środa, 19 lutego 2014

skąd biorę czas na czytanie?

Żyjemy dzisiaj w świecie, w którym nikt nie ma na nic czasu. Nie ma czasu na przyjemności, nie ma czasu na samorealizację, nie ma na rozwój, czas spędzony z rodziną, sięgnięcie po ciekawą książkę czy gazetę. Powiem szczerze - mi też go wciąż brakuje, jestem niezorganizowana, tracę często czas na niepotrzebne czynności, często zapominam o świecie, nie mówiąc już o obowiązkach. Szkoła przytłacza mnie nie raz ilością zadań, projektów i nauki, i uwierzcie mi, że są tygodnie, że co wieczór marzę o tym, by zaspać. A większość, jeśli się mylę to mnie poprawcie, ma zapewne podobnie. 

Mimo wszystko co miesiąc udaje mi się przeczytać mniej więcej dziesięć pozycji, czasami nawet więcej. Jak ja to robię? 

sz

1. Nie tracę czasu

Staram się nie marnować ogromnej ilości wolnego czasu, którą spędzam na czekaniu. Przerwy w szkole, wolne lekcje, dojazdy (czy tylko ja uwielbiam czytać w pociągu?), opóźnienia, dają mnóstwo chwil, którzy prości ludzie nie czytający spędzają najczęściej na patrzeniu się przed siebie bądź we własne buty. Ja staram się to wykorzystać w stu procentach i wyciągnąć książkę!

2. Rezygnuję z telewizji i innych przeszkadzaczy

Już nie pamiętam kiedy ostatni raz z własnej woli włączyłam telewizor. Ostatnio kilka razy udawało mi się śledzić poczynania z igrzysk olimpijskich, ale i tak zaledwie z doskoku. Poza tym od telewizji trzymam się z daleka, bo przeraża mnie jak wiele czasu spędzam na biernym wpatrywaniu się w nią, gdy tak naprawdę nic z tego nie wynoszę. I szczerze mówiąc gdy omijam ją szerokim łukiem czuję się szczęśliwszym człowiekiem!
Z komputerem jest trochę trudniej, ale też staram się walczyć z długim i bezczynnym przesiadywaniem godzinami na fejsbuku czy youtubie. Da się? Da się! A oszczędzony wolny czas przeznaczam na lekturę.

3. Czytam często kilka pozycji na raz

Z jednej strony dlatego, że mam naturę bardzo zmienną i ciężko mi się nie raz zdecydować tylko na jedną pozycję, z drugiej strony, ponieważ lubię sobie urozmaicać czytanie i nieraz nieco mnie nuży bycie tylko w jednej pozycji - zwłaszcza gdy niezbyt mnie ona porywa. I jeszcze jedna rzecz - nie zawsze ta sama książka, którą czytam w domu nadaje się do wzięcia do szkoły czy pociągu, bo jest za gruba czy też zbyt głęboka i nie umiem się wczuć w nią i skupić gdy nie mam ciszy. A takie czytanie kilku książek na raz również oszczędza nieco czasu, choć wiadomo - tym samym wydłuża czas czytania jednej pozycji. Coś za coś!

4. Nie zmuszam się do czytania

Nie cierpię robić czegoś na siłę, dlatego gdy nie mam ochoty danego dnia czytać bądź jestem na to zbyt zmęczona to po prostu tego nie robię. Nie mam zamiaru męczyć się z czymś i zmuszać się do robienia czegoś co sprawia mi ogromną przyjemność, bo ktoś mnie sprawdza czy też śledzi moje efekty. Wszystko co robię staram się wykonywać w stu procentach dla siebie i dla własnej satysfakcji, a nie dlatego że muszę. Zresztą po krótkiej przerwie od lektury powrót jest dwa razy lepszy!

5. Zawsze biorę ze sobą coś do czytania

Raczej nigdy nie wychodzę z domu bez książki - biorę ją nawet wtedy gdy szanse na chwile lektury są niewielkie. Nigdy nie mogę być pewna, że coś pokrzyżuje mi plany i będę musiała bezczynnie czekać, a zgodnie z punktem pierwszym - staram się tego unikać. Dlatego odruch pakowania książki każdego dnia do torby polecam każdemu kto jeszcze go nie ma - sprawdza się!

A Wy, jakie macie sposoby? 

31 komentarzy:

  1. Ja najczęściej czytam wieczorem przed pójściem spać. Wtedy jest u mnie czas na książkę. Nie mam możliwości czytać podczas dojeżdżania do szkoły, bo chodzę na pieszo, ale czasami zdarza mi się czytać w szkole (no dobra, przyznam się chemia jest u mnie idealną lekcją na czytanie książek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czytam wieczorami, choć często mi się już oczy same zamykają, więc wolę rano. A co do czytania pieszo - na wakacjach kilka razy praktykowałam chodzenie z książką i nie jest źle :D

      Usuń
    2. "czytanie pieszo" - fajne stwierdzenie. Muszę wypróbować.

