sobota, 19 kwietnia 2014

240. Małe cuda. Rady jak kochać i żyć



Autor: Cheryl Strayed
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 3 lutego 2014
Liczba stron: 389


Nie wiem czy o tym wiesz, ale jesteś cudem. Cudem największym i najpiękniejszym, stworzonym perfekcyjnie, doskonale oraz zaplanowanym od początku do końca. Otrzymałeś największy i najcenniejszy dar jaki kiedykolwiek widział świat - życie. Masz je tylko w jednym egzemplarzu, drugiej szansy już nie będzie. Jest za ono za to nieprzewidywalne, piękne, radosne, utkane z małych codziennych cudów i zdecydowanie godne tego, by przyjąć je z radością, cieszyć się nim i pokochać takie jakie jest.

Każdy z pewnością czytał kiedyś gazetę kobiecą, młodzieżową lub zajmującą się problemami i życiem społecznym. Niemal w każdej tego rodzaju można zaobserwować pewną rubrykę, gdzie czytelnicy wysyłają swoje listy, pytania, problemy, a ktoś mądrzejszy, bardziej doświadczony życiowo na nie odpowiada. I właśnie tym w wolnym czasie zajmowała się Cheryl Strayed, czyli Przyjaciółka. Nie skończyła studiów terapeutycznych, pedagogicznych ani nawet psychologicznych, nie była wykształconą dziennikarką, zarabiała na życie pisaniem felietonów i powieści, a jednocześnie wychowywała dwójkę dzieci. Przeżyła jednak w krótkim czasie tak wiele, że swoimi doświadczeniami mogłaby podzielić się z wieloma osobami. I to właśnie do niej spragnieni, nieszczęśliwi, zranieni i bezradni czytelnicy piszą o pomoc. A ona tak jak może stara się pokazywać im właściwą drogę, trzecie wyjście i dodać otuchy, tak bardzo nieraz potrzebnej. Jesteście ciekawi jak jej to wychodzi?

Mam bzika na temat cudów - mogłabym o cudowności życia mówić i słuchać godzinami. Dlatego gdy zobaczyłam tytuł tej książki w głowie zapaliły mi się wszystkie możliwe lampki krzyczące że to będzie książka, którą muszę mieć, bo z pewnością bardzo mi się spodoba, utuli duszę, poskłada serce, a dzięki swojemu ciepłu i radości nie będę mogła się od niej oderwać. Czy tak faktycznie było? Niestety, nie do końca.

W Małych cudach poruszane są bardzo różne trudności - w większości naprawdę trudne, ciężkie i z rozwiązaniami, które zawsze kogoś skrzywdzą. Byłam pełna podziwu czytając jak Przyjaciółka potrafiła je przedstawić, powiedzieć też coś od siebie, a następnie dać radę, która będzie naprawdę dobrym wariantem, choć często niełatwym. Kłopot w tym, że jednak problemy, a także opowieści autorki po pewnym czasie zaczęły się powtarzać, stawać coraz bardziej jednolite i tak naprawdę rzadko który wychodził poza utarty schemat. Za dużo jest w tej książce powtarzalności, a za mało rad bardziej optymalnych, z których skorzystać będzie mogło więcej ludzi. I dlatego trochę zawodzi. 

Nie nazwałabym języka, który tu mamy jako lekki, ponieważ nierzadko nuży, lecz jest wystarczająco przyjemny by dało się przez lekturę brnąć. Czyta się to powoli, ponieważ mało wciąga, a także każe się zastanowić nad własnym życiem. Lecz mimo wszystko jest warta przeczytania - choćby dla tych kilku myśli, które naprawdę uderzają swoją prawdziwością oraz doświadczeń i błędów innych ludzi, bo naprawdę warto się na nich uczyć. I myślę, że wielu może w niej odnaleźć odpowiedź na własny problem, może na utrapienie kogoś bliskiego. Być może dla kogoś faktycznie ta książka będzie, tak jak reklamuje ja Dorota Wellman, amuletem w trudnej chwili. 

Małe cuda mnie rozczarowały, ale to głównie dlatego, że oczekiwałam od tej książki bardzo wiele. Mimo wszystko nie jest zła, za to bardzo specyficzna, mało wciągająca, niedopracowana i jak dla mnie niezbyt przemyślana, lecz wciąż mądra. Czytając ją naprawdę można wynieść wiele do swojego życia, otoczenia, rodziny, dlatego ja nie żałuję że ją przeczytałam. A Wam pozostawiam wybór - myślę, że serce najlepiej Wam podpowie czy chcecie ją przeczytać czy nie. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak!

14 komentarzy:

  1. Aktualnie potrzebuję książki w tym stylu i myślałam, że skuszę się na tą, ale skoro nie jest aż tak dobra, jak tego oczekiwałaś, to muszę szukać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie mam ochoty na taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja preferuję przyjmowanie rad życiowych, które wplątane są w fabułę (tak jak np. w książce "Jeszcze jeden dzień", którą ostatnio czytałam). Bo kiedy książka to jedynie rady w formie takiej jak opisałaś, wtedy bardzo łatwo się nudzę.
    Wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, ja sobie raczej tę książkę odpuszczę. Nieszczególnie mnie interesowała, a Twoja recenzja tylko mnie w tym braku zainteresowania utwierdza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę o tej książce i gdybym ją zobaczyła w księgarni to pewnie bym kupiła ze względu na piękną okładkę (oj tak, Donna ocenia wszystkie książki po tym jak się wizualnie prezentują). Jednak nie wiem czy sama treść byłaby już na tyle dobra, aby zainteresować mnie i moje wymagania :) Może kiedyś, niekoniecznie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Często tak jest - książka wydaje się być skarbnicą wiedzy, jakiś życiowych mądrości, a potem puff - czytasz i czar pryska.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze, kiedy ktoś przedstawia książkę w taki sposób - jako nie najlepszą, ale jednocześnie wnoszącą coś do naszego życia - to sprawia, że mam ochotę się z nią zapoznać i wyrobić sobie własne zdanie. Więc zapewne po nią sięgnę i będę czytała małymi kroczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ta recenzja taka piękna i mądra ♥ pierwszy akapit mogłabym sobie wydrukować i powiesić nad łóżkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba na razie podziękuję. I tak aktualnie jestem w trakcie lektury "Jesteś cudem" - i chociaż takiej tematyki nigdy za wiele, trzeba zachować jakąś kolejność;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jednej strony mnie ta książka intryguje, a z drugiej mam względem niej obawy.Może nie teraz, ale za jakiś czas spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła co najmniej intryguje. Okładka dodatkowo kusi, bo te kolory i minimalizm to coś, co bardzo lubię. Jednak coś mi zgrzyta, tylko nie wiem tak naprawdę co. Jak będę miała okazję to oczywiście sięgnę po "Małe cuda", aczkolwiek nie będę ślepo za nią gonić. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest w niej coś, co sprawia, że chciałabym się z nią zapoznać...

    Zapraszam do mnie: http://kulturka-maialis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jest to rodzaj książki, po jaką najczęściej sięgam, a jej powtarzalność i niedoskonałości jakoś mnie do niej nie zachęcają, więc raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie to raczej nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...