wtorek, 17 czerwca 2014

bo życie można sobie wymarzyć

W końcu to zrobiłam - usiadłam z kubkiem herbaty i kostką czekolady, w dobrym humorze i z czystą kartką papieru. I powoli ją zapełniłam - swoimi marzeniami. Stworzyłam tylko swoją, osobistą i najlepszą listę marzeń, czyli coś co odkładałam z tygodnia na tydzień i mimo, że już dawno chciałam i wiedziałam, że muszę to zrobić, nie zrobiłam. A teraz żałuję, że tak późno. 

Never stop dreaming

Marzę o bieganiu po bieszczadzkich połoninach, wdrapaniu się na Rysy, zwiedzeniu Paryża, wysłuchania wykładu Łukasza Jakóbiaka. Bardzo chciałabym grać na skrzypcach i budzić się każdego dnia wśród cudów natury. Poza tym mieć pracę dającą rozwój i przyjemność. To oczywiście nie wszystko - tych marzeń jest jeszcze tak wiele! I wiecie co jest najlepsze? Że wszystkie są do spełnienia!

Doskonale pamiętam odcinek jednej z bajek, która wygrała w moim dziecięcym rankingu jakieś dziesięć lat temu, w którym żółw Franklin razem ze swoim przyjacielem Misiem chcieli wybrać się na piknik, a wszystko szło absolutnie źle i nie po ich myśli. I wtedy jego cudowna Mama powiedziała jedno zdanie, które później wielokrotnie było powtarzane: dla chcącego nic trudnego! Bajka zakończyła się oczywiście bardzo szczęśliwie, ale pozostawiła we mnie ten morał na całe życie (bo oglądałam ją wielokrotnie, pewnie dlatego). I sami musicie przyznać, że to jest najprawdziwsza prawda!

Nie wydasz własnej książki, dopóki nie zaczniesz jej pisać, nie będziesz miał pracy marzeń, jeśli nie odważysz się wysłać swojego CV, ani nie pojedziesz w podróż dookoła świata, siedząc każdego dnia w domu i narzekając. Wszystko jest w Twoich rękach!

tumblr

Teraz Ty - weź czystą kartkę papieru, coś do pisania i usiądź wygodnie. Nadaj temu jakiś ładny tytuł - Twoje marzenia są tego warte, żeby go mieć. Chyba, że nie chcesz - bo nic nie musisz. Tylko zacznij już pisać. 

Nie bój się napisać tego, co od dawna siedzi gdzieś w Twoim wnętrzu, ale boisz się wypowiedzieć to na głos. Nie bój się tego, co dzisiaj wydaje Ci się całkowicie nierealne i niemożliwe. Otwórz się na to, co dyktuje Ci serce i ciesz się tym. 

Każde marzenie jest do spełnienia, jeśli tylko tego chcesz. A największą przeszkodą jesteś właśnie ty sam, gdy szukasz sobie wymówek i zasłaniasz się obowiązkami, brakiem czasu czy tym, co pomyślą inni. Warto inwestować we wspomnienia, a nie w przedmioty i spełniać się w tym, czego najbardziej pragniesz! Bo życie naprawdę można sobie wymarzyć!

Nie zwlekaj tak długo jak ja i stwórz swoją listę marzeń już dziś! A potem każdego dnia przybliżaj się do jej osiągnięcia. 

24 komentarze:

  1. I znów bardzo optymistyczna notka, poprawiająca mi humor i powiedzmy... rozjaśniająca przestrzeń w mojej głowie :)
    Odnośnie marzeń natomiast, ja jestem strasznie ostrożna jeśli o nie chodzi. Po prostu brak mi pewności siebie i zdecydowania w tej dziedzinie. W pewnych momentach, chyba także dojrzałości. Co prawda w tym momencie mam więcej marzeń.. rzeczywistych, aniżeli niemożliwych do spełnienia, tak jak to było parę lat temu, ale nadal mam to samo nastawienie - po co się starać, skoro i tak świat w końcu sam pokieruje moją ścieżką? Nie lubię być pesymistką, ale taka się urodziłam i chociaż każdego dnia staram się szukać optymizmu w każdym aspekcie, w przypadku marzeń jestem bezbronna. :) Ale może kiedyś uwierzę. Któż to może przewidzieć? :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie urodziłaś się pesymistką - wmówiłaś sobie, że nią jesteś. A uwierz mi, że optymistom jest naprawdę i łatwiej i piękniej i radośniej w życiu!
      Proponuję zacząć od uśmiechania się każdego dnia i zrobienia swojej listy marzeń!

      Usuń
  2. Wspaniały post! Zaraz stworzę moją listę marzeń. A tak w ogóle, to żółwia Franklina swego czasu uwielbiałam :) Była to moja pierwsza książka, jaką przeczytałam samodzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Franklin <3 Tyle książek naczytałam się o nim w dzieciństwie...
    Ojeju, tyle optymizmu i radości w jednym poście! Aż brak słów C:
    Lecę robić herbatę i szykować czystą kartkę. Marzeń na niej na pewno nie zabraknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franklin wymiata! <3
      radość jest fajna, optymizm też jest fajny! i marzenia, marzenia są takie piękne! <3

      Usuń
  4. Ja swoich marzeń, celów nie zapisuje nigdzie. Staram się je tylko realizować.

