sobota, 5 kwietnia 2014

a może zacznij pisać dla siebie?

Dziś będzie typowo blogersko, bo sobota, deszcz i dobra pora na rozmyślanie. Rozsiądźcie się wygodnie, bo mówić będę długo i mam nadzieję ciekawie, a potem może i wy będziecie chcieli to przemyśleć. Bo wszystko idzie o to, że czasami się zastanawiam i chciałabym, żebyście zastanowili się i Wy - dla kogo tak naprawdę piszemy swojego bloga? Dla czytelników? Fanów? Wydawnictwa? Własnego ego?
Czy nie brakuje Wam już czasami w tym naszej prostej przyjemności i czerpania satysfakcji?

Blogi książkowe mnożą się jak grzyby po deszczu (i nie tylko - przecież cała blogosfera rozrasta się w tempie błyskawicznym), lecz to nie jest nic złego - Internet pomieści przecież każdego i każdy ma swoją szansę się w tym rozwinąć. Jedyne co potrzeba to czas, zapał, pomysły i przede wszystkim dużo chęci. A one nigdy nie znajdą się, gdy nie zaczniemy cieszyć się z tego co mamy - z własnych pomysłów, inspiracji, kreatywnych szaleństw. I choć wydaje się to takie proste, coraz częściej mamy z tym problem.

(8) Favoriten | Tumblr

Można mówić, że bloga prowadzę dla moich czytelników, że oni są dla mnie najważniejsi, ale brutalna prawda jest taka, że każdy czytelnik ma swoje życie i z pewnością nie zamyka się ono na internetach i twoim blogu, jakkolwiek piękny i bogaty on by był. Niewielu z nich czeka z utęsknieniem na nowy post, a gdybyś dzisiaj wszystko usunął, ich życie wcale nie zmieniłoby się diametralnie - można by rzec, że niemal wcale. I naprawdę, póki wszystko jest estetyczne i czytelne, nie ma dla nich większego znaczenia czy twój nagłówek będzie niebieski, różowy czy zielony w kropki ani co przeczytasz w następnej kolejności. Jestem skłonna założyć nawet, że wielu w ankietach swój głos oddaje całkiem losowo, bo naprawdę jest im to obojętne. Więc czemu uzależniasz swój wybór od tych biednych, przypadkowych ludzi? Czy nie możesz zrobić tego sam? 

O byciu sobą kiedyś już pisałam, więc nie będę się powtarzać. Lecz chcę Ci tylko przypomnieć, że jesteś wyjątkowym, niepowtarzalnym człowiekiem, co więcej - jedynym w swoim rodzaju. Twój blog ma być odzwierciedleniem Twojej głębokiej osobowości, wrodzonej kreatywności i talentu, który z pewnością masz. Wierzę, że zakładając go choć trochę z pewnością myślałeś o sobie, więc dlaczego gdzieś ci to umknęło? Nie musisz robić tego co wszyscy, a jeśli coś ci się w tym nie podoba nic nie każe ci z tego zwyczajnie zrezygnować i żyć dalej. Kiedy blogowanie stało się już małym obowiązkiem, bo trzeba zadowolić czytelników i wywiązać się z zadań, które sam sobie postawiłeś? 

whos awesome

Nie twierdzę, że należy odwrócić się od wszystkich i patrzeć tylko w siebie. Myślę jednak, że czasami warto przeczytać właśnie to na co ma się ochotę i udekorować swoje internetowe gniazdko tak jak się chce. Przestać zwracać uwagę na liczby, statystyki i komentarze, a cieszyć się każdą wartościową osobą, która do nas zagląda. Zacząć czerpać wielką przyjemność, radość i satysfakcję, z tego że tworzy się coś niepowtarzalnego i innego niż wszyscy.
I tego Wam życzę.


