niedziela, 12 stycznia 2014

Moje niedzielne gadanie: 10 (i pół) rudych postaci w literaturze, które ukształtowały mój charakter


Witajcie!


Rudzi są fajni, prawda? Ja nie rozumiem jak można ich nie lubić! Mój (rudy) najwspanialszy naczelny najbardziej epickiego portalu dla młodzieży jaki istnieje, powiedział mi niedawno, że moje uwielbienie do rudości jest już tak wielkie, że czeka na moją zamianę koloru włosów. Lecz na razie będzie jeszcze musiał poczekać - okazało się bowiem, że mój osobisty i prywatny anioł stróż jest rudy, a w tym związku jeden wystarczy. Chwilowo. Zresztą - rudy to nie kolor włosów. Rudy to charakter!

Wracając jednak do tematu - rudość pokochałam już dawno temu. W książkach. Tych moich pierwszych, najukochańszych, najbardziej sentymentalnych i najpiękniejszych, które wspominać będę zawsze najlepiej. Postanowiłam więc w moim rudym uwielbieniu, tych dziesięć najdzielniejszych rudych bohaterów wyróżnić i przedstawić Wam, Kochani Czytelnicy, byście i wy mogli ich sobie przypomnieć, a jak jeszcze ich nie znacie - jak najprędzej nadrobić.

1. Ania z Zielonego Wzgórza


Moja niekwestionowana mistrzyni! Pisałam już o niej wiele razy, ale to właśnie przez nią w dzieciństwie stawałam przed lustrem i szukałam rudych kosmyków, marzyłam o zmianie imienia, przetransportowania się na Wyspę Księcia Edwarda i poznania swojej rudej drugiej połówki, ponieważ Ania rozumiała mnie jak nikt inny!

2. Pipi Pończoszanka


Już sama nie wiem, czy była przed czy po Ani, ale z Pippi zrozumiałyśmy się bez słów i pokochałyśmy od pierwszych chwil - oh, jak ja ją uwielbiałam! I uwielbiam do dzisiaj - jak dla mnie to niekwestionowanie najlepsza powieść Astrid i o Pippi to ja bym mogła czytać i słuchać w nieskończoność! 

3. Natalia Borejko


Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam Jeżycjadę! A tam rudzielców od groma, zwłaszcza Borejkówny - Idusia, Róża i właśnie Natalia, moja najulubieńsza! Już w Kwiecie kalafiora zaśmiewałam się z jej przygód, a Nutria i Nerwus, jeden z moich ulubionych tomów zaprzyjaźnił mnie z nią na amen. Poza tym Natalia jest tak bardzo do mnie podobna - i za to jeszcze bardziej ją kocham!

4. Arielka, czyli po prostu Mała Syrenka


Arielka to nie jest moja ulubiona disneyowska księżniczka (bo nią zawsze pozostanie Kopciuszek <3), ale mam ogromny sentyment do baśni Andersena - Małej Syrenki. Uwielbiam ją ogromnie, a kiedy zobaczyłam w dzieciństwie że jest takim samym rudzielcem jak ukochane Pippi i Ania, od razu się polubiłyśmy bardziej. Arielka to jedna z tych niezapomnianych postaci, o której film mogę oglądać wciąż godzinami i naprawdę bardzo, bardzo ją lubię!

5. Księżniczka Angelika



Nie mogłam nigdzie znaleźć ilustracji rudej Angeliki, jednakże w książce jest napisane jak byk - Angelika ruda była! Mowa tu o pięknej księżniczce z jednej z najwspanialszych i najukochańszych książek mojego życia - Pierścień i Róża. Tak bardzo pokochałam tę cudowną historię i jej bohaterów, że nie jestem w stanie już zliczyć ile razy do niej wracałam - ale na pewno wiele! Uwielbiam w niej każdego bohatera, a Angelika, choć to postać nieco negatywna zdobyła mimo wszystko me serce, ponieważ jest okropnie urocza! Lubię ją, bardzo!

6. Róża z Wolskich


Rudzielec, z którym polubiłam się najpóźniej, bo dopiero niedawno - na początku było to krótkie zauroczenie w Cukierni, a potem ogromna przyjaźń w Podróży do miasta świateł. To jedna z tych bardzo charakterystycznych, charyzmatycznych i ciekawych bohaterek, jakich się nie zapomina - i za to właśnie ją cenię! Poza tym odnalazłam w niej wiele siebie, dzięki czemu jeszcze mocniej pogłębiła się nasza literacka więź.

7. Pan Kleks


Teraz przechodzimy do facetów, a Pan Kleks to jeden z tych najlepszych! Uwielbiam go całym sercem, zresztą - jak można go nie lubić? Jak dla mnie jego przygody są obowiązkową lekturą dla każdego dzieciaka, bo jak, powiedzcie, można żyć i go nie znać? 

