sobota, 12 lipca 2014

6 powodów, dla których warto przeczytać książkę jeszcze raz


Lubię co jakiś czas wracać do moich książek. Nieważne, że na półkach kurzą mi się one w ilościach hurtowych, nieważne, że ciągle przynoszę jakieś nowe, czekające na poznanie. Przychodzi taki dzień, kiedy wbiegam do biblioteki i sięgam po jedne z tych książek, w których kiedyś się zakochałam (ewentualnie do antykwariatu. a niektóre nawet wyciągam ze swojej półki). Jeszcze raz je wącham, głaszczę i kładę blisko. Aby za niedługo przeczytać je jeszcze raz. Wiecie dlaczego? 

1. Wracam do ulubionych bohaterów
Czasami tak jest, zwłaszcza w ulubionych książkach, że bohaterzy stają się dla nas jak druga rodzina, drugi przyjaciel, bratnia dusza rozumiejąca nas w stu procentach. Czytamy i nie wierzymy, że oni tak dobrze potrafią wyrazić to, czego my nie umiemy. A bardzo byśmy chcieli.
I najlepsze jest to, że za każdym razem to brzmi tak samo dobrze. 

2. Mam pewność, że to będzie dobre
Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię zaczynać nowych książek, nie lubię początków, kiedy przez chwilę nie wiem jeszcze o co chodzi. I to wahanie, czy na pewno ta lektura okaże się tak dobra jak wszyscy mówili, czy na pewno nie zmarnuję na nią czasu, czy przypadkiem nie dokonałam złej decyzji.
Gdy sięgam po książkę, którą już dobrze znam, od pierwszych stron się czuję jak w domu. W znajomym, ciepłym i kochanym domu. 

3. Przeżywam ponownie ulubioną historię
Bo są takie historie, które są słabe, są takie, które są fajne, ale bez szału, a są i takie po których kac książkowy nie potrafi nas odstąpić na całe, długie dnie. W których najlepiej przeczytać tę książkę jeszcze raz. Bo zachwytów nigdy za dużo!

4. Wiem kto zabił
To może trochę śmieszne, ale sprawdzone przeze mnie na kryminałach Agathy Christie (zdaje mi się, że najlepiej skonstruowanych kryminałach jakie czytałam, więc polecam). Czytasz i znasz zakończenie - a dzięki temu te puzelki w głowie od razu układają się jakoś inaczej, serio! I naprawdę cała fabuła układa się w jeszcze większą spójną całość. 

5. Poznaję ją na nowo
Zawsze tak jest. Zwłaszcza gdy wraca się do ukochanej lektury po latach - długich, stęsknionych latach. I jeszcze raz przerzuca się kartki, które tak dobrze się zna i czyta się zdania, które brzmią tak znajomo jak kiedyś. A jednak - widzisz już w niej coś więcej, podkreślasz inny fragment, a w tych starych znajdujesz nowy sens. I to jest takie niesamowicie piękne. 

6. Przypominam sobie, dlaczego ją tak lubisz
Tak - bo znowu spotykasz najlepszych bohaterów, bo znowu trzymasz za nich kciuki i kolejny raz śmiejesz się i płaczesz w tym samym momencie co zawsze. Kończąc ją, już zaczynasz tęsknić, ponieważ drugiej tak świetnej i kochanej, ze świecą szukać. I znowu wiesz dlaczego właśnie ta jest twoją ulubioną książką. 

Już wiecie? To świetnie. 
Ale teraz pora na Was - na powrót do starych, kochanych i zbyt długo opuszczonych książek. Moje też już czekają. 

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam Cię jeszcze bardziej za ten post ♥ Nie wiem jak można nie czytać kilka razy tych samych książek, choć niektórzy tego nie lubią. Niezliczoną ilość razy czytałam moją ukochaną Anię z Zielonego Wzgórza, albo serię o Laurel ("Skrzydła Laurel"). Albo choćby Gwiazd naszych wina ^^ Świetny post, który będę podtykać każdemu kto powie "nie warto".