Z ogłoszeń drobnych:
  1. Postanowiłam przestać publikować podsumowania miesiąca, bo takie publiczne spowiadanie się ze wszystkiego i robienie planów, których i tak nie udawało mi się dotrzymywać zaczęło mnie męczyć. I tak będzie lepiej - jeśli będę miała dobry humor i więcej czasu może podzielę się czymś na fanpejdżu.
  2. Odpowiedziałam niedawno na kilka pytań w związku z Liebster Blog Award - gdyby ktoś był ciekawy zapraszam tutaj

24 komentarze:

  1. Dobrze piszesz :)
    Niektórzy powinni sobie wziąć radę wyluzowania z pisaniem dla czytelników do serca i zamiast ciągle czytać to, co nowe i popularne, bo czytelnik chce tę recenzję, to można wykorzystać ten czas na książkowe zaległości, które czekają na półce albo te powieści, do których pragnie się wrócić. Tym bardziej, że większość czytelników blogów o książkach to również blogerzy (wiem, że zdanie jest kompletnie bez sensu xd) i prędzej czy później sami sięgną po daną książkę, aby ją ocenić.
    Sama już dawno przestałam czytać nowości od razu. Kiedy premierę ma nowa powieść, to na blogach jest zatrzęsienie tych samych opinii, a to się robi zwyczajne...
    Nie piszę dla komentarzy czy statystyk. Osoba, która do mnie wchodzi widzi, że wejść po dwóch latach mam mało, a komentarzy to już w ogóle. Mam grono swoich czytelników, niektórych znam osobiście i właściwie to mają podobny gust czytelniczy do mojego. Jednak nie mogę powiedzieć, że pisze te recenzje dla siebie, bo byłoby to kłamstwo. Po co miałabym dzielić się swoją opinią o książce ze sobą samą? To nie miałoby żadnego sensu :) Piszę dla tych, co rzeczywiście czytają albo dla osób, które na tyle zainteresuje moja opinia, że napiszą dłuższy komentarz niż zwykłe "przeczytam kiedyś". Bo wiem, że nie przeczytali z całego postu ani jednego zdania i po prostu chcieli, abym weszła do nich.
    Oby więcej takich postów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twój komentarz - jesteś jednym z tych komentatorów, na których zawsze czekam <3
      Ja właśnie mam problem z tym co piszesz - zaległości rosną, a ja rzucam się na nowości, które nie zawsze wnoszą coś wartościowego do mojego życia. Jednak walczę i co najważniejsze - nigdy nie zmuszam się do lektury :)
      Ściskam!

      Usuń
    2. To dobrze! Nie ma co się zmuszać, przecież nikt nie wymaga, aby czytać każdą recenzję czy post. Tym bardziej, że nie wszystko interesuje. Każdy ma inny gust :)
      Pozdrawiam :))

      Usuń
  2. Dobrze piszesz! :) Czasami mam wrażenie, że niektóre blogi powstają tylko dlatego, że "to jest modne", albo dlatego, żeby dostawać coś w ramach współpracy. Z kolei bardzo przyjemnie czyta się blogi, w których widać pasję i zaangażowanie. Twój blog obserwuję już od jakiegoś czasu i bardzo mi się podoba :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie tak, że ludzie piszą dla czytelników. Ludzie piszą dla siebie, ale mówią głośno, że dla czytelników, bo "tak wypada". Ot, taki tam drobiazg w komunikacji i określeniu siebie i swojego bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, wcale nie dla siebie. Dla wydawnictw, dla czytelników, owszem, ale dla siebie - tak mi się przynajmniej wydaje - bardzo rzadko. Niestety.

      Usuń
    2. Ale po co zaraz szufladkować. Dla siebie, dla czytelników, dla wydawców, dla babci, dla sąsiada, dla... Myślę, że większość z nas pisze, bo lubi cały ten mechanizm i proces od tworzenia tekstu po jego odbiór (jako całość). Myślę, że nie da się tego rozdzielić i jednoznacznie określić dla kogo.