      Usuń
  2. Ja też czytam dużo i wiele osób się dziwi skąd biorę na to czas :). Około 4 godziny miesięcznie spędzam w pociągu, więc jest to już jedna przeczytana książka więcej. Nie oglądam żadnych seriali i filmów, do kolejek zawsze biorę książkę, albo korzystam z ebooków. Niestety, tak się ostatnio zaczytałam w autobusie, że przegapiłam przystanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja filmów również unikam (już nie pamiętam kiedy ostatni jakiś widziałam w całości), seriale rzadko, ale zawsze na komputerze, wtedy oszczędzam czas, który w telewizorze jest przeznaczony na reklamy :)
      A co do przegapienia przystanków - nie martw się, miałam tak nie raz ^^

      Usuń
  3. Podobnie jak Ty, czytam kilka książek jednocześnie i biorę ze sobą coś do czytania - przeważnie czytnik, który uważam za prawdziwe dobrodziejstwo. Nie unikam jednak telewizji (przez większość czasu i tak nie mam do niego dostępu, bo w studenckim mieszkaniu go nie posiadam) ani komputera.
    Zauważyłam też, że ze zwiększeniem ilości przeczytanych pozycji, czytam coraz szybciej - a to też pozytywnie wpływa na ilość pochłoniętych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wstaję rano o takiej porze żeby poza czasem na ogarnięcie się mieć jeszcze około pól godziny na poczytanie. Poza tym, tak jak Ty, wszędzie zabieram książkę albo czytnik.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie potrafię czytać kilku książek jednocześnie! Zawsze jedna historia pochłania mnie bez reszty, gdybym zaczęła czytać inną książkę w trakcie tej pierwszej to czułabym, że zdradzam tamtych bohaterów! :D Wiem, wiem, wiem dziwne ale tak właśnie mam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę wszystko dokładnie tak jak u mnie :) co prawda ostatnio oglądam troszkę więcej poczynania polskich sportowców w Soczi ale na ogół rzadko coś oglądam, chyba że mam na to wielką ochotę xD :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zdarza mi się czytać kilka książek jednocześnie, ale gorzej jest z ich skończeniem, więc głównie rzecz biorąc wolę czytać jedną. Sposób jakiś szczególnych nie mam. Jeśli książka jest wciągająca to 400 stron mogę połknąć w jeden dzień, a czasem męczyć się cały tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu staram się czytać jedną książkę, gdyż czytając kilka często zdarzało mi się wybrane pozycje porzucać... Podobnie jak Ty wykorzystuję każdą chwilę "przestoju" na książkę, którą niemal zawsze mam ze sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy pomysł na post. Mi zazwyczaj ciężko w ciągu tygodnia znaleźć czas na czytanie, jak już to robię to dopiero pod koniec dnia. Do szkoły rzadko zabieram książki, gdyż moja torba już i tak jest wystarczająco pełna bez dodatkowych obciążeń :D Ale jak gdzieś jadę to też zabieram coś do poczytania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Również czytam na przerwach, w czasie jazdy autobusem i zawsze mam coś ze sobą bo nie wiadomo kiedy najdzie mnie ochota na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam inną metodą :) Książek ze sobą nie taszczę, biorę zazwyczaj czytnik, bo moja torebka jest tak obładowana, że za nic w świecie nie zmieściłabym tam czegoś, co waży więcej niż 200 g. Dzięki temu też czytam parę książek jednocześnie. Czasu na komputerze nie ograniczam, bo nie spędzam przy ekranie znowu tak wielu godzin. Jak piszę jakąś pracę to zazwyczaj włączam yt i słucham filmików mówionych, czasami siadam i piszę coś swojego. A portale społecznościowe uzupełniam w wolnych chwilach, gdzie nie mam siły na nic innego :d Ale poza tym najpierw wykonuje obowiązki, organizuje czas tak, aby codziennie coś przeczytać.
    Jak widzę są różne metody: jak znaleźć czas na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastosuje się do twoich rad, bo mi ostatnio braknie na to czasu. Doba za krótka jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie ruszam się z domu bez książki. Ta metoda jest sprawdzona i skuteczna :) Zdarza mi się też czytać, gdy idę. Jeszcze żyję. Brak czasu to choroba XXI wieku. Najłatwiej powiedzieć, że się nie da. Czytanie nie jest aż tak pochłaniającą czas pasją. Wystarczy wstać trochę wcześniej albo wylogować się z facebooka i te pół godziny zawsze się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam dokładnie te same sposoby co Ty. Jeszcze wieczorami, jeżeli nie jestem aż tak bardzo zmęczona to przeczytam przed snem chociaż jeden rozdział książki i... zamykam oczy. Teraz jestem po sesji i mam trochę wolnego, więc korzystam ile się da. Na studiach często mam okienka w planie, bądź wykładowcy nie przyjeżdżają albo wykład jest niezbyt ciekawy, wówczas książka w torbie jest moim wybawieniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie ostatnio ciężko z czytaniem. Taki mały kac.
    W szkole rzadko udaje mi się zajrzeć do książki, bo zwykle przerwy wypełniam nauką ;>
    Chyba muszę się lepiej zorganizować...

