niedziela, 13 kwietnia 2014

238. Projekt Rosie



Autor: Graeme Simsion
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 6 maja 2013
Liczba stron: 320


Od miłości nie uciekniemy - ona zawsze nas znajdzie. Przed nią się nie schowasz, bo zaskoczy cię w często najmniej odpowiednim momencie, najmniej odpowiednią osobą i zanim się zorientujesz, już będziesz zakochany po uszy. Dlatego nie warto planować, nie warto czuwać, nie warto robić długich list i dalekosiężnych projektów. Ona przyjdzie, po prostu czekaj.

Don jest profesorem genetyki, całkowicie poświęconym nauce. Każdy jego dzień jest zaplanowany, spójny i wierny żelaznym zasadom, które nigdy się nie zmieniają. Jednak mimo wszystko jest trochę samotny, bo posiada jedynie dwójkę przyjaciół - małżeństwo Gene i Claudię - którzy mu nie wystarczają. Postanawia znaleźć sobie życiową partnerkę i w tym celu opracowuje Projekt Żona, gdzie w grubym i wnikliwym scenariuszu zawiera wszystkie wymogi jakie musi spełnić jego przyszła małżonka. Nie do końca się to sprawdza - wśród wielu przebadanych potencjalnych kandydatek, żadna nie spełnia wymogów. I pewnego dnia pojawia się Rosie - całkowite przeciwieństwo tego, czego oczekuje od kobiety Don. Jest głośna, hałaśliwa, niepunktualna, niezorganizowana, pracuje jako barmanka i często popala papierosy. Prosi go o pomoc w znalezieniu biologicznego ojca, którego bardzo chce poznać - czy Don będzie w stanie jej pomóc?

Projekt Rosie zauroczył mnie od pierwszych chwil i od początku bardzo chciałam się zapoznać z tą lekturą, tym bardziej, że seria Gorzka Czekolada już raz zdała egzamin. Okładka i opis zapowiadają coś nowatorskiego, ciekawego i zdecydowanie umilającego czas. I tym razem się nie zawiodłam - co tu dużo mówić, przy czytaniu bawiłam się wyśmienicie!

Wydawca obiecuje, że będzie to jedyna w rodzaju komedia romantyczna i faktycznie tak jest. Z pewnością Projekt Rosie wybija się ze znanym nam, często bardzo oklepanych i wykorzystywanych wielokrotnie, schematów - zdecydowanie jest inaczej niż zwykle. I dlatego całość naprawdę dobrze się czyta - jest idealną propozycją na lekką, niezobowiązującą lekturę, która jednocześnie jest niegłupia i zapadająca w pamięć. Warto również wspomnieć o świetnie zarysowanych postaciach - każda jest na swój sposób inna, ciekawa, nieszablonowa i niezwykle barwna. Połączenie wielu skrajnych charakterów daje efekt mimo wszystko bardzo spójny i bardzo intrygujący przy odbiorze.

Przy tej książce nierzadko wybuchałam śmiechem, ponieważ humor autor ma znakomity i równie sprawnie operuje piórem, więc czyta się szybko i przyjemnie. To książka dobra do pociągu, kawy, na lżejszy dzień, niedzielny odpoczynek. Ja znalazłam w niej wszystko, czego oczekiwałam i dlatego bardzo ją polecam - na pewno świetnie spędzicie przy niej czas. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina! 

8 komentarzy:

  1. Słyszałam już przedtem kilka pozytywnych słów o tej książce, więc pewnie prędzej czy później po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstęp jest świetny (nie żeby reszta nie była:)) Ale trafiłaś w samo sedno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram poprzedniczkę, wstęp genialny...A lektura? Wydaje się w sam raz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się być bardzo ciekawa. Aż nabrałam ochoty, żeby przeczytać ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka nie dla mnie, zdecydowanie, ale chętnie kupię ją jakiejś koleżance w ramach prezentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz teraz problem, bo będziesz musiała mi teraz ją pożyczyć ^^
    a wstęp taki piękny, ojej! (i w ogóle to potwierdzone info xD)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ukrywam, zapowiada się bardzo dobrze. Od czasu do czasu trzeba sięgać po równie pozytywne lektury, a ta książka rzeczywiście wydaje się być inna (w pozytywnym sensie) od większości komedii romantycznych;)

    OdpowiedzUsuń
  8. profesorze genetyki...tu jestem
    ~ Chętna Pani Bioinformatyk ;)
    Try to design

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...