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam powracać do przeczytanych już kiedyś książek. To cudowne uczucie - od nowa zakochiwać się w ulubionych bohaterach, kochać ich jeszcze bardziej, nadal śmiać się do rozpuku z tych samych kwestii. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, czytanie kilka razy ulubionej książki ma wiele plusów. Ileż to razy czytałam Harry'ego Pottera? A Anię z Zielonego Wzgórza? Opowieści z Narnii? Chyba przyszedł czas na odświeżenie nieco tych powieści i przeżycie jeszcze raz niesamowitych przygód z bohaterami. Piękna notka, właśnie przez takie posty Twój blog jest jednym z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie wracać do przeczytanych książek, w zasadzie z powodów, które już wymieniłaś w poście. Niestety, czasem to ponowne spotkanie z książką jest rozczarowujące - czasem w książce znajdzie się sporo niedociągnięć, na które nie zwracało się uwagi za pierwszym razem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym dodała jeszcze jeden podpunkt, a mianowicie to, że po jakimś czasie warto sprawdzić, czy książka znów nam się spodoba i czy aby z niej nie wyrośliśmy :) Ja obecnie czytam "Pomiędzy" Tary Hudson, którą czytałam kilka lat temu. Chcę sprawdzić, czy i tym razem będę miała podobne odczucia co do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są książki, które czytałam sześcio, siedmiokrotnie :D Uwielbiam wracać, również z powodów, które podałaś. Czasem tak jest, że mam ochotę na coś, co znam i co przywróci mi miłe wspomnienia. Dlatego też tak maniakalnie kupuję/gromadzę książki, bym miała pewność, że mogę do nich wrócić kiedy tylko zechcę :D
    Ostatnio, jednak mam tyle nieprzeczytanych książek, że powrotów zaliczam znacznie mniej :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czasami wrócić do starych książek. Nie zliczę, ile razy już czytałam Jeżycjadę, Pottera czy Anię. I pewnie zrobię to jeszcze nieraz, bo są książki, do których warto wracać. Bardzo dobry post, zwłaszcza dla tych, którzy ciągle zaczytują się tylko w nowościach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się pod punktem czwartym - czytanie Christie za pierwszym razem i ponownie (kiedy już wie się kto zabił) to dwa różne przeżycia ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie najbardziej pasuje "poznaję ją na nowo". Fakt, że znam losy bohaterów i całą fabułę ciutkę mnie irytuje i rozprasza - zwłaszcza w kryminałach. Do nich staram się nie wracać, bo cała zabawa gdzieś umyka :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z prawie wszystkim co napisałaś poza punktem czwartym bo mało kiedy czytam tego typu historie. Ja już wróciłam do kilku książek z dzieciństwa . Mam na blogu nawet taki cykl "Czytelnicze wspomnienia". Kolejna już czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Tobą. Czasem warto sięgnąć po coś już przez nas odkrytego, znanego, lubianego. Ale jednak jedno nas różni - ja lubię rozpoczynać nowe historie, lubię ten dreszczyk niepewności, co też czeka mnie przy tej pozycji. Dlatego nieczęsto czytam dwa razy jedną powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, ach, świetny pomysł na posta ^^
    Zgadzam się z wszystkim całkowicie, ale czasem tak trudno sięgnąć po ukochaną pozycję, gdy widzi się, że kolejne już czekają na półce... Sama niestety rzadko wracam do ulubionych historii, jakoś nigdy nie ma okazji, ale mam kilka takich powieści, które z wielką przyjemnością przeczytałabym raz jeszcze, i jeszcze, i jeszcze, i tak na okrągło. Dobra książka nigdy się nie nudzi, nawet jeśli już wiemy, kto zabił ^^ To takie wspaniałe uczucie wyszukiwać ulubione fragmenty, z niecierpliwością czekać na finał, z powrotem poznać bohaterów, których kiedyś polubiliśmy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby masz rację, ale... ja nigdy nie czytam jednej książki kilkakrotnie, już tak mam. :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Przy wątkach kryminalno-detektywistycznych na pewno jest to świetny pomysł :) Ja najczęściej wracam do konkretnych fragmentów i sytuacji, a nie do całej książki ;)

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie wracam do przeczytanych książek z prostego powodu - jest za dużo pozycji, które chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja rzadko powracam do ulubionych książek. Sądzę, że nie ma to sensu, bo jest tyle książek, których nie przeczytałem, że można by całe galerie handlowe zapełnić. Jednak ostatnio powróciłem do "Jeżycjady" i, myślę, że głównie po to, żeby przypomnieć sobie fabułę, a znowu przekonałem się, że te książki z biegiem lat są cały czas tak samo wspaniałe. Ostatnio, czytając "List z tamtego świata" Makuszyńskiego, stwierdziłem, że muszę jeszcze raz przeczytać "Szatana...", bo pamiętam, jak był dobry, i chciałbym jeszcze raz przeżyć tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja czytam ulubione książki po to, by ponownie się spotkać z ulubionymi bohaterami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze piszesz;) Tylko, że niestety nie zawsze nasze ukochane książki podobają się nam "po latach".

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam czytać przeczytane już książki. Mogę tak w nieskończoność. Moja siostra tego nie rozumie, a jak mówię co czytam, odpowiada niedowierzającym głosem "znowu?". Ha, ale niektóre książki są super, niezależnie od tego ile razy je się przeczyta :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niektórzy znajomi czytelnicy dziwią się, że przynajmniej co rok powracam do swoich najukochańszych tytułów skoro na półce mam OLBRZYMIE zaległości, ale ja inaczej nie daję rady. Po prostu co jakiś czas muszę sobie przypomnieć to o czym pisałaś w notce i - muszę zrozumieć, że pisarzy pokochałam z naprawdę poważnych powodów. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja bardzo często sięgam po książki kilka razy (oczywiście jeśli jest to jedna z moich ulubionych), chociaż ostatnio zauważyłam, że coraz rzadziej to robię. Ciągle znajduję nowe powieści do recenzji i nie cieszą mnie one już tak jak kiedyś. Muszę powrócić do tej praktyki, odetchnąć i zwolnić nieco ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...