    OdpowiedzUsuń
  16. Półgodziny czy dłużej jazdy samochodem jest dla mnie momentem kiedy nie mogę wyobrazić bezczynnego parzenia w okno. Obowiązkowe dla mnie jest zabieranie ze sobą przynajmniej jednej książki. Choć często mnie krytykują to, noszenie ze sobą torby z przynajmniej jedną książką jest dla mnie koniecznością :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim przypadku, Twój punkt 5. wygląda tak, że gdy wychodze z domu, mam co najmniej 2 książki; jedna na krótszą trasę (typu Opowiadania "... z piekła") i na dłuższą trasę (obecnie Pandemoinium)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytam przed snem, w ciągu dnia, w każdej wolnej chwili kiedy tylko mam ochotę i oczywiście zabieram książkę gdy jadę gdzieś pociągiem, albo czekam w aucie na męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Również wszędzie zabieram ze sobą książki. :)
    "dojazdy (czy tylko ja uwielbiam czytać w pociągu?)" - nie tylko Ty! :) Codziennie dojeżdżam na studia i jadę pociągiem 40 minut w jedną stronę. Zazwyczaj cały ten czas (łącznie z czekaniem na pociąg) wykorzystuję na czytanie. :) Czasem jak książka mnie wciągnie, to nawet cieszę się z opóźnienia pociągu, bo mam jeszcze chwilę na czytanie. :D

    Bardzo fajny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podpisuję się pod tym no prawie bo telewizor jednak oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam jakiś film. Jedynym wyjątkiem jest dla mnie serial "PLL", niestety zawsze mam dużo lekcji, więc staram się wykorzystać każdą dostępną chwilę na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Podpisuje się poza punktem o telewizorach :P

    OdpowiedzUsuń
  23. 1. O tak. Staram się czytać na przerwach, choć nie zawsze mi to wychodzi. Jednak gdy mamy wf lub zastępstwo w bibliotece/świetlicy siadam w ulubionym kącie i wyciągam książkę. Nie wiem, czy lubię czytać w pociągu, bo jechałam nim tylko raz w życiu przez 15 minut.
    2. Tak, zdecydowanie. Ostatnio telewizję włączyłam na Titanica przed świętami Bożego Narodzenia. Również staram się ograniczać fb i się powoli udaje ;)
    3 i 4. Hahahaha, myślałam, że to tylko ja tam mam :D
    5. Właściwie jak wyżej. Nigdzie nie wychodzę bez książki. Nie wyobrażam sobie pójścia do szkoły i zabrania z sobą czegoś do czytania. Zawsze mam ten lęk, że plany się pokrzyżują i nie będę miała co robić. Kiedyś doszłam prawie do szkoły i przypomniało mi się, że dzisiaj mam zastępstwa, a zapomniałam książki. Wróciłam się domu, a przy okazji spóźniłam się na lekcje. Ale za to przez dwie godziny czytałam w bibliotece <3

    Zacny post!

    OdpowiedzUsuń
  24. szczerze mowiac nigdy nie mialam problemu ze znalezieniem czasu na czytanie i nie mialam pojecia, ze ludzie maja z tym trudnosci;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja robię to samo, choć jakoś nigdy nie brakowało mi czasu na czytanie i na znalezienie na to czasu. Ja lubię rano wstać o 7, zamiast o 9 w wolne dni i poczytać te dwie godziny - prawie pół książki za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie napisane :) korzystam też z tych sposoób ale są takie dni że naprawdę roboty wszędzie pełno a końca nie widać. Choć nauczyłam się jednego- bez czytania nie zasypiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tez ograniczam telewizor... poza wiadomościami które muszę oglądać ze względu na WOS... ale ostatnio trochę zaniedbałam książki na zacz mojej nowej miłości "doktora who" *-* musze się ogarnąć i zmobilizować do czytania. ...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...