    OdpowiedzUsuń
  5. graj na skrzypcach, skrzypce są fajne:)
    i to nie takie proste spełniać marzenia, bo ja co prawda marzyłam straszniestrasznie mocno żeby usłyszeć na żywo over the love, i teraz czuję że mogę już umierać bo zrobiłam w życiu wszystko co chciałam, ale to wszystko jest przyczynowo-skutkowe, gdyby Flo nie przyjechała, to nie mogłabym tego zrealizować sama, i co teraz powiesz? : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciaaaałabym! może od września?
      i wiem, że to nie jest proste, ale właśnie to w tym wszystkim jest najlepsze! to, co przychodzi łatwo nie smakuje tak dobrze jak to, nad czym trzeba się napracować. do marzeń czasami trzeba czasu, czasami szczęścia, ale jak się bardzo chce, to da się wszystko!

      Usuń
  6. Wspaniały, motywujący post! Często jednak strach przed nowym nas wstrzymuje. Mnie również to dotyczy, ale staram się jak mogę z tym walczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba i ja muszę sięgnąć po kartkę, choć ciężko przychodzi m skonkretyzowanie marzeń, bo dla mnie są one raczej jak bajka niż coś co może się spełnić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszesz podobnie do Pawlikowskiej... ;D
    Ja jak na razie zrobiłam listę planów [marzeń, rzeczy do spełnienia, które lubię] na wakacje.

    A z prawdziwymi marzeniami, chyba poczekam ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawlikowska? Hah, może odrobinę, ale raczej jeszcze wiele nas dzieli ;)))
      A co do marzeń - nie warto czekać! Naprawdę, nie wiesz, co wydarzy się jutro, czas wciąż płynie, życie ucieka, a szanse umykają. Nie warto!

      Usuń
  9. Lubię Twoje pozytywne posty :) I właśnie zainspirowałaś mnie do tego, żeby dzisiaj wieczorem usiąść sobie i spisać listę swoich marzeń, w której również znajduje się zwiedzanie Paryża i praca dająca satysfakcję.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ogromnie się cieszę!
      I skoro akceptujecie takie posty, wszystko możliwe, że ukaże się ich więcej :))

      Usuń
  10. Hm... lista? Nie, chyba mi nie potrzebna, wszystko mam w głowie zaplanowane. Tylko taki jeden najważniejszy cel-marzenie mam zapisany, tak aby zawsze go widzieć. Pomaga w ciężkich chwilach, wiem do czego dążę i po co się męczę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, nie wiem jak ty, ale ja dopóki nie spisałam tych wszystkich swoich marzeń i celów nie miałam ich jakby sprecyzowanych. Teraz gdy wszystko przelałam na papier wiem do czego dążę i widzę co muszę zrobić żeby to osiągnąć!
      Ale każdy człowiek jest inny, więc to możliwe, że ty tego nie potrzebujesz :))

      Usuń
    2. Ja właśnie nie musiałam nic spisywać, by sprecyzować do czego dążę i co chcę zrobić/osiągnąć :) Za to spisuję wszystkie za i przeciw, gdy się waham. Wtedy rzeczywiście łatwiej podjąć decyzje w kontekście ogólniejszych celów czy marzeń - czy decyzja X doprowadzi mnie dalej? Ale spisywać same marzenia? Lepiej je realizować od razu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Fantastyczny post, Karolko, i taki w miarę aktualny u mnie. Gdzieś na początku lub w środku maja, z tego względu, że uwielbiaaam wszelkie listy, sporządziłam właśnie taką listę marzeń, planów i zamierzeń. Ma 87 punktów, kilka z nich już odhaczyłam, nad resztą pracuję lub po prostu czekam (bo na wyjazdy tylko trzeba czekać). Może i taka lista nie jest potrzebna, ale cudowne jest uczucie, kiedy przeglądam ją, planuję, kiedy i co zrobię, zaznaczam to, co już mi się udało. I przypomina, że przecież to chcę :)
    (Jakbyś się zastanawiała i myślała nowy u Ciebie - nie, nikt nowy. To Kinga z BL pod inną nazwą :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!
      i cieszę się, że ty też masz swoją listę i że coś już na niej odhaczasz - moja nie jest taka długa jak Twoja, ale to dlatego, że pamięć mam krótką i nie wszystko pamiętam. Jednak w sumie to dobrze, bo będę mogła ją sobie uzupełniać!
      O, i cieszę się, że to ty i cieszę się, że wracasz - znowu będę mogła być gościem na Twoim blogu!

      Usuń
  12. Zapraszam w Bieszczady - to naprawdę nie jest daleko (a dojazd jest dobry;)
    I życzę powodzenia w realizowaniu marzeń;)
    Btw, czy to w związku z postem Marty? http://www.martapisze.pl/2014/06/marta-mowi-30-dniowe-wyzwanie-zacznij.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdopodobnie już za miesiąc tam będę i bardzo, bardzo się cieszę <3
      co do postu Marty to nie do końca, bo to co napisałam chciałam już napisać dawno temu, ale mogę powiedzieć, że Marta bardzo ruszyła mnie do działania! :D

      Usuń
  13. Dałaś mi ładnego kopa tym wpisem! Chyba też zrobię sobie taką listę. :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki optymistyczny post. Od razu podniósł mnie na duchu. Zazwyczaj bardzo sceptycznie podchodzę do swoich marzeń, gdyż wydaje mi się, że są zbyt wygórowane, aby mogły się spełnić, ale dziś zrobię tak jak ty każesz, czyli wezmę czystą kartkę papieru i stworzę własną listę marzeń, a potem usilnie postaram się o ich spełnienie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś moim natchnieniem.mamy podobne teorie:)I marzenia!!!!!!!!!!!http://misiulamisiula.blogspot.com/zajrzyj do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...