodziej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. No to czas na mnie. Miałam swój najpiękniejszy dzień w życiu - wyszłam za mąż, wyjechałam "w podróż poślubną" skąd przywiozłam stosisko książek, a potem miałam miłe spotkanko w towarzystwie mężulka, przyjaciółki i jej narzeczonego - uśmiałam się i zrelaksowałam! Bardzo fajny wpis i ładne zdjęcie ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Co mnie ostatnio spotkało miłego? Przeczytałam Twój post, uśmiechnęłam się, postanowiłam bardziej doceniać życie, napisałam recenzję, jutro wydarzy się coś miłego, jestem w samorządzie szkolnym, w mojej szkole był dzień śliwki, zjadłam pyszny batonik, wypiłam gorącą herbatkę.
    Na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że nic się miłego nie dzieje. A jak ktoś zada nam pytanie to można by tak odpowiadać bez końca. Potrzeba nam takich osób, które te ważne pytanie będą zadawać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te Twoje posty, a ostatnie zdjęcie aż zrzuciłam sobie na telefon!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet nie wiesz, jak bardzo zazdroszczę Ci takiego pozytywnego podejścia do życia... Ja chyba tak nie potrafię :) Choć przyznaję, że Twoje posty zawsze zmuszają mnie do refleksji, za co naprawdę Ci dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...