środa, 9 kwietnia 2014

bo każdy bloger jest narcyzem

wcześniej byłam bardzo zwyczajna, bardzo codzienna, bardzo normalna.
a potem stałam się blogerką.

☺️!

Bo nie da się ukryć - każdy bloger, choćby nie wiem jakby się starał, zapierał i tłumaczył, uwielbia kiedy wszyscy się z nim zgadzają, poklepują po plecach i mówią jak świetnie to ujął, napisał i że są pełni podziwu. Obrastamy w piórka przy każdej propozycji od wydawnictwa, firmy, nie mówiąc już o sytuacjach gdy ktoś uzna nasz blog za ulubiony, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju.
Tak, ja też.

Ale wiecie co? To chyba też jest potrzebne.

Może faktycznie blogerzy książkowi to kółko wzajemnej adoracji, prawie bez żadnych emocji, grzecznie, cicho i wciąż niemal jednolicie. Trochę tu nudno, ktoś może powiedzieć. Naprawdę?

Piszę bloga o książkach - nie oszukujmy się, dla wielu ludzi czytanie książek, nawet jednej na pół roku czy rok, jest abstrakcją, czytanie ich kilka miesięcznie czy też pisanie o nich to coś całkowicie kosmiczne i oderwane od ich świata. Przecież to takie daremne - każdy człowiek może odebrać tę samą książkę całkiem inaczej, prawda? Prawda. Czy czasami wydaje się to być nieco bezcelowe i nie mające większego znaczenia? Tak, czasami tak. Więc dlaczego wciąż to robię, tak bardzo się staram i nie ustaję w działaniu? To chyba weszło już w mój krwiobieg. 

Bo mimo wszystko jest wiele takich cudownych chwil, momentów i zdarzeń, dla których nie oddałabym mojego bloga nikomu nigdy w życiu. Jedną z nich jest to, że mogę choć trochę każdego dnia być narcyzem i cieszyć się z tego, że jest tyle osóbek, które wciąż chce mnie czytać, które wciąż się ze mną zgadzają i które tak jak ja są oderwane od nieczytającej-rzeczywistości. Nigdy w życiu nie podziękuję osobiście każdemu z Was - czasem może wydawać się, że bloger to osoba z innego świata, bardziej zdolna, bardziej odważna, ładniejsza, mądrzejsza i mająca więcej szczęścia niż reszta świata. Tymczasem... jestem tak samo mała jak Ty, a zawdzięczam Tobie tak dużo każdego dnia! 

Wierzę w to, że każdy, absolutnie każdy, człowiek jest wyjątkowy, niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. A wszystko co dzieje się każdego dnia ma swój ukryty cel i głębszy plan, dlatego już dawno przestałam pytać dlaczego. Zresztą często nie muszę, ponieważ odpowiedź przychodzi sama. 

Ja już wiem, dlaczego bloguję - żeby na chwilę poczuć się narcyzem. Żeby być inna niż wszyscy. Żeby w morzu depresji i zgaszonych twarzy cieszyć się najmniejszym zainteresowaniem, najdrobniejszym komentarzem, odzewem, mailem, dobrym słowem, kolejnym wartościowym tekstem. 
(żeby nauczyć się nie bać deszczu. i pozwolić mu padać. i zmoknąć zupełnie z radości)

Ty też możesz być narcyzem - ponieważ jesteś zupełnie wspaniałym człowiekiem! Nie bój się. 
Każdy z nas nim jest!

19 komentarzy:

  1. Jestem niemal pewna, że mój narcyzm nie mieścił się w internetach, jeszcze przed powstaniem bloga (Pozdrawiam Madzię!), a od tych niecałych 3 lat odrobinę się podtłuczył.
    Niesposób się nie zgodzić, że większość blogerów to narcyzy i za to ich(nas) lubię, ale uwielbiam tych, którzy przy tym zachowują dużo dystansu do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się nie zgodzić <3
      Ale nie martw się, bo każdy bloger jest narcyzem - niektórzy bardzo na zewnątrz, niektórzy bardzo w środku. Ale to wciąż w nas jest. I chyba jak napisałam - dobrze nam z tym!

      Usuń
  2. Jakie motywacyjne :-) Wiadomo, że każdy lubi jak go za coś chwalą. A jeśli chwalą za robienie tego, co kocha, to już totalna bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! a przecież warto wierzyć w bajki <3

      Usuń
    2. Zgadzam się z Martą .

      Usuń
  3. Fajnie to ujęłaś. No, aż na chwilę zapomniałam, że mam jeszcze przepisać kawałek pseudoważnego wypracowania. Ale blogosfera chyba właśnie po to jest - żeby odciąć się od monotonii, od szkoły, od ludzi {okej, zagalopowałam się, wybacz}. Chcę ją widzieć jako takie ciepłe, bezproblemowe miejsce. No i - jakżeby inaczej - przesiąknięte narcyzmem. W granicach rozsądku, cobyśmy się wzajemnie zanadto nie irytowali.

