niedziela, 29 czerwca 2014

254. Dziewczyny z powstania

Dziewczyny z Powstania


Autor: Anna Herbich
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 10 czerwca 2014
Liczba stron: 320


Rok tysiąc dziewięćset czterdziesty czwarty, dokładnie siedemdziesiąt lat temu, Warszawa. Dziewczęta takie jak dziś - zakochane, szczęśliwe, radosne, pilnie się uczące, wagarujące, próbujące nowych rzeczy. A jednak inne, bo to właśnie nad nimi wisiało widmo wojny, które zabierało im powoli rodziców, kolegów, rodzeństwo. I nagle okazało się, że one też będą musiały wstąpić w szeregi narodowe i razem z koleżankami wspólnie każdego dnia zwalczać wroga. I nie poddawać się do samego końca. 

W walczącej Warszawie, w czasie wybuchu powstania, żyło około pół miliona kobiet. Kobiet, który nosiły na swoich barkach tak olbrzymi ciężar, a o których dzisiaj rzadko kiedy się wspomina lub całkiem pomija, rozwodząc się nad dokonaniami mężczyzn. Jedenaście z nich otrzymało głos i opowiedziało swoją historię, zapisaną na kartach Dziewczyn z powstania. O krwawych ucieczkach, wspomnieniach, trudnych losach sanitariuszki, o pierwszych wojennych miłościach, zdradach, trudach, pożegnaniach. O ludziach, których spotkały na swojej drodze i o tym, jak później potoczyły się ich losy. Każda o tym samym, ale każda inaczej. Nie jesteś ciekawy?

Od kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź Dziewczyn z powstania, wiedziałam, że koniecznie muszę to przeczytać. Zaś już po lekturze brakuje mi słów, żeby ją opisać. Krótko mówiąc, ta książka jest niesamowita. I niesamowicie dobra. To pozycja, której nie chcesz kończyć, którą masz ochotę jak najdłużej sobie dawkować, a jednocześnie sprawia, że czujesz się przy tych bohaterkach bardzo mała. 

Szaleństwem byłoby oceniać tu fabułę, bohaterów czy styl, ponieważ wykreowało ich prawdziwe życie, a dokładniej szalejąca wojna. Każdą historię czyta się jednym tchem, zapominając o całym otaczającym nas świecie, ponieważ tak porywa i wciąga. Napisana bardzo prostym językiem i łatwym do zrozumienia dla każdego przypadkowego czytelnika, bez skomplikowanych terminów czy zwrotów dla wybranych. Jak już wspominałam - ta książka budzi ogromny podziw dla bohaterek i zawstydzenie, jak bardzo mali jesteśmy ze swoimi problemami przy tym co one przeżyły i przeszły. I jak wiele możemy się jeszcze od nich nauczyć.  

To obowiązkowa pozycja, zwłaszcza dla osób które powstaniem warszawskim oraz historią się interesują - będą miały niepowtarzalną okazję przeczytać wspomnienia naocznych świadków, będących tak blisko całego zamieszania. Lecz nie tylko - mam wrażenie, że to książka dla każdego, ponieważ wydana i napisana jest tak świetnie, że nie sposób odłożyć ją w połowie. Bardzo warto ją przeczytać i bardzo warto ją mieć. Polecam z całego serca!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak!

9 komentarzy:

  1. Masz ode mnie +100 punktów za poprawne pisanie nazwy powstania warszawskiego, z małych liter. ;)
    A "Dziewczyny z powstania" muszę przeczytać, tylko najpierw wstąpię do księgarni i je kupię. Bo czaję się na nie, odkąd zobaczyłem ich okładkę w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna planuję jej zakup, jednak ciągle odwlekałam to w czasie. Muszę w końcu wybrać się po nią, bo ciekawi mnie bardziej niż inne książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naczytałam się sporo dobrego o tej książce i z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z serii Prawdziwe Historie miałam okazje czytać "Upadłe damy II Rzeczpospolitej". Książka zawierała fascynujące historie, a czytało się naprawdę dobrze. Jestem zachęcona do tego cyklu i może kiedyś będę miała okazje sięgnąć po "Dziewczyny...".

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko sięgam po takie książki, ale okładka do tej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tej książce chyba już każdy słyszał, była bardzo promowana, ale ja po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... Historią się interesuję, ale... NIE ZNOSZĘ okresów Wojen Światowych. Po prostu, moje nerwy nigdy nie wytrzymują obrazów z pól bitwy. I choć to śmiesznie brzmi - obawiam się, że jestem zbyt delikatna na takie książki. I choć jestem ciekawa, naprawdę - tym bardziej po twojej recenzji, to niestety nie zaryzykuję, no chyba, że jakimś magicznym trafem pozycja ta znajdzie się w moich rękach.
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...