poniedziałek, 17 marca 2014

230. Rywalki


Autor: Kiera Cass 
Tytuł oryginału: Selection
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 5 lutego 2014
Liczba stron: 336

Która z nas, dziewczęta, nie marzyła o tym, by być piękną, uwodzicielską, bogatą księżniczką, która ma wszystko, czego zapragnie, rządzi krajem u boku swojego przystojnego męża, a poza tym musi jedynie ładnie wyglądać, bo służba spełni każdy jej kaprys? Zachwycają nas zapierające dech w piersiach kreacje, suknie aż do ziemi, błyszczące diademy i złote pantofelki, otwieramy szeroko oczy ze zdumienia, gdy widzimy ją wirującą na balu u boku księcia. Ale czy tych marzeń w rzeczywistości nie można spełnić?

America mieszka w królestwie Illei, gdzie ludzie dzielą się na klasy – od pierwszej do ósmej. Ona zaś ze swoją rodziną należy do Piątek – artystów, śpiewaków i malarzy, którzy nigdy nie zarabiali zbyt wiele, będąc na usługach ludzi znaczniejszych i bogatszych. Często głód zaglądał im w oczy, brakowało pieniędzy na choćby najdrobniejsze prezenty urodzinowe czy też gwiazdkowe, a święta zawsze wypadały skromnie. Pewnego dnia w całym państwie ogłaszane są Eliminacje – książę Maxon szuka żony i wybierze ją spośród wylosowanych z całego kraju trzydziestu pięciu kandydatek. America nie jest z początku przekonana do tego konkursu – kocha bowiem potajemnie innego mężczyznę i nie marzy o byciu żoną króla, ale ulega namowom i postanawia również zgłosić swoją kandydaturę. Jakie będzie jej zdziwienie, gdy okaże się, że została wybrana i trafi na zamek, gdzie będzie mogła rywalizować o koronę. Jak potoczą się jej dalsze losy i jak bardzo będzie musiała walczyć, by dopiąć swego?
Myślę, że tak. Choć to książka bardzo promowana, a cudowna okładka i bardzo interesujący opis tylko podkręcają ogromne zainteresowanie lekturą, co może potem, niestety, nieco rozczarować, to czyta się ją naprawdę  dobrze! Jest ciekawa i przyjemna w odbiorze.Nie ukrywajmy – „Rywalki” mają przecudną, delikatną i naprawdę cieszącą oko okładkę i ona była jednym z najważniejszych powodów, dla których chciałam tę książkę przeczytać. Drugim powodem była tematyka – no bo która z dziewcząt nie kocha księżniczek, która nie marzyła o nich w dzieciństwie? Ja marzyłam, więc księżniczki darzę ogromnym sentymentem i jeśli mam okazję do nich wrócić i jeszcze raz się zakochać, to po prostu to robię. I dlatego też, gdy nadarzyła się sposobność sięgnięcia po „Rywalki”, nie wahałam się ani chwili – zaczęłam czytać tuż po tym, jak dostałam je do rąk. Czy było warto?
A właściwie to „Rywalki” się pochłania. Fabuła wciąga – wręcz nie pozwala się oderwać, a wydarzenia, choć może nie pędzą, to ich przemyślana konstrukcja sprawia, że po zakończeniu jednego rozdziału od razu rozpoczynałam czytać następny. I na nic zdały się obietnice, że to już ten – na dzisiaj – ostatni. Trzeba przyznać, że Kiera Cass potrafi zainteresować czytelnika i porwać niejako w swój wykreowany świat – świat trzydziestu pięciu księżniczek, księżniczek jednego księcia i trudnej walki o koronę. Czytelnik wchodzi w te wydarzenia całym sercem – kibicując bohaterkom, jednych darząc uczuciem głębszym, a innym złorzecząc, z niecierpliwością wypatrując, jak akcja potoczy się dalej.
Nie da się nie zauważyć, jak wiele jest w „Rywalkach” podobieństw i nawiązań do „Igrzysk śmierci”, nieraz pojawia się – jak dla mnie – zbyt dużo sztucznego romantyzmu i banalności – ale poza tym stanowią genialną odskocznię od rzeczywistości, czytelnik świetnie się bawi, czytają, i zapomina na chwilę o swoich troskach. Po kolejną część książki z pewnością sięgnę, bo bardzo jestem ciekawa dalszych losów Americy. Tymczasem Wam „Rywalki” polecam – tylko nie nastawiajcie się na cuda, gdyż – jak pisałam – rozczarowanie może boleć. Lecz jako lekka, niezobowiązująca lektura z całą pewnością sprawdzi się znakomicie!
Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar!