    OdpowiedzUsuń
  4. W 100% się z Tobą zgadzam. Zawsze uważałam, że w życiu powinno się robić to co się kocha, nie zważając na negatywne opinie, czy inne przeciwności, ale to dopiero jak ktoś pochwali i doceni naszą pracę to czujemy się naprawdę potrzebni i mamy świadomość, że nie jesteśmy na tym świecie "po nic". Każdy ma swój ukryty cel z życiu :) Naprawdę świetny tekst! Pozdrawiam :**

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja założyłam bloga, bo byłam w trudnej sytuacji życiowej, nie będę się rozpisywać o tym, bo bez sensu. Mąż namówił mnie na bloga, bo przecież "całe życie siedzisz czytasz te książki, więc możesz o tym pisać, a nie tylko czytać inne blogi". Myślałam, miałam obawy. Zdecydowałam się, założyłam i jestem happy. To "kółko wzajemnej adoracji" bardzo mi pomogło, wróciło moje dobre samopoczucie. Poznałam wesołe, wspaniałe osoby i bardzo się z tego cieszę :) jestem tylko troszkę na siebie zła, że tak późno się za to zabrałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie tylko blogerzy są narcyzami;) Ale w tej społeczności bardzo dobrze widać właśnie tą cechę charakteru.
    Cieszę się, że należę do blogosfery. Każdy kolejny komentarz i miłe słowo wywołują uśmiech na mojej twarzy. Z drugiej strony, czasem mam dosyć tych "kółek wzajemnej adoracji", kłótni i niemądrych tekstów. Ale...nie można być złym przez cały czas;)

    OdpowiedzUsuń
  7. no, trzeba się było pogodzić z tym w momencie kiedy się zakładało bloga :D teraz już co zrobisz, nic nie zrobisz. ale kochamy się za to ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi pisanie recenzji przynosi dużą radość, a moment, gdy widzę, że ktoś skomentował mój post, daje mi dużo satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czuję, że muszę pisać bo tylko tu ludzie mnie rozumieją. Mam cudowne przyjaciółki ale dla nich jedynymi atrakcjami są zakupy, plotki i piwo w barze (w dodatku na przeciwko szkoły, tak im ta pełnoletniość skoczyła do głowy :-P ) A kiedy ja mówię z ekscytacją "Wygrałam pakiet książek" albo że wychodzi kolejny tom mojej ulubionej serii, patrzą na mnie z politowaniem. I wiesz co? Wtedy jest mi naprawdę przykro, bo choć ja akceptuję je mimo wszystko one nie są w stanie zwyczajnie nie komentować mojej pasji- wręcz przeciwnie, uważają że to głupie! Bloga obejrzały z czystej uprzejmości i jak najszybciej przełączyły na facebooka zanim zaczęły ziewać z nudów...
    A kiedy piszę recenzje, chwalę się stosami książek i obejrzanymi filmami, ludzie okazują tyle entuzjazmu i przekazują tyle pozytywnej energii, że wprost wiem, że nie mogę przestać. Po prostu tego potrzebuję: muszę wiedzieć, że to co robię sie komuś podoba i że mnie za to doceniają. czuję się wtedy chociaż troche ważniejsza niż jestem w rzeczywistości i o wiele bardziej doceniana niż w gronie tak zwanych przyjaciół. Dlatego naprawdę warto :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś tknęło do blogowania, kiedy na polskim chyba w piątej klasie podstawówki mieliśmy napisać opinię o jakiejś lekturze. Nie pamiętam już, jaka to była, ale wybitnie mi się nie podobała i doszłam do wniosku, że podoba mi się pisanie o książkach :D Czyli recenzje pojawiły się w moim życiu przypadkiem. Jak ja to mówię, była impreza, był alkohol i tak wyszło.
    Ale jedno trzeba przyznać, rzeczywiście wszyscy jesteśmy narcyzami. Jak mi się miło robi, kiedy mnie ktoś chwali za Zrecenzowaną <3 Czasami dochodzę do wniosku, że mam trochę mało czasu i będę musiała to rzucić, ale na szczęście nie mam takiego zaparcia, żeby to zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny tekst:) to fajnie, że czujemy się dobrze w swoim blogowym świecie - czujemy się rozumiani, bo mamy te same pasje - a jeżeli przy okazji poprawia się nam humor, samopoczucie - tym lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie napisane :) Ja już dawno zauważyłam, że między blogerami książkowymi nie ma jadu, każdy jest miły i docenia pracę innych, oczywiście zdarzają się wyjątki. Poza tym każdy potrzebuje się doceniać, więc takie wzajemne motywowanie się napędza do działania i nadaje sensu życia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialnie to ujęłaś :) Ja czytam i piszę, bo zwyczajnie w świecie to kocham. Każdemu jest miło, gdy ktoś się z nim zgadza, a pozytywne komentarze są swego rodzaju motywacją :)
    Każdy jest swego rodzaju narcyzem.
    W pełni zgadzam się z tym co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poklepię cię po plecach i powiem, że zgadzam się z tobą w 100%. Od czasu do czasu można być narcyzem, to całkiem miłe. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć, nominowałam cię do nagrody Liebster Blog Award, jeśli będziesz miała chwilę czasu, zajrzyj na mój blog, by odpowiedzieć na pytania :)
    http://www.wiecejksiazkow.blogspot.com

    Co prawda, to prawda, każdy z nas jest trochę narcyzem. Ale odrobina narcyzmu przydaje się w życiu, uczymy się doceniać samych siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mogę powiedzieć "jak świetnie to ujęłaś?".
    Prawda, tak jest, chociaż, ja zaczęłam blogować, bo szybko gubiłam pomysły, rzeczy za mną chodziły, chciałam mieć miejsce do samo motywacji. Początkowo z nikim nie podzieliłam się linkiem do bloga, więc można wyobrazić sobie moje zdziwienie na widok 2 osób po 2 tygodniach ... jak to jak O.o czy to możliwe?
    Ale teraz jest tak samo, z każdym nowym obserwatorem mam radość, że "ktoś mnie czyta" ! :D to daje ogrom satysfakcyji
    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...