środa, 12 marca 2014

229. Bezdomna



Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 5 czerwca 2013
Liczba stron: 250


Wyrzuceni poza margines społeczeństwa. Zapomniani i coraz bardziej spychani na ostatnie miejsce. Każdy chciałby o nich zapomnieć, zamknąć oczy, kiedy obok nich przechodzi i udać, że nie widzi. Rzadko coś mówią, najczęściej patrzą się tępo przed siebie, czasami błagalnie zajrzą w czyjeś oczy. Lecz nikt nie zwraca na nich uwagi, każdy przechodzi obojętnie i udając, że bardzo mu się spieszy. Wyrzuca z głowy każdą choćby najmniejszą myśl współczucia, pragnie wrócić ponownie do swojego poukładanego życia. A może oni czekają właśnie na twoją pomocną dłoń?

Kinga Król kiedyś była szczęśliwą dziewczyną, mężatką, świetną architektką. Jednak demony przeszłości, źli ludzie, którzy stanęli na jej drodze, brak wsparcia, choroba i pech, który ją prześladował, sprawiły, że straciła wszystko, co miała i wylądowała na ulicy, dołączając do warszawskiej bezdomnej braci. W pewien wigilijny wieczór postanawia raz na zawsze zakończyć swoje życie, połykając garść tabletek i zapijając je najtańszym alkoholem. Przeszkadza jej w tym jednak… kot, którego w ostatniej chwili ratuje z opresji. A także młoda dziennikarka – Asia Reszka – która niespodziewanie pojawia się, wyrzucając śmieci. I właśnie ona postanawia zaprosić Kingę do siebie na kolację wigilijną – kolejną już, którą spędza sama jak palec. Lecz czy przyjaźń tak dwóch różnych kobiet może być możliwa? Kto w rezultacie ocali Kingę i jaka naprawdę jest jej historia?
Z Katarzyną Michalak miałam już do czynienia kilka razy i po przeczytaniu jej książek mogę powiedzieć, że pochłania się je bardzo szybko, ale nie jest to nic wybitnego. Czyta się szybko, całkiem przyjemnie, szkoda tylko, że przygniata czytelnika wylewający się lukier, przewidywalność, nierealność wielu sytuacji i przede wszystkim banalność do bólu. Mimo wszystko stanowią one lekturę dosyć satysfakcjonującą, choć męczącą. Postanowiłam dać jednak pani Michalak ostatnią szansę i sięgnąć po jej dwie niedawno napisane i bardzo reklamowane powieści - ”Bezdomną” oraz „Ogród Kamili”. Dziś o tej pierwszej – czy ktoś jest ciekawy?
Po przeczytaniu pierwszych pięćdziesięciu stron się załamałam, ponieważ już dawno nie czytałam nic tak okropnie słabego, a przede wszystkim beznadziejnie napisanego. Z czasem i zwiększającą się liczbą przeczytanych stron jest coraz lepiej, ale wciąż pozostaje język, przepełniony przekleństwami, urywkami zdań, miliardem wykrzykników, które wyprowadzają mnie z równowagi, a wszystko przedstawione tak, jakby było pisane na kolanie i na szybko. „Bezdomna” wydaje się być całkowicie niedopracowana, niesprawdzona i podana jakby na próbę – czy się przyjmie, czy nie. Ja nie wiem, co widzą w niej zachwycone czytelniczki, ponieważ osobiście odpychało mnie od niej podczas czytania zdecydowanie zbyt często.
Jestem w stanie docenić to, że autorka poruszyła tu dwa ważne tematy, często uznawane na niemal tabu i pomijane w literaturze. Chodzi o bezdomność, czyli warunki, w jakich przebywają tacy ludzie, zasady, jakimi się kierują, często ich tragiczne historie – jak kochana żona, dobra matka z dnia na dzień traci wszystko i ląduje na ulicy, gdzie musi radzić sobie zupełnie sama. Drugi, jak dla mnie o wiele ważniejszy, chyba nawet lepiej przedstawiony, jest wątek psychozy poporodowej (nie mylić z depresją). Mało osób wie o czymś takim (przyznam szczerze, że przed czytaniem również nie byłam uświadomiona), a myślę, że jest to choroba niebezpieczna, przez wielu bagatelizowana, przez co może dochodzić do tragedii. Autorka przestrzega przed nią, od razu pokazując jej opłakane skutki. Mimo wszystko i tak zostało to pokazane, moim zdaniem, w sposób zbyt dramatyczny, zbyt przerysowany i za bardzo czarno-biały, by przekonać tak w zupełności.
Nie polecam „Bezdomnej” – nie róbcie tego błędu co ja i trzymajcie się od niej z daleka. To książka rozczarowująca, przereklamowana i męcząca w odbiorze. Autorka miała ciekawy pomysł, ale za grosz talentu, by go przedstawić. To ogromna szkoda, ponieważ ta historia ma ogromny potencjał – szkoda, że tak zmarnowany.