23 komentarze:

  1. ''Rywalki'' mam na półce. Cieszę się, że jest to lekka lektura, bo takich właśnie mi teraz trzeba :)
    Pozdrawiam

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, wiedziałam, że muszę ją mieć. Ona jest taka idealna dla mnie, taka "juleczkowata" xd I dostanę ją od przyjaciółki na urodziny, jeszcze tylko miesiąc i 12 dni :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam, okładka przyciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na nią ogromną ochotę, czuję, że mi się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jak co, ale podobieństw i nawiązań do "Igrzysk Śmierci" bym się nie spodziewał ;) Księżniczką, z wiadomych względów, nigdy być nie chciałem, co najwyżej księciem, w co jednak też wątpię, toteż raczej książki nie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się przy Twoim komentarzu;)

      Nie wiem, zastanowię się, czy po nią sięgnę, ale jedno jest pewne - zakochałam się w tej okładce!

      Usuń
  6. Ostatnio zaopatrzyłam się w tę książkę i mam nadzieję, że mi się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo przyjemnie spedziłam czas w jej towarzystwie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wpadnie w moje łapki, na pewno przeczytam ;)

    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt, nie ma się co na cuda nastawiać, bo książka ,,Rywalki" jest lekka i nieskomplikowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na razie poluję na tę książkę, poza tym piękna okładka! ^^

    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja nieco ostudziła moją ogromną ochotę by książkę przeczytać, co w żadnym razie nie oznacza, że po książkę nie sięgnę. Gdy trafi się okazja, to na pewno ją przeczytam, tyle tylko, że nie będę od niej zbyt wiele wymagać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomina trochę "Igrzyska śmierci", co pozwala mi sądzić, że mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś widzę ostatnio na wielu blogach przewija się ten tytuł....:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już dawno nie widziałam tak przepięknej okładki!
    Tematyka książki nie bardzo w moim stylu, ale dla samej okładki chciałabym mieć tę powieść na półce... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Po książkę na pewno nie sięgnę, ale muszę przyznać, że okładka imponująca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (klawiatura mi szwankuje)
      Szkoda, że ten romantyzm o którym wspominasz wydaje się być sztuczny, gdyż bardzo lubię takie uczuciowe smaczki. Niemniej jednak skoro ogólnie książka nie jest zła, to rozejrzę się za nią w wolnej chwili.

      Usuń
  17. Wszyscy już mają oprócz mnie :( Ale ja ją kupię :3 Zachęciłaś mnie! :)
    Zapraszam w wolnej chwilce do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakiś czas temu czytałam inną recenzję na temat tej książki i wtedy byłam nia bardzo zafascynowana i prawie biegłam do księgarni po egzemplarz. Jednak udało mi się do samego tytułu nabrać dystansu. Aczkolwiek przeczytam, jak tylko złapię ją po maturze w swoje łapki. Cóż, ciekawi mnie fabuła i sama chętnie bym się przekonała czy rzeczywiście jest taka wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście, jako przerywnik, chwila rozrywki na wieczór - ta książka może się sprawdzić. Ale naprawdę można odnaleźć podobieństwa do "Igrzysk śmierci", a to już mi się nie podoba. W końcu w "Igrzyskach..." nie chodziło o zdobycie ręki księcia, tylko o poważniejsze sprawy.
    Przyznaję jednak, że okładka piękna;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka jak przypuszczam nie dla mnie, oczywiście, ale sam pomysł wydaje się być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  21. A mnie się nie podobała... przede wszystkim pierwsze sto stron to kropka w kropkę " Igrzyska..."
    , tylko napisane gorszym stylem, a reszta... szkoda słów:( Liczyłam na ciekawą, refleksyjną dystopię, a trafiłam na lekką i nieobowiązującą dystopię (co mi się podobało) z tym że stylizowaną na poważną antyutopię, a to już mi się nie podobało...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...