8. Józinek


Kolejny rudzielec musierowiczowy (mówiłam, że u Niej można ich czerpać garściami, a i tak się nie wyczerpią, bo rude postacie ta niezwykła autorka produkuje już seryjnie :D), ale tym razem męski - i tak, przepadam za Józinkiem! Nie dość, że rudy, to jeszcze taki śmieszny i kochany - cudownościowy! Chyba w całej Jeżycjadzie to właśnie on jest najlepszą męską postacią - po prostu wspaniały i już!

9. Ron Weasley


Jego tu nie mogło zabraknąć - czy ktoś wyobraża sobie ranking rudych bez uwielbianego Rona? No właśnie! Muszę przyznać, że nie przeczytałam całej sagi o Harrym Potterze (jeszcze!), nie mniej jednak pierwsze kilka części mam za sobą, a to wystarczyło, by Rona polubić na dobre i na złe!

10. Rudy


A ten Rudy nawet nie był rudy - a zaledwie rudawy. Jednak nie mogło go tu zabraknąć, ponieważ Kamienie na szaniec to jedna z tych książek, które nie śmiem oceniać - tak dobra, tak mądra i tak wyjątkowa, że po prostu cicho wyrażam swój przeogromny szacunek dla Tych, którzy w niej występują.
A Rudy to mój zdecydowany faworyt - kto czytał, ten wie dlaczego!

(a jedenasta jest naczelna Literatury - też ruda. Probsy dla Ani! <3)

Ściskam Was mocno i pozdrawiam życząc pięknej niedzieli - K. :*

33 komentarze:

  1. Bez wątpienia rudy jest piękny. Moja siostra ma taki kolor włosów nie nie mogę się na nią napatrzeć (czasami jej nawet zazdroszczę) ;)
    Anię i Pipi też uwielbiam od wczesnych lat dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, a myślałam, że znajdę więcej moich ulubionych rudzielców! Ale i tak ich tu dużo! :) Oczywiście Ania Shirley, niestety nadal książek nie przeczytałam. Ja naszą kochaną Anię znałam z telewizji, ale myślę, że jej szaleństwo było podobne do książkowego? :D
    Ariel akurat ja nie uważałam nigdy za księżniczkę. Jakoś nigdy nie lubiłam tego cukierkowego szaleństwa małych dziewczynek. Ale Ariel akurat zdobyła moje uznanie i była taką moją ulubioną żeńską postacią Disneyowską (no dobrze, prócz Mulan). :)
    Co do Rona zgadzam się absolutnie. Jego w takich kręgach zabraknąć nie może! W ogóle cała rodzina Wesleyów to taki symbol rudego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Bardzo podoba mi się Twój nowy wystrój bloga! Bardzo przejrzysty i piękna, prosta kolorystyka. Na czele z nagłówkiem. ^^

      Usuń
    2. Jak można nie czytać Ani? Nadrabiaj szybko! <3
      A co do Weasleyów to racja - to chyba jedna z najbardziej charakterystycznych rudych postaci w literaturze :D

      I dziękuję :3

      Usuń
  3. Ania z Zielonego Wzgórza, choć dosyć późno, jako postać zwróciła mi uwagę na wiele spraw. To dzięki niej przestałam się przejmować opinią innych, bo tak naprawdę ludzie uwielbiają plotkować. Arielka jak dobrze pamiętam, to moja ulubiona postać z dzieciństwa. Choć więcej razy oglądałam drugą część, tę z jej córką. No, a o Ronaldzie Weasleyu nie wspomnę już nawet :))

    Zapraszam do siebie na rocznicowe rozdanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Również lubię kilku przez ciebie przedstawionych rudzielców, wielu z nich to postacie z dzieciństwa, jedne z pierwszych książek z którymi się zapoznałam. Z największym sentymentem wspominam Anię z Zielonego wzgórza, Pana Kleksa i Pipi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ania i Ida <3 pipi nigdy nie czytałam. Zgadzam się także co do Rudgo, Rona, Arielki :D Wspaniały pomysł na post :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha ale trafiłaś. Akurat dziś mi się śniło, że spotkałam rudą dziewczynkę i powiedziałam jej, że jest bardzo ładna i ma piękne włosy i bardzo podoba mi się ich kolor xd Masz wyczucie :D Ania z Zielonego Wzgórza - mistrzostwo na pewno, ponieważ czytałam ją w czasach, kiedy szczerze nienawidziłam tego zajęcia, a zabierałam ją ze sobą wszędzie, byle tylko czytać dalej! ^^ A to coś znaczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, fajne masz sny 3
      A Ania to mistrzostwo świata i w ogóle, no! <3

