środa, 15 stycznia 2014

PREMIEROWO: 217. Namaluj mi słońce



Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 15 stycznia 2013
Liczba stron: 385


Z miłością jest tak, że im bardziej jej wyczekujemy i ją poszukujemy wszelkimi sposobami, tym bardziej nas omija. Im mocniej staramy się ją dojrzeć, tym bardziej ona ucieka przed naszym wzrokiem. Ucieka, gdy chcemy zagarnąć wszystko dla siebie, gdy rozpychamy się łokciami, biegniemy po trupach do celu, paląc za sobą wszystkie mosty. Jej tam wtedy nie ma - ona siedzi ukryta w skromności, ciszy, krótkim spojrzeniu i czeka kiedy w końcu damy jej szansę pojawienia się w naszym życiu.

Sabina pracuje jako przyjaciel do wynajęcia - wysłuchuje osoby nieszczęśliwe, chore, zawiedzione i pomaga im ruszyć do przodu. Tym czasem sama jest niezwykle samotna i choć przed światem udaje, że nie pragnie miłości, dzieci ani rodziny, to w głębi duszy bardzo na nie czeka i ich pragnie. Pewnego dnia w parku spotyka Marysię - małą, śliczną i uroczą dziewczynkę, która prosi ją o namalowanie na kartce słońca. Kobieta zgadza się, choć niechętnie, a w trakcie kolejnych dni spotyka się z tym dzieckiem ponownie i z biegiem czasu zaprzyjaźniają się. Spragnione miłości i akceptacji serce Sabiny może zapełnić się dziecięcą radością i szczęściem, jakie otrzymuje z tych codziennych spotkań w parku. Pewnego dnia poznaje również ojca dziewczynki - Maksa. Jest on mężczyzną samotnym, z wyjałowionym sercem, zranionym przez życie i ciężką przeszłością. Czy dogada się z Sabiną? Jak potoczy się ich znajomość?

Kurczę. Są takie książki, a Namaluj mi słońce jest jedną z nich, po których już od początku oczekuję wiele i mam do tego prawo - Gabriela Gargaś już dwa razy zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie, przy jej ostatniej książce, W plątaninie uczuć, płakałam i śmiałam się jednocześnie. Co się stało, że przy tej lekturze tylko zgrzytałam zębami ze złości? Jak to się stało, że tak świetna pisarka sama popsuła sobie tak świetny pomysł? 

Namaluj mi słońce rozpoczyna się naprawdę świetnie - ciekawie, z nutką tajemnicy, goryczy, ale też niepokoju. Lecz gdy główni bohaterzy - Sabina, Marysia i Maks - zaczynają wchodzić ze sobą w głębsze relacje, powstaje z tego coś bardzo śmiesznego, groteskowego i z ogromną ilością irytującego banału. Tak - banał goni banał, a ja już dawno nie czytałam tak nierealnych, odsuniętych od rzeczywistości i zdrowego rozsądku wydarzeń. W połowie wiedziałam już jak to się zakończy i naprawdę z bólem serca przekonałam się, że mam rację - a do ostatniej kartki kibicowałam autorce, że może wymyśli coś kreatywniejszego, że wejdzie na stopień wyżej i zaskoczy nas czymś naprawdę dobrym. Sama nie wierzyłam w to co czytałam, ale przecierałam ze zdumienia okulary, a wydarzenia wciąż pozostawały takie same. I wciąż kiepsko wyciągnięte niczym z nudnej telenoweli. 

Głowna bohaterka absolutnie mnie do siebie nie przekonała i już dawno nie czytałam o żadnej kobiecie, która irytowała mnie tak strasznie jak właśnie Sabina. Nie powiem, że zachowywała się nierealnie, bo zdarza się, że tacy ludzie na świecie żyją, ale muszę napisać, że to najbardziej wkurzający ludzie jacy mogą być. Tacy, którzy nie wiedzą, czego chcą, robią coś odwrotnego niż mówią, wbrew temu co chcą, najpierw się poświęcają, a potem każą całemu światu użalać się nad nimi, rzucają stosem sentencji w typie Paula Coehlo, a następnie sami się do nich nie stosują. Sabina wydała mi się tak strasznie rozpieszczona i bez zdrowego rozsądku, że mało nie brakowało, a rzuciłabym książką o ścianę. Zresztą jej zawód - przyjaciel do wynajęcia - też całkowicie mnie nie przekonał. Nie jego idea, choć też wydaje się być dość dziwna i śmieszna, a raczej to jak ona go wykonywała - przebierała w ludziach jak w zabawkach, wielu moim zdaniem traktowała przedmiotowo i starała się wmówić czytelnikom, że za te kilkadziesiąt złotych tygodniowo jakie zarabiała jest w stanie wyżyć, i to całkiem na bogato, a następnie przez kilka tygodni nie pracować by żyć jeszcze lepiej. Zresztą większość przedstawionych tu wątków nie ma żadnego odniesienia do prawdziwego życia i wypada tak słodko, że aż trzeba się napić.

To co na szczęście pozostaje jednak dobrego, to bardzo ciekawy styl pisania autorki, która potrafi przytrzymać przy książce czytelnika i mimo tych zgrzytów zatrzymać go przy lekturze oraz odprężyć jej stałą akcją. Myślę więc, że osoby szukające lektury bardzo lekkiej, nie ambitnej, całkiem ciekawej i dającej chwilę spokoju od zabieganego i smutnego świata, mogą być zadowolone - zwłaszcza do Pań Gabriela Gargaś swoją powieścią trafi. A nuż Wy tych wszystkich minusów nie zobaczycie? Mam taką nadzieję. Myślę, że warto spróbować by przekonać się jak Wy ją odbierzecie - wtedy sami będziecie mogli wyrobić sobie na jej temat zdanie. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria!

9 komentarzy:

  1. Czytałam chyba tylko jedną recenzję tej książki. Twoja przypadła mi do gustu! :3
    Zawsze ubóstwiam polskich poetów więc sięgnę po tą pozycję! :3
    Zachęciłaś mnie :*
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem właśnie w trakcie lektury tej książki i jak na razie mnie oczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza krytyczna recenzja tej pozycji z jaką się spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że to będzie ciekawsza książka, bo na taką się zapowiadała... Chyba muszę sama przekonać się, co o niej myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, no to nieźle musiała namieszać autorka, żeby wprowadzić Cię w taki stan. :) Spróbuje jakąś jej książkę, ale nie obiecuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę musiała zajrzeć, żeby sprawdzić czy i na mnie książka wywrze takie wrażenie ;) Zapowiada się całkiem fajnie, przynajmniej sądząc po opisie, ale po przeczytaniu Twojej krytycznej recenzji coś każe mi się jeszcze zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Irytujący bohaterowie... Nie, nie, nie. Ogólnie styl Gargaś nie bardzo do mnie przemawia. Dawałam jej dwie szanse i za każdym razem byłam wynudzona po lekturze i zirytowana. Dlatego nawet po tę nie będę sięgała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z początku zapowiedź bardzo mnie zachęciła do przeczytania, jednak jak wyjechałaś z tymi minusami, to zaczęłam się nad tym zastanawiać. Zobaczymy, co będzie to będzie. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i książka mi się podobała :) Jak widać każdy oczekuje od lektury czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...