czwartek, 10 lipca 2014

257. Pozostawieni



Autor: Tom Perrotta
Tytuł oryginału: The Leftovers
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2 lipca 2014
Liczba stron: 368


Zaledwie dwa procent - to wydaje się tak bardzo mało. Niewiele. Skrawek, niewarty większej uwagi. A jednak dwa procent ludzkości to ogromnie dużo ludzi. I każdy z nich jest człowiekiem i każdy ma rodzinę, sąsiadów, swoje tajemnice, troski i małe radości. Obowiązki, które sumiennie wypełniał każdego dnia. A nagle go nie ma - pozostaje jakaś pustka, jakaś cisza, jakaś dziura, której nikt inny nie może wypełnić, bo kończy się to smutną klęską i milczeniem, wyrażającym nieraz więcej niż słowa. Nie wiesz, czy płakać, czy czekać. Kogo obwinić, jak się odnaleźć. Jak teraz żyć?

Czternasty października - niepozorny dzień, a właśnie wtedy nagle zniknęło dwa procent ludzkości. Byli i zniknęli, a nikt nie wie co się z nimi stało. W małym miasteczku Mapleton również ich zabrakło, a na tych, którzy zostali spadł ciężar poradzenia sobie z nagłą pustką. Trzy lata po tym wydarzeniu burmistrzem jest Kevin Garvey. Choć w jego rodzinie nikogo nie ubyło i tak nie uchroniła się przed rozpadem na kawałki - żona wstąpiła do podejrzanego stowarzyszenia i złożyła śluby milczenia, syn rzucił studia by podążyć za samozwańczym prorokiem, a córka z posłusznej i wzorowej uczennicy stała się punkową buntowniczką. Mężczyzna nie potrafi odnaleźć się w tym otoczeniu, czy będzie potrafił wprowadzić ład w swoim mieście?

Po Pozostawionych sięgnęłam wiedziona impulsem oraz przeczuciem, że to może być coś dobrego. Zachęcił mnie zarówno opis, jak i ciekawe rekomendacje zamieszczone na okładce (co jak co, ale nazwisko Kinga pod tak pozytywnymi słowami to jednak coś). Miałam nadzieję na naprawdę dobrą lekturę i dlatego zabrałam się za nią już kilka dni po tym, kiedy pojawiła się u mnie w domu - nie potrafiłam się jej oprzeć kiedy zerkała na mnie z półki. Zaczęłam czytać i... wsiąknęłam. Tom Perrota porwał mnie bez reszty.

Muszę przyznać, że Pozostawieni już od pierwszych chwil kojarzyli mi się z serią GONE, którą czytałam i oceniłam naprawdę bardzo dobrze. Tymczasem to coś zupełnie innego - powieść bardziej dojrzała, inteligentna, psychologiczna, napisana dla bystrego i otwartego czytelnika. Świat, który autor nam przedstawia jest bardzo brutalny - pokazuje jak ważny był człowiek, którego na co dzień często się nie doceniało i jak ciężko pogodzić się z stratą. Wspaniale również mamy wykreowaną rzeczywistość pełną smutku, niedowierzania, buntu przeciw temu, na co nie ma się żadnego wpływu. To genialne stadium umysłu człowieka bezradnego i pogrążonego w pełnym napięcia oczekiwaniu na cud.

Pozostawieni to książka niesamowicie napisana, językiem lekkim, przystępnym, lecz dojrzałym. To książka o trudnym temacie, jednak napisana tak prosto, że czyta się ją dobrze nawet w upalne dni. Bardzo polecam i tym, którzy za serial startujący na HBO będą oglądać, jak i tym, którzy jak nie znajdą na to czasu. Pozostawieni to jedna z tych lektur, które zostają z nami na dłużej - warto się z nią zapoznać!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak!

15 komentarzy:

  1. Słyszałam o serialu, ale książka również obiła mi się o uszy. Po Twojej recenzji wiem, że to na pewno pozycja dla mnie, dlatego będę się za nią rozglądać w księgarniach (niestety dopiero po wakacjach ;_;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam ani o serialu, ani o książce, ale cieszę się, że tak przypadła Ci do gustu. W wolnej chwili z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe, że sięgnę, ale nie szczególnie będę jej poszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam ani o książce, ani o serialu, ale brzmi zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  5. Zerknęłam nawet ostatnio na serial, ale książka wydaje mi się lepszym pomysłem

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja jeszcze bardziej zwiększyła moją ochotę na "Pozostawionych". Mi również książka ta kojarzyła się z Gone, a jeśli piszesz, że jest to jednak "powieść bardziej dojrzała, inteligentna, psychologiczna, napisana dla bystrego i otwartego czytelnika" - to tym bardziej coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kompletnie nie kojarzę tej ksiazki i w sumie nie wiem czy kiedyś zapragnę ją poznać, chociaż Twoja recenzja kusi :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Obejrzałam jak na razie jeden odcinek serialu i szaleństwa nie było, oczekiwałam czegoś lepszego. Cóż, może się jeszcze rozwinie... Z książką warto spróbować, a nuż w takiej formie mnie historia porwie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że nigdy nie słyszałam o tej książce, ale jest w niej coś, co sprawia, że mam ochotę przeczytać. Trudny temat mnie nie odstrasza, wręcz przeciwnie, kusi jeszcze bardziej. I oczywiście Twoje pozytywne zdanie na jej temat. Poszukam i zabiorę się do czytania, może i mnie wciągnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie porwała mnie, nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusisz, kusisz, ale na razie mam co czytać. Jednak będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Serial zaczęłam oglądać, więc trzeba jeszcze sięgnąć po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że kolejna ksiązka, którą muszę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie przeżywam dylemat, bo ogromnie chcę włączyć sobie serial, a z drugiej strony czuję, że będę mieć wyrzuty sumienia, jeśli najpierw nie wezmę się za książkę. Ale za to wiem, że powieść szybko nie wpadnie mi w ręce, a serial mam dostępny już teraz, zaraz, natychmiast. Uch.
    Pewnie i tak będę polować na pierwowzór bo to jednak książka, a książki to... no... KSIĄŻKI. Co już samo w sobie jest zachętą ^^
    I na dodatek 14 października! Rany! Nigdy nie chciałabym zostać porwana/usunięta ze świata w przeddzień swoich urodzin. :o A zwłaszcza w tym roku, skoro pełnoletność się kłania. :o
    Będę mieć oczy szeroko otwarte!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...