niedziela, 26 stycznia 2014

Moje niedzielne gadanie: o najgorszych błędach językowych

hejhej!

Czy tylko ja jeszcze muszę czekać na ferie aż trzy tygodnie, bo moje województwo ma je dopiero w ostatnim terminie? Mam nadzieję, że nie (bo z niecierpliwości i wszechobecnego zimna umieram wewnętrznie) i wszystkich tak samo jak ja oczekujących niecierpliwie pozdrawiam szczególnie ciepło! A dzisiaj przychodzę do Was z czymś, mam nadzieję, pożytecznym, ponieważ rzecz się będzie miała o błędach językowych. Choć wierzę, że moi Czytelnicy tych okropnych błędów nie popełniają (lub popełniają w stopniu najmniejszym i rzadkim) to małe przypomnienie i tak nikomu nie zaszkodzi, prawda?

Nie jestem perfekcyjna i mi również błędy się zdarzają, ale sama nie potrafię ich słuchać. Kiedy taki błąd usłyszę staram się tę osobę poprawić, lecz wiadomo - to też jest uprzykrzające, gdy ktoś jest wciąż poprawiany, a z drugiej strony - nie zawsze wypada. Chyba najgorzej jest kiedy tak strasznie rażące błędy popełniają nauczyciele i to jeszcze nie raz, a ciągle, co mnie z równowagi wyprowadza strasznie. I nie wiem jak im to powiedzieć, że.. ciężko się to słucha. Bo niektóre błędy... aż wewnętrznie bolą.

Zacznę może od najgorszego, namiętnie popełnianego, a tak okropnego. Są to dwa słowa, a mylące się Polakom jak chyba żadne inne - mianowicie włączać i wziąć. Tak, właśnie w takiej formie to mówimy i żadne "skróty" są niepoprawne i językowo obrzydliwe - jak na przykład włanczać czy też wziąść. Jak to zapamiętać? Cóż, sposób jest. Mamy włącznik, a nie włancznik, więc włączamy. Nie mówimy braść, lecz brać - tak samo wziąć, nie wziąść.  Proste? Proste!

Drugi błąd to właściwie nie błąd, bo w mowie potocznej się to przyjmuje, ale przyznajcie sami - jak w ogóle to brzmi? Chodzi mi o czasownik pisać - ja piszę, lecz tu jest napisane! Dlaczego? Ponieważ jest to strona czynna i bierna - logicznie myśląc, to co zostało już gdzieś napisane, nie może pisać, ponieważ to już zostało zrobione, w sensie napisane. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi, choć wytłumaczyłam to w sposób zagmatwany (czasem mi się zdarza), ale inaczej nie potrafię. Zresztą, najlepiej będzie, jeśli zapamiętacie, że pisać może jedynie osoba w formie czynnej, a w biernej zawsze będzie napisane!

Kolejny błąd to zła odmiana zaimków i końcówek wyrazów. Tutaj, wiadomo, bywają przejęzyczenia, więc jeśli ktoś myli się w pojedynczych wypadkach, jest to zrozumiałe. Lecz nie jestem w stanie słuchać, kiedy ktoś wciąż pisze lub mówi tą książkę, tą dziewczynę, tą kość etc. Zaimek ta w bierniku zawsze odmieniamy jako , a jedynie w narzędniku jako ! Tak samo nie potrafię zrozumieć używania rozumię zamiast rozumiem. Przecież to nawet beznadziejnie brzmi!

Podobnych błędów jest jeszcze wiele, lecz muszę wspomnieć o jeszcze jednym, który ostatnio w okresie noworocznym był popełniany nagminnie, a co najgorsze - również przez osoby publiczne. Chodzi o odmianę daty - dzień i miesiąc zawsze muszą być w dopełniaczu, a przy roku odmieniamy jedynie drugi człon. Tak więc mamy dwudziestego szóstego stycznia dwa tysiące czternastego roku, a nie dwudziesty szósty styczeń dwutysięcznego czternastego roku. To jest naprawdę ważne, ponieważ pokazuje w jakim stopniu dbamy o nasz rodzimy język, oraz w pewnym sensie - co potrafimy sobą zaprezentować mówiąc nim. 