      Usuń
    3. Dla sprostowania. Pisania "pod" czytelników nie biorę nawet pod uwagę :)

      Usuń
    4. Ile ludzi tyle sposobów pisania. Ostatnio bardzo modny zarzut - pisać dla darmowych książek ;)

      Usuń
  4. W końcu! Podsumowania miesiąca to (z małymi wyjątkami) najnudniejsza rzecz pod słońcem ;). // Spodobało mi się określenie internetowe gniazdko. Ja może gniazdka nie mam, ale za to mam całkiem wygodny Zakamarek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, zgadzam się ze wszystkim co mówisz - bo czytelnik może być przede wszystkim naszą motywacją, a niekoniecznie sensem istnienia bloga. Grunt to pisać dla własnego rozwoju i radości ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście bloga prowadzimy dla siebie, bo to lubimy (a przynajmniej ja tak mam), ale nie czarujmy się - każdy z nas lubi, kiedy ludzie wracają na naszego bloga, komentują, po prostu dają o sobie znać, że ten blog nie jest im obojętny. Być może nie prowadziłabym bloga trzeci rok, gdyby nikt go nie czytał i nie chciał się dzielić spostrzeżeniami na tematy poruszone przez autora bloga. Tak więc jakkolwiek fajnie napisałaś swojego posta i masz wiele racji, nie ma co odrzucać opcji pisania dla innych ludzi - inaczej nie publikowalibyśmy swoich blogów i nie odwiedzali innych, wymieniając się komentarzami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jednak różnica pisania dla czytelników, a pod czytelników - ja obserwuję to coraz częściej ;))

      Usuń
  7. Przyznam Ci wiele racji :) Jestem w blogosferze dopiero kilka miesięcy, nie recenzuje nowości chociaż je posiadam. Nie zrobiłam tego dla współprac bo choć książki nie są tanie mam satysfakcję z tego, że kupuje je sobie sama. Przede wszystkim nic nie mam narzucone, ani tempa czytania, ani czasu zrecenzowania. Od samego początku powtarzam sobie, ze robię to dla siebie i do tej pory sprawia mi to przyjemność. Wiadomo, że każdy komentarz na który mogę odpisać sprawia mi sporą radość. Czasami dziwi mnie to, że blogi, które odwiedzam istnieją od 2-3 miesięcy i już mają nawiązane współprace z wydawnictwami, tysiące wyświetleń i setki komentarzy. I wtedy sobie myślę, że to typowy przykład założenia i pisania bloga dla darmowych książek. Myślenie, że jeżeli pozostawię na każdym napotkanym blogu komentarza z adresem swojej strony to ktoś na pewno wejdzie i coś naskrobie - szybkie uzyskanie czytelnika, który wejdzie raz, góra dwa i zapomni, że taki blog istnieje. Ale statystyka nabita. Dla mnie to jest bez sensu i chyba nigdy nie zrozumiem takiego fenomenu.
    Każda czytająca książki nastolatka chce być Julią z MoreJulie, bo ona jest popularna, bo ją czytają wszyscy. Ale dziewczyna zapracowała sobie na swoją popularność! A niekiedy nudzi już czytanie w kółko o tych samych książkach na 80% z blogów, które czytuje dość regularnie. Rzadkością jest pojawienie się coś z przed kilku lat. Blogosfera trochę się zatraca i chyba nie do końca w dobrym kierunku.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że pisze kolejny komentarz, jednak nie mogę przejść obojętnie pod tym komentarzem. :D
      Zgadzam się całkowicie Sylwio! Ja prowadzę bloga trochę więcej niż pół roku, a ostatnio weszłam na jakiś, który miał chyba z 3 miesiące i gdy ujrzałam, że liczba wyświetleń przekroczyła 10 tysięcy... no cóż...
      A dodatkowo przestałam już czytać kilka recenzji jednej książki. Bo i po co? Mimo że sama mam ochotę przeczytać Rywalki już mi trochę obrzydły, bo widziałam recenzje chyba na 20 blogach. Sama wole jakieś starocie!

      Usuń
    2. Z tym, że każda nastolatka chce być Julią bym się kłóciła :D
      Chodzi o to, żeby być w 100 procentach sobą - również w internecie i robić to co czujemy, że będzie dla nas najlepsze!

