środa, 4 czerwca 2014

250. Nie bój się żyć. Biografia ojca Joachima Badeniego

Nie bój się żyć. Biografia Ojca Joachima Badeniego


Autor: Judyta Syrek
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 3 marca 2014
Liczba stron: 416


W życiu dobrze jest mieć autorytet - kogoś, na kim można się wzorować, tęsknić do jego ideałów, postawy, charakteru i dążyć do tego, by kiedyś samemu być taką osobą dla drugiego człowieka. Dobre i właściwie wybrane autorytety kształtują naszą osobowość, mają wpływ na wybory, obierane kierunki, wskazują dobre wyjścia, zachęcają do rozwoju i pracy nad sobą. Człowiek, który ma autorytet, wie w którą stronę iść. Osobą, z której życia czerpie się do dzisiaj jest ojciec Joachim Badeni - i o nim będzie dzisiaj.

Tak naprawdę nazywał się Kazimierz Stanisław, po krewnych, i urodził się w 1912 roku w Brukseli. Nie był nigdy zwykłym chłopcem - posiadał bogaty rodowód i sam miał tytuł hrabiego. Jego przodkowie walczyli w bitwie pod Grunwaldem, mieli wielki wpływ na losy Polski przez całe stulecia, a ich wpływy polityczne i finansowe sięgały tak daleko, że nazwiskiem Badenich nazywano miasta i grody. Mały Kaziu dorastał w największych miastach świata, prowadzony pod okiem najlepszych nauczycieli, a także czułym ramieniem kochającej matki. Na studia wrócił do Krakowa i tu właśnie pewnego dnia, poczuł łagodny dotyk. Zamiast na potańcówce, wylądował w kościele. Został dominikaninem, a kilkanaście lat później jednym z najbardziej rozpoznawalnych duszpasterzy w Polsce, młodzi ludzie lgnęli do niego i słuchali każdego słowa, które do nich zwracał. Jak wyglądała jego droga i przemiana wewnętrzna? Jaką spuściznę pozostawił po sobie? Warto to sprawdzić.

Bardzo lubię i cenię sobie otaczanie się ludźmi, którzy są dla mnie drogowskazem i od których mogę czegoś się nauczyć, lecz gdy życie nasze ścieżki bardzo rozmija, zamiast spotkania się z nimi, czasem jedyną formą pozostają książki. O ojcu Badenim słyszałam dużo, dlatego sięgnięcie po jego biografię stało się moim priorytetem. Sięgnęłam, przeczytałam.. i jestem bardzo zadowolona!

Judyta Syrek opisuję życie tego niezwykłego zakonnika i duszpasterza bardzo wnikliwie, nie zapominając jednak o humorze i lekkości, więc czyta się to bardzo dobrze, wręcz pochłania kolejne strony. Między treść wplata zdjęcia, dokumenty, anegdotki, a także słowa bliskich Badeniego - jego brata, siostry czy też matki, później również przyjaciół i współbraci. Lektura jest bardzo spójna, bardzo dobrze napisana i bardzo dobrze ułożona - to książka, po której widać ogrom pracy i zaangażowania. Takie książki chce się czytać!

Choć kilka pierwszych rozdziałów, gdy przedstawiany jest cały długi ród Badenich i ich niesamowity wkład w historię nie tylko Polski, ale i Europy, jest nieco nużący, później Nie bój się żyć odkłada się z żalem. Takich ludzi jak ojciec Joachim wciąż nam brakuje, a to co po sobie pozostawił, jest dorobkiem, z którego powinniśmy czerpać. Bardzo polecam tę książkę, zwłaszcza tym, którzy tym krakowskim mistykiem już zdążyli się zainteresować - przypadnie Wam do gustu!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak!

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa książka, mam tylko małą uwagę - w Twoim tekście pojawia się, że autorka ma na imię Joanna, a potem Justyna, a tak naprawdę nazywa się Judyta Syrek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, śpieszyłam się, gdy to pisałam i przez to te błędy.. Ale dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi i już poprawiam! :3

      Usuń
  2. Nie dla mnie takie książki. Ogólnie nie lubię biografii żadnego typu, sięgam po nie sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. do biografii sięgam bardzo, bardzo rzadko, a o tym człowieku nawet nie słyszałam. nie sądzę aby miała się zgłębić w ród Badenich.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nie przeczytałam nigdy żadnej biografii i nie bardzo mnie do tego ciągnie. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytam takich książek, aczkolwiek mogłabym to kiedyś zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko czytam biografię, choć ostatnio w moje ręce trafiły dwie, więc myślę, że po tą raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja z kolei pierwsze słyszę o ojcu Badenim, z czym jest mi bardzo źle, skoro wychodzi na to, że był postacią znamienitą, którą należy poznać. Wydaje mi się, że biografia mogłaby mnie zainteresować, ponieważ strasznie ciekawi mnie szczególnie kwestia zaangażowania jego rodziny w losy Polski. :) Biografia ta pewnie szybko nie wpadnie w moje ręce, ale nie przestanę mieć nadziei, iż kiedyś to się stanie :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja lubię te Twoje optymistyczne komentarze! <3

      Usuń
  9. Chwilowo zrezygnuję, bo mam sporą kolejkę do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...