Wiem, wiem - czepiam się. I marudzę. 
Ale też proszę - dbajmy o piękno naszego języka, dbajmy o to, że ucząc się kilku innych nie zapominać o tym rodzimym. 
A jeśli ja Was nie przekonuję.. to posłuchajcie jej.

Miłej niedzieli!

25 komentarzy:

  1. Świetny post, bardzo przydatny! :)
    Ja się ciągle mylę i piszę "tą" zamiast "tę", z resztą przytoczonych przykładów sobie w miarę radzę. Chociaż to "wziąć" czasem sprawia mi kłopot, ale wtedy sobie przypominam "braść" i już wiem jak to prawidłowo napisać. Zresztą zauważyłam, że przez korzystanie z komputera i telefonu, czytając osoby, które robią dużo błędów - sama zaczynam te błędy popełniać.
    A nasz język to naprawdę piękny język :)
    Ściskam ciepło w ten śnieżny dzień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie "tutaj pisze" nie jest błędem. Jest gorsze stylistycznie od "jest napisane", ale wciąż nie jest niepoprawne. Ja używam obu form na zmianę.
    Z pozostałych błędów to jeszcze niedawno mówiłam wziąść, ale ostatnio moja kumpela zaczęła poprawiać mnie za każdym razem gdy się mylę, więc teraz zdarza mi się to bardzo rzadko.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak jak napisałam - w mowie potocznej to błędem nie jest, ale jeśli się zastanowić to nie ma to sensu, ponieważ nie może "pisać" to co już zostało napisane ;) A poza tym tak jak napisałaś jest gorsze stylistycznie, więc po co go używać kiedy nie trzeba? ;)))

      Usuń
  3. Nie jestem święta, przyznaję się, kiedyś popełniałam te same błędy. Na szczęście, polonistka w podstawówce starała się je wytępić w całej klasie - mam nadzieję, że skutecznie :)
    Mówiąc inaczej sama oglądam, dziewczyna bardzo ładnie tłumaczy i wyłapuje takie rzeczy, które rzeczywiście sprawiają problem...
    Ale teraz, kiedy pomagają nam autokorekty, to poprawne mówienie (bo w pisaniu poprawi) zanika :(

    Zmiana adresu bloga, Marcepankowy Świat Książek to teraz http://zrecenzowana.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czepiasz się... Mnie też te błędy, które wymieniłaś bardzo denerwują! A szczególnie to z tym "pisze" i "włączać"...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, ale mam jedno zastrzeżenie co do ostatniego akapitu.
    Poprawnie gramatyczna forma mówienia dni miesiąca to szesnastego, piątego, dwudziestego ect. na przykład stycznia :)
    Pozdrawiam Julie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez się czasem czepiam choć sama popełniam błędy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej nie jesteś sama z czekaniem na ferie bo ja także mam w ostatnim terminie :)
    Świetny post pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie osobiście strasznie denerwują błędy popełniane przez moją nauczycielkę matematyki. Po prostu nie da się tego słuchać, a na dodatek kiedy próbuję ją poprawić to ze mną dyskutuje, że ona nie uczy polskiego, tylko matematyki dlatego jej wolno. Błędy językowe u osób publicznych jest jeszcze gorsze -,- Pozdrawiam :***

