środa, 5 lutego 2014

PREMIEROWO: 223. Miłość z jasnego nieba



Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 5 lutego 2013
Liczba stron: 260


Czekasz na niemal pustym, zimnym lotnisku. Wiatr rozwiewa ci włosy, targa dopiero co przygotowaną fryzurę. Zimne, zmarznięte ręce próbujesz ogrzać w kieszeni płaszcza, a zlodowaciałymi nogami potupujesz cicho. Nie umiesz już myśleć o niczym innym jak o godzinie, która zaraz nadejdzie, a z zniecierpliwienia nie potrafisz już logicznie myśleć. Z utęsknieniem czekasz na tę chwilę, gdy samolot w końcu wyląduje, a w drzwiach pojawi się On - miłość twojego życia.

Angelika miała ciężkie dzieciństwo, przez które za szybko dorosła. Niemal wszystko co miała osiągnęła własną, ciężką pracą, często ponad siły dorastającej dziewczyny. Udało jej się jednak wyjść na prostą, dostać dobrą pracę w Monachium, ułożyć choć w małej, do pokazania ludziom, części swoje życie, lecz płacąc za to wysoką cenę stresu, samotności i braku zapewnienia o bezpieczeństwie kolejnych dni. Pewnego dnia przylatuje do Krakowa, aby załatwić podpis właściciela cenionej firmy informatycznej - Daniela - na umowie dla niego całkiem niekorzystnej. On zaś pragnie te warunki zmienić, co nie wchodzi w jej plany. Tylko jedno z nich może w tym pojedynku zwyciężyć. A jednak podczas zawierania umów coś zaczyna między tą dwójką iskrzyć. Jak potoczy się dalej? Kto otrzyma podpis przeciwnika i wróci zwycięski?

Uwielbiam to uczucie gdy zaczynam czytać książkę i ona wciąga mnie już od pierwszych stron, porywa do swojego świata i tak na chwilę pozwala zapomnieć o otaczającym świecie. I tak właśnie mam przy powieściach Krystyny Mirek wydawanych przez wydawnictwo Feeria - nie da się nie wejść w ich historię już od pierwszych stron. To już moja trzecia tak dobra powieść tej autorki i po raz trzeci żałuję, że skończyła się tak szybko!

Krystyna Mirek pisze w sposób niesamowicie lekki i przyswajalny dla każdego czytelnika. Przy jej książkach można naprawdę się odprężyć i popłynąć z nurtem wydarzeń, których bieg nadają bohaterowie. Nie znajdziemy tu przestojów w akcji czy też nużących fragmentów - wszystko w tak płynny sposób przechodzi z wydarzenia na wydarzenia, że odłożenie tej książki w środku rozdziału czasami wydawało mi się niemożliwe. To co również bardzo mi się spodobało to to, że choć może faktycznie czasami powiewa banałem, to jednak tkwi w tej historii duży pierwiastek oryginalności, a zakończenie wcale nie przedstawia się tak oczywiście. Autorka trzyma w napięciu i do ostatniej chwili nie wyjawia jak dalej potoczy się akcja.

Jeśli szukacie książki lekkiej, niesamowicie przyjemnej w odbiorze, niegłupiej, z ciekawą akcją, humorem i romantycznym wątkiem to Miłość z jasnego nieba, jak i wcześniejsze powieści tej autorki (Droga do marzeń i Pojedynek uczuć) sprawdzą się idealnie! Ja polecam z całego serca - wspaniale się przy niej bawiłam, na chwilę oderwałam od codzienności i mam nadzieję, że na kolejną książkę autorki nie będziemy musieli długo czekać!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria!

12 komentarzy:

  1. "ułożyć choć w małej, do pokazania ludziom, części swoje życie, lecz płacąc za to wysoką cenę stres" - chyba coś Ci się poprzestawiało w tekście, bo ja nic nie rozumiem z tego fragmentu.. ;)
    Ostatnio czytałam bardzo negatywną recenzję tej książki.. I chyba całkiem się pogubiłam i nie wiem czy jednak sięgnąć czy nie. Może poczekam na jakąś okazyjną cenę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuje się pod twoją recenzją w zupełności. Cudowna książka. Bardzo mi się podobała.
    Jeśli chcesz porównać nasze wspólne wrażenia, zapraszam :
    http://cyrysia.blogspot.com/2014/02/strzaa-amora_181.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja podziękuję, ostatnio drażnią mnie takie książki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Również kocham uczucie gdy książka mnie porywa. Niestet- ostatnio nie potrafię w te powieści się wczuć. "Miłość z jasnego nieba" to książka o której głośno. Możliwe że kiedys się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, a Twoja recenzja tylko podsyciła mój apetyt

    OdpowiedzUsuń
  6. Co raz bardziej chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś ;) Jak na razie nie jestem nią zbytnio zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę czytała w szkole Patrycja(http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/) i mówiła, że jest dobra. Po Twojej recenzji chcę przeczytać jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiam się, czy nie spróbować. Zaciekawiłaś mnie tym "trudnym dzieciństwem". Lubię powieści, w których pamięć jakoś oddziałuje na bohatera.

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealnie nadaje się na nadchodzące walentynki, a przynajmniej mam taką nadzieję bo bardzo mnie zainteresowałaś i chcę nie długo zajrzeć do tej książki :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem o tym, że autorka pisze dobre książki, ale jeszcze nie miałam okazji żadnej z nich przeczytać. Mam nadzieję, że mój kolejny wypad do biblioteki zaowocuje wypożyczeniem jednej z nich. Bo nie ukrywam, jestem ciekawa treści, którą zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro aż tak dobrze, to z chęcią spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...