sobota, 6 września 2014

264. Upalne lato Marianny




Autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 4 czerwca 2014
Liczba stron: 255


Lipcowy żar leje się z nieba, kurz z polnych ścieżek wzbija się do góry przy każdym kroku i jest już niemal wszędzie, ludzie posuwają się leniwie ulicami. Nawet zwierzęta mają dość i kulą się posłusznie w cieniu, próbując choć na chwilę się zdrzemnąć. A ona siedzi na progu i czeka. Właśnie na niego - tego jedynego, wymarzonego, z najbardziej głębokim spojrzeniem jakie kiedykolwiek widziała. Nie przeszkodzi jej nic - ani upał, ani plotki ani kiełkująca myśl z tyłu głowy, że nie powinna. Bo przecież wszystko może się zdarzyć.

Lipiec 1939. Ostatnie chwile przed wojenną zawieruchą. W małej wsi pod Warszawą - Kamieńczyku - dorasta Marianna. Już niedługo czekają ją studia prawnicze w stolicy, których niecierpliwie wyczekuje, ponieważ bardzo chce wyrwać się z tego wiejskiego, znanego i nudnego światka. Sielską codzienność przerwie jej jednak poznanie Zygmunta - młodego mężczyzny, wykładowcy, który przyjechał na wypoczynek do przyjaciela. Jak można się domyślić - od razu się zakocha i to z wzajemnością. Lecz czy będzie to dobre uczucie? Co z niego wyniknie i jak potoczą się dalsze losy Marianny?

Katarzynę Zyskowską-Ignaciak chciałam poznać już od bardzo dawna, ale jakoś dziwnym trafem jej książki wcale nie mogły wpaść mi w ręce. Do czasu, kiedy nie natknęłam się na Upalne lato Marianny w bardzo przystępnej cenie i po wielu zachęceniach zachwyconej przyjaciółki postanowiłam zakupić i jak najszybciej się za nie zabrać. Lekturę rozpoczęłam już kilka dni później - tak bardzo byłam ciekawa tego, co zostanie mi zaserwowane. Jak wypadło? Całkiem nieźle.

Warto już na początku wspomnieć o języku, jakim ta historia została spisana, bo co tu dużo pisać - jest po prostu przepiękny. Z przyjemnością pochłania się każdą kolejną stronę, kiedy słowa same płyną na kartce, budując opowieść może niezbyt oryginalną czy łamiącą schematy, lecz z pewnością zapiętą na ostatni guzik i cudownie idealną stylistycznie. Polska autorka udowadnia, że jak się chce to można - i wspaniale jej to wychodzi!

Polubiłam Mariannę, polubiłam jej przyjaciół, rodzinę i znajomych, polubiłam jej charakter i sposób myślenia, jej uczucia oraz przygody. Zaprzyjaźniłam się z nią na chwilę i wcale nie chciałam tej naszej wspólnej przyjaźni na ostatniej stronie kończyć, ponieważ było naprawdę miło. Upalnie, lipcowo, klimatycznie, uroczo, z wielkim uczuciem, strachem, nadzieją, radością. A to wszystko w pięknym, jeszcze przedwojennym, polskim krajobrazie!

Upalne lato Marianny może nie będzie należało do moich ulubionych powieści, ale na pewno będę ją miło wspominać - jak dobrą książkę, przy której można się odprężyć, na chwilę zapomnieć o własnych troskach, wciągnąć się w nowo-stary świat. I dobrze się przy tym bawić! Polecam!

8 komentarzy:

  1. Świetna recenzja *o* Zaciekawiła mnie fabułą, więc w najbliższym czasie postaram się zapoznać z "Upalnym latem Marianny". Ach i jeszcze ten wątek wojenny-zamiłowanie do historii się odzywa- sprawia, że na pewno po nią sięgnę. Mam nadzieję, że spodoba mi się tak jak tobie. :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykle niepewnie podchodzę do polskich autorów, który nie słyną z literatury fantastycznej, a o tej autorce jeszcze nie słyszałam. Brzmi ciekawie, może nawet sięgnę w wolnej chwili. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, nie jestem zainteresowany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że ta książka nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym, więc podziękuję za tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka tytułów autorki na półce, kilka już za sobą i wiem (póki co), że warto sięgać po jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam ani o autorce, ani o książce. Recenzja ciekawa, ale wydaje mi się, że ta powieść nie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam tę książkę, ostatnio daję szansę polskim autorom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna recenzja, widać, że Ci się podobała książka :) Mi z polskimi autorami raczej nie po drodze, ale z chęcią dałabym szansę pani Katarzynie i jej twórczości :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...