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też nienawidzę tych błędów, chociaż ten ostatni jeszcze popełniam, bo dopiero niedawno dowiedziałam się, która forma jest poprawna.
    a jeśli chodzi o pisze i jest napisane, to dzięki pani od religii sprzed paru lat mam genialny sposób na zapamiętanie (bez cenzury) "kiedy widzisz kupę konia na ulicy mówisz 'sra' czy 'jest nasrane'?" no i wszyscy zapamiętali :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też jest masakrycznie zimno, ale moje województwo teraz ma ferie, więc nie muszę nigdzie wychodzić. Po prostu siedzę sobie w domu, nadrabiam blogowe i książkowe zaległości. Nie martw się, wytrzymasz, w zeszłym roku też miałam ferie ostatnia, więc dobrze wiem, co czujesz. Bardzo dobrze, że postanowiłaś napisać takiego posta, bo gdy czytam czyjeś recenzje i widzę rażące błędy (które, swoją drogą, są takie głupie, że przecież nie da się ich nie zauważyć), to aż się krew we mnie buzuje. Wiadomo - człowiek, to człowiek, błędy popełnia, ale porządny recenzent powinien (a nawet musi!) swoje opinie przeczytać kilka razy, żeby sprawdzić, czy czasem nie wkradła się tam jakaś literówka. A może niektórzy w ogóle tego nie sprawdzają? Jak popełnię jakiś błąd ortograficzny/stylistyczny/albo nawet nie postawię przecinka w odpowiednim miejscu, to jest mi wstyd. Przyznam szczerze, że bardzo często zastanawiam się właśnie nad zaimkami "tą" i "tę" - ostatnio sprawiają mi trudność i w niektórych związkach wyrazowych nie mam pojęcia, czy "tą" pasuje, czy też "tę". Dzięki temu, że napisałaś, iż "tę" piszemy w bierniku, a "tą" w narzędniku, chyba nie będę już popełniać tego głupiego błędu. Wystarczy, że przypomnę sobie Twój post i właśnie ten akapit. Całe szczęście, że reszty błędów wymienionych przez Ciebie raczej nie popełniam - przynajmniej się staram. Oj tam, wcale się nie czepiasz i nie marudzisz. Fajnie, że napisałaś taką notkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Post jest bardzo przydatny :) Mi zawsze mylą się właśnie "tę" a "tą", może dlatego, że moja polonistka "wspaniałomyślnie" ominęła ten temat :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawszę nie mogę ścierpieć spacji przed znakami interpunkcyjnymi, a jak nie mam przecinka, to od razu zostaje ten fakt wypowiedziany na głos, szczególnie we wtrąceniach. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej wkurza mnie " co tu pisze?" i gdy to słyszę, to od razu gryzę :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię jak ktoś krzywdzi nasz język, ale sama czasami też je popełniam. I wybaczam komuś pomyłki.
    Poprawiam znajomych czasami, bo ciągłe poprawianie tak jak napisałaś jest niegrzeczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. również wszystkim wypominam błędy (zwłaszcza ortograficzne) i wiem że ludzi doprowadza to do szału, no ale cóż - o język trzeba dbać :)
    http://anonymous-reader-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. O widzę, że z feriami nie tylko ja muszę czekać. Ale wiesz, jest tego jeden plus. Teraz się męczymy do samego końca, ale wyobraź sobie, że te wszystkie województwa będą już po feriach, kiedy my będziemy się wylegiwać w domku :D

    Dobra, a teraz do błędów. Zdarzają się każdemu, nie zaprzeczam. Sama je popełniam jak za szybko piszę. Spieszę się, nie chce mi się postów, komentarzy czy prac sprawdzać, ale ganię siebie za to. Jednak kiedy się wypowiadam pilnuję tego, co mówię, a sama nagminnie wszystkich poprawiam, sprawdzam błędy w czyiś opowiadaniach.
    Ale nie o to mi chodzi. Wiesz, czasami też się wściekam jak ktoś mówi "tą" zamiast "tę", aczkolwiek są słowa, do których za żadne skarby nie użyjesz "tę", bo wtedy wygląda to nielogicznie.
    A z tym "piszę" "jest napisane" to śledząc ostatnio strony poświęcone (dobra, to było jakiś czas temu) trafiłam na informację potwierdzoną przez jakąś tam panią profesor, że do naszego języka, nie tylko potocznego, weszła również ta forma, która wg. Ciebie nie jest logiczna. I masz całkowitą rację po uzasadnieniu tego, słowo razi, ale żadnym błędem nie jest. Pewnie znajdzie się taka informacja w nowych słownikach poprawnej polszczyzny.
    O, data. To chyba jest największy problem. W gimnazjum widziałam jak nauczycielka zrobiłą gazetkę z błędem od czternastego lutego, więc trzeba było to zmienić. Jakoś wiele osób nie potrafi zapamiętać, że: dnia, którego? czternastego dnia miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak miło się czyta tak długie komentarze, dziękuję! <3
      jeśli chodzi o "tą" i "tę" to tak jak napisałam - tą zawsze piszemy w narzędniku, a tę w bierniku, zaś w innych przypadkach one nie występują :D więc nie może wyglądać nielogicznie, ponieważ to jest taka odmiana :D (jeju, nie potrafię tłumaczyć xd)
      Zaś co do dat to to nie dość, że jest proste, to jeszcze logiczne, a nikt tego nie może zapamiętać, że wystarczy sobie odmienić! tak samo jak z ceną - 1 złoty (pieniążek), dwa złote (pieniążki), ale już pięć, dziesięć, sto złotyCH (pieniążków)!