      Usuń
    3. Hahaha Julka ciesze się, ale na prawdę czasami odnosze takie wrażenie a nie ma co sie zaprzeczać ze jesteś tylko jedna :-)
      Ja też uważam, że trzeba być sobą i nie poddawać sie łatwo. Ale należy mieć też odrobinę samokrytyki w sobie i zapracować na czytelników, współpracę z wydawnictwami a nie rzucać się na darmowe książki jak Reksio na szynkę :-D

      Usuń
  8. Bardzo motywujący wpis. Chociaż ja się muszę przyznać, że mój blog jest pisany dla mnie. Nie przejmuję się tym ile osób dziennie na niego wchodzi, nie przejmuję się, czy jakiekolwiek wydawnictwo zaproponuje mi współprace. Mój blog jest moim miejscem, które uwielbiam i chce, by chociaż jedna rzecz w moim życiu wyglądała tak jak ja sobie tego zapragnę. Poza tym blogi traktuję jako coś, gdzie mogę dowiedzieć się o jakiś książkach, o których nigdy wcześniej nie słyszałam (a na pewno nie nowości, bo za nowościami praktycznie nigdy nie gnam). ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. W tym co napisałaś jest dużo racji. Ja osobiście piszę po części dla siebie, ponieważ sprawia mi to przyjemność i po części dla tych osób, które czytają to co piszę. Jeśli chodzi o wybór następnej książki do czytania, to zdarza mi się podpytaywać moich czytelników co chcieliby zobaczyć na blogu. Nigdy natomiast to nie jest tak, że koniecznie muszę się zastosować do tego co powiedzieli. Tak na koniec dodam, że staram się traktować bloga jako przyjemne hobby bardziej niż jako obowiązek - wtedy to wszystko sprawia więcej przyjemności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Sama świadomość, że robimy coś z przyjemności, a nie obowiązku sprawia, że wychodzi nam to dużo lepiej.

      Usuń
  10. Ciekawy post, może niektórzy rzeczywiście o tym zapominają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, ze gdy zakładałam bloga, miałam nadzieję, że w ten sposób udoskonalę swoje umiejętności w pisaniu, do tego chciałam poprawić się w ortografii i gramatyce - dawniej był to mój słaby punkt, teraz jest lepiej (a przynajmniej mam taką nadzieję). Jednak z czasem wiele uwagi zaczęłam zwracać na statystyki, na liczbę obserwatorów i komentarzy, zresztą jak chyba każdy początkujący bloger. Doszłam jednak do podobnych wniosków co Ty - świat moich czytelników nie kręci się wokół mojego bloga. Mało kogo obchodzi, czy wstawię posta dzisiaj, czy za tydzień. Gdybym nagle bloga usunęła, nikt by się tym nie przejął. Przestałam już zwracać uwagi na statystyki - ni one są najważniejsze ^^ Ważne, abyśmy nie zgubili w tym wszystkim swojej osobowości, swojego zdania i wartości. Czytam to, co chcę, mój bloga wygląda tak, jak chcę. Choć czasem trudno nie popaść w ten cały blogowy szał, pogoń za nowościami, za statystykami, współpracami itd, itp.
    Sama raczej też zrezygnuję z podsumowań. Chyba że będę umieszczać tylko listę przeczytanych książek. Liczy się w końcu nie ilość, ale jakość ^^
    Lubię czytać Twoje blogowe mądrości, potrafisz szczerze pokazać innym swoje zdanie :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  12. wydaje mi się, że z tym "byciem sobą" najtrudniej jest gdzieś w połowie drogi, tzn blog zakładamy dla siebie i na początku piszemy tak jak czujemy, potem pod wpływem rożnych emocji i komentarzy zaczynamy go przerabiać by dla odwiedzających był bardziej zjadliwy (owa połowa drogi). następnie po jakimś czasie zaczyna nas to męczyć i szukamy nowego sposobu wyrazu - tu wreszcie ponownie zaczynamy być sobą.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...