Recenzja dla portalu Literatura.juventum!

20 komentarzy:

  1. Wolę nie sięgać po książki Katarzyny Michalak, kilka razy się na nich zawiodłam. Tej autorce mówie głośne NIE!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam całkiem inne odczucia po lekturze tej książki niż ty. Może faktycznie jest niedopracowana, ale mimo to jej fabuła i emocje trafiły do mojego serca. Niemniej jednak szanuje twój punkt widzenia, który zresztą bardzo rzetelnie uzasadniłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna osoba, która przestrzega przed tą lekturą, co w sumie potwierdza słuszność mojej decyzji o wykreśleniu jej z listy

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku naprawdę aż tak źle ? Chyba jednak przeczytam żeby wyrobić sobie własne zdanie. Czytam naprawdę skrajne opinie i już sama nie wiem co myśleć u mnie dyskusja zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poluję na tę ksiązkę. Słyszałam, że nie jest tak dobra jak Nadzieja, aczkolwiek i tak mam na nia ochotę :3
    Pozdrawiam Natalia Z :3

    OdpowiedzUsuń
  6. No ej! Ta książka jest świetna, mądra i skłaniająca do refleksji!

    OdpowiedzUsuń
  7. "Bezdomna" jest arcydziełem w porównaniu do "Mistrza":) Jeśli nie czytałaś, to odradzam, skoro "Bezdomna" Cię tak zawiodła, "Mistrz" może doprowadzić Cię do samobójstwa:D

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi się bardzo podobała ta książka. Nie wiem, czym spowodowane są takie negatywne opinie o książkach tej autorki, głównie Bezdomnej.
    Nie wrócę do niej już chyba, ale nie jest to, w moim odczuciu, bardzo słaba powieść.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i jestem jedną z tych osób, którym książka się podobała. Pani Michalak ma dziwny styl, bardzo potoczny i trzeba się do niego przyzwyczaić, ale chyba jednym z głównych powodów, że podoba się ludziom jest to, że autorka opisała bardzo poważny temat. I to w trakcie wielkiej afery w TV i chyba najbardziej dzięki temu zyskała ona sławę.

    PS. Jeżeli nie spodobała Ci się "Bezdomna", nie masz nawet co czytać "Ogród Kamili", na pewno też Ci się nie spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm... Chciałam przeczytać tę książkę, bo widziałam kilka pozytywnych recenzji, lecz teraz już sama nie wiem. Może jak kiedyś wpadnie w moje ręce, to się przekonam, czy ta autorka jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi natomiast książka bardzo się podobała. Może była lekko niedopracowana, ale historia uderzyła mnie swoją prawdziwością :) Ale o gustach się nie dyskutuje- każdy odbiera daną książkę inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  12. A tyle było pozytywnych recenzji... Cóż, jak widać ta książka taka idealna nie jest. Mimo wszystko jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie mamy bardzo zbliżone zdanie na temat tej książki. Szkoda, bo po rozgłosie jaki towarzyszył premierze liczyłam na coś naprawdę dobrego, ale ten język mierzi, a przedstawienie tematu i jakikolwiek research w sprawie poruszanych tutaj kwestii pozostawiają wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypożyczyłam kiedyś tę książkę z biblioteki, ale musiałam oddać, bo ktoś na nią czekał i teraz się cieszę, że jej nie przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Autorka rzeczywiście poruszyła w tej książce ważne tematy ale sposób, w jaki się nimi zajęła... coś okropnego. Również nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja przyjaciółka bardzo chce tą książkę, chyba kupię jej na urodziny, ale zanim to zrobię to może wyślę jej Twoją recenzję :) ja nigdy nic tej autorki nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie było na odwrót. Bardzo poruszyła mnie opisana historia

    OdpowiedzUsuń
  18. Często spotykam dosyc skrajne opinie na temat prozy Pani Michalak. Sama nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej książki tej autorki, ale na pewno po jakąś sięgnę bo jestem ciekawa czy mi jej styl przypadnie do gustu czu może wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz słyszę o tej autorce, po komentarzach widzę, że opinie są różne; to podobnie jak u Witkowskiego - jedni się zachwycają, drudzy uważają za dno.

    Dodam tylko, że bardzo ładna okładka! Choć ten kot wygląda tak, jakby był dorobiony komputerowo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam o tej książce wiele negatywnych opinii, więc - NIE! :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...