      Ściskam tak zimowo - jak będą nasze ferie to z innych będziemy śmiać się razem :D

      Usuń
  17. Masz rację, trzeba dbać o język, ale zobacz ile gwar istnieje w Polsce. I później takie zniekształcenia języka wynikają. A także jak mówisz z niedbalstwa. Wiadomo, ja też nie jestem jakimś gramatycznym czy ortograficznym geniuszem, ale trzeba się starać pisać poprawnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. "Tak więc mamy dwudziestego szóstego stycznia dwa tysiące czternastego roku, a nie dwudziesty szósty styczeń dwutysięcznego czternastego roku. " Dziękuję Ci za to! Ilekroć słyszę, kiedy nauczycielka od polskiego, dziennikarz w telewizji, czy nawet moi znajomi tak mówią, coś w mojej głowie się przestawia i naprawdę mocno muszę się powstrzymywać, żeby nie krzyknąć im w twarz, że TAK SIĘ NIE MÓWI. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mnie irytują te błędy, ostatnio najbardziej chyba błędne używanie "bynajmniej"...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio na jakimś forum dziewczyna chwaliła się zaproszeniami ślubnymi i było na nich napisane "15 maj". Kilka osób grzecznie zwróciło jej uwagę, że nie jest to poprawna forma, ale dziewczyna stwierdziła, że ona świadomie taką wybrała bo jej się bardziej podoba. Cóż, pewnie część zaproszonych gości nawet tego nie zauważy, ale mnie by to jednak trochę raziło :)
    Trochę odbiegając od tematu, ale nadal w kwestii błędów, moja polonistka zawsze mówiła nam, że jak nie jesteśmy pewni jak napisać jakieś słowo to lepiej zastąpić je synonimem co do którego nie mamy watpliwości - to też jest jakiś sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  21. (Nie wiem jakim cudem komentuję to dopiero dzisiaj)
    Ja ogólnie też nie cierpię błędów językowych, mimo że sama je popełniam(przykład: umią XD). Niesamowicie mnie o irytuje, szczególnie w przypadku nauczycielek, bo nie wypada ich poprawiać. Ale bardzo długo mówiłam nie poprawie, bo po prostu nikt mi nie powiedział, że formy "tam pisze", "wziąść" czy "dwutysięczny trzynasty rok" są niepoprawne. W mojej szkole mówią bardzo bardzo bardzo niepoprawnie, co jest również spowodowane w jakimś stopniu tego, że mówimy gwarą.
    A propos błędów, ale ortograficznych. W klasie historycznej wiszą plakaty zrobione przez uczniów i na jednym, pod mapą widnieje napis "Ziemie podPite przez Aleksandra Wielkiego". Wczoraj pożyczyłam od koleżanki zeszyt z chemii, gdzie było napisane "... dodaje kolorów kwiatą, liscią i drzewą". A kolega na kartkówce z "Quo vadis" napisał "Żym".

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...