wtorek, 1 kwietnia 2014

PRZEDPREMIEROWO: 234. Dwie Marysie



Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2 kwietnia 2014
Liczba stron: 230


Dojrzewanie to czas trudny, z buszującymi, nieposkładanymi i szalejącymi hormonami, młodzieńczymi buntami, zmianami nastroju i huśtawkami emocjonalnymi. Niestety zła wiadomość brzmi brutalnie - każdy z nas, nieważne kim jest, gdzie się wychował i jak wygląda, musi przez to przejść. I nie ma drogi na skróty ani tylnego wyjścia - obawiam się, że to cię nie ominie. Lecz nie łam się i nie pogrążaj w rozpaczy - wszystko mija. Dojrzewanie też. A może nawet okaże się całkiem przyjemne? W końcu młodym jest się tylko raz w życiu.

Marysia Gwidosz, którą mogliśmy już poznać w książce Wszystko, tylko nie mięta ma już siedemnaście lat i coraz głębiej wchodzi w wiek dojrzewania, co niestety staje się utrapieniem dla jej rodziny, która nie może wręcz jej już poznać. Oliwy do ognia dolewa również fakt, iż wszędzie dookoła niej kwitnie miłość, szczęście, zakochanie, a na dodatek wszyscy naciskają na nią, kiedy znajdzie się u jej boku jakiś młodzieniec, który pokocha ją z wzajemnością. Nawet jej najlepsza przyjaciółka nagle znajduje miłość swojego życia - niestety nie taką, jaką Marysia by sobie dla niej wymarzyła. Dziewczyna jest rozgoryczona i zła na cały świat, czy wszystko może odmienić jedna przypadkowa fotografia, projekt z biologii i wizyta w niezwykłym domu na warszawskiej Białołęce? 

Tego, że Ewę Nowak uwielbiam, kocham i czytam namiętnie, powtarzać myślę nie muszę, bo wszyscy to już wiedzą. Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź jej najnowszej książki, aż podskoczyłam i odtańczyłam taniec radości, bo nie oszukujmy się - przeczytałabym absolutnie wszystko co pochodzi od jej pióra. Jednak tym razem moja radość była jeszcze większa, ponieważ ulubiona autorka postanowiła powrócić do rodziny z samych początków miętowej serii - Gwidoszów - których ja bardzo, bardzo polubiłam. Lecz czy powrót do starych dobrych bohaterów był przyjemny? Myślę, że tak, choć niestety, kilka zgrzytów również musiało się napatoczyć. 

Muszę przyznać, że gdybym nie znała poprzednich części, ciężko byłoby mi wejść dobrze w akcję. Ewa Nowak bardzo silnie nawiązuje do wcześniejszych tomów serii, pokazując też jak zmienili się bohaterowie na przestrzeni tych lat - ci co byli nastolatkami są już dorośli i mają dzieci, a ówczesne noworodki już mówią, chodzą do szkoły i nawet udzielają rad starszym. I to jest fajne, ciekawe i ja osobiście bardzo takie zabiegi lubię i cenię - może z pozoru pokazują nieubłagany upływ czasu, ale z drugiej strony pozwalają iść z ulubionymi postaciami w dalsze okresy ich literackiego życia.

I właśnie bohaterzy - niestety jestem zmuszona zgodzić się ze stwierdzeniem, że tym razem nie byli najlepszą stroną powieści. Nie tylko tytułowa Marysia - jej jestem w stanie wybaczyć niektóre bardzo dziwne, niezbyt przemyślane i dosyć głupie zachowania ze względu na to, że dobrze rozumiem stan w jakim się znajduje, sama przeżywam to samo. Lecz irytowali mnie zwłaszcza najstarsi Gwidoszowie - irracjonalne podchody, dziwne zagrywki, zachowania jakby sami jeszcze nie dorośli do roli rodziców. W małej dawce jest to nawet śmieszne, jednakże w nadmiarze mnie to zaczęło nieco zniesmaczać. Wszystko ratuje jednak Cela - cudowna, słodka, przeurocza dziewczynka. Jak dla mnie to ona wygrała tę książkę i skradła mi serce - z radością zabrałabym ją do swojego domu.

Gdyby nie to, że tę książkę dostałam od wydawcy, z pewnością jutro popędziłabym do księgarni i ją kupiła. I myślę, że nie żałowałabym zakupu, ponieważ mimo wszystko naprawdę dobrze spędziłam przy niej popołudnie, a po zakończeniu pragnęłam więcej. Ewa Nowak na całe szczęście nie straciła lekkiego języka, wplatanych historii z morałem, często naprawdę głębokim, przesłania i morału, tak ważnego dla dzisiejszej młodzieży. Dla fanów serii miętowej Dwie Marysie to lektura obowiązkowa, a tym, którzy jeszcze przygody z tą autorką nie zaczęli polecam sięgnąć po pierwsze tomy serii - z pewnością się Wam spodobają! Ja ze swojej strony, mimo wszystko, bardzo polecam!

11 komentarzy:

  1. Nie planuję sięgnąć po książkę, a po waszych recenzjach to już w ogóle straciłam na nią ochotę, mimo, że autorkę lubię i do tej pory, ani razu się nie zawiodłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że dojrzewanie to trudny czas. Widzę to na przykładzie mojej zbuntowanej chrześnicy. Ale na szczęście to okres przejściowy.
    Co do książki, wydaje się być naprawę mądrą, ciekawą lekturą z przesłaniem, dlatego chętnie się z nią zapoznam, kiedy tylko trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przemówiła do mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Za mną tylko trzy tomy serii, w tym "Wszystko tylko nie mięta", ale mam zamiar przeczytać całą serię miętową ^^ Jako dojrzewająca nastolatka bardzo lubię Ewę Nowak. Pisze lekko, ciekawie i mądrze. Dzisiaj może przejdę się do biblioteki i sobie wypożyczę kolejną część miętowej serii. Na "Dwie Marysia" chyba jeszcze nie pora, choć rodzinka Gwidoszów jest... hm, ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba rok temu zaczęłam czytać tę serię, ale skończyłam na dwóch książkach: "Wszystko tylko nie mięta" i "Diupa". Bardzo mi się podobały i szczerze mówiąc nie wiem, co się stało, że zaprzestałam dalszej lektury. Tym bardziej, że w mojej bibliotece szkolnej jest dość liczny zbór powieści Ewy Nowak. Powiem Ci, że dzięki Tobie nabrałam ochoty i gdy nadrobię moje książkowe zaległości to ruszę do biblioteki, by kontynuować to, co zaczęłam. Na pojawienie się tej książki jednak nie mam co liczyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko jedną książkę autorstwa pani Nowak... tytułu nie pamiętam, ale główny bohater miał na imię Hadrian :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po książkę raczej nie sięgnę, ale gratuluję możliwości przedpremierowej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki Ewy Nowak i mam nadzieję, że w ciągu TEGO TYGODNIA polecę do Empiku po tę książkę;) Ja osobiście jestem bardzo ciekawa potencjalnego potomstwa Kuby i Magdy;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Ewę Nowak i wszystkie jej książki! Tej jeszcze nie przeczytałam, ale jestem pewna, że będzie świetna!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również kocham Ewę Nowak i pisałam o niej dzisiaj na blogu :) widzę, że czeka mnie kolejne spotkanie z autorką !

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...