      Usuń
  7. Zawsze chciałam mieć rude włosy :D Rude i kręcone jak sprężynki :) A to zestawienie bardzo mi się podoba- jest Ania, jest Nutria, jest Ron... czegóż więcej chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaak, ja też! <3
      pół dzieciństwa spędziłam na wypatrywaniu ich w lustrze - a wszystko przez Anię i Pippi! xd :D

      Usuń
  8. Ciekawy ranking ^^ Zgadzam się co do Rudego ("Kamienie na szaniec" - lektura obowiązkowa!), Rona, Pana Kleksa, Arielki i Ani.
    No i oczywiście wszyscy rudzielcy z Jeżycjady, której tak w ogóle jestem również gorącą fanką. Do tej pory żaden autor nie opisał tyle rudych osobistości, co pani Musierowicz. Tak, Józinek to najlepsza postać męska, a co do kobiet, u mnie jednak wygrywa Ida :P Taki typowy, pokręcony rudzielec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie Idusi nie lubię :P Znaczy się - lubię, ale nieco mnie irytuje, a poza tym Natalia to taka druga ruda ja, więc wygrywa w tym rudym zestawieniu :D

      Usuń
  9. Podpisuję się pod tym rankingiem obiema rękami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny ranking! Rudy jest niezaprzeczalnie pięknym kolorem włosów, a i te postacie mają swój charakterek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy ranking. Rudy kolor kojarzy mi się zawsze z Ronem :3 i Jeżycjadą! :)
    Przy okazji dziękuję za poddanie mi serwisu Juventum.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo - mam nadzieję, że będziesz zaglądać tam częściej! :D

      Usuń
  12. Ja traktuję Anię jakby nie była postacią z książki, a kimś, kogo znam, by nie rzec - przyjaciółką. :) Mam do niej ogromny sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardziej wolę Idę. Ona jest po prostu najlepsza z nich wszystkich! :) Z Ronem się zgadzam, a z Józinkiem nie za bardzo. Nie za bardzo lubię takich zabijaków, wolę Ignacego Grzegorza. :) A Anię - przeczytałem i tak po pewnym okresie czasu stwierdziłem, że nie przeczytam tego cyklu już więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jestem jakaś dziwna, ale mnie właśnie Ida jakoś irytuje, a Ignacy Grzegorz doprowadza do irytacji jeszcze większej :D Za to Natalia i Józinek - na zawsze najlepsi <3

      Usuń
  14. Ania, Pipi, Róża i Ron - potwierdzam, świetne postacie <3
    natomiast jeśli chodzi o Rudego, to z Kamieni na Szaniec jakoś wolałam Alka, mimo że rudy nie był. bardziej podobał mi się jego charakter.
    całą Jeżycjadę i tych wszystkich rudzielców kocham całym sercem, ale akurat Natalię czy Józefa to trochę mniej. chyba mamy inne gusta. moją absolutną faworytką jest Ida - bo połowicznie jest podobna do mnie, a połowicznie (tą drugą połową) chcę być jak jej druga połowa. ma to sens? no i Ignacy, miłość foreva. Panie Juliuszu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Także ten:
    1. Podpisuję się pod tym rękami i nogami. I każdą inną częścią ciała. Wiesz, że miałam mieć na imię Ania? Ale w końcu zostałam Julką, a na drugie imię mam Ania :)
    2. W dzieciństwie kilka osób nazywało mnie Pipi. I byłam kiedyś przebrana za nią na Balu Przebierańców. Jak znajdę zdjęcie to Ci wyślę! :)
    3. Natalia i Idusia to moje ukochane postacie z Jeżycjady ♥ Niedawno czytałam "Nutrię i Nerwusa". Kocham Nutrię z całego serduszka!
    4. Jejciu, wiesz, że też najbardziej lubię Kopciuszka? Ale miałam w dzieciństwie taki czas, że miałam obsesję na punkcie Arielki i "Małą syrenkę" potrafiłam zobaczyć kilka razy dziennie.
    5. "Pierścienia i róży" nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że lubiłam Angelikę :)
    6. Nie znam jeszcze tych książek, ale są na mojej liście "Koniecznie muszę kupić/wypożyczyć w najbliższym czasie".
    7. Pan Kleks, zawsze chciałam, żeby uczył w mojej szkole! <3
    8. Zdecydowanie najlepszy facet w Jeżycjadzie! ♥
    9. Ronuś, moja wielka miłość. Przekocham go! Tak samo jak Freda, Georga i Billa! (Czytaj Harry'ego, koniecznie!)
    10. Rudy, najlepszy z całej trójki! Uwielbiam go!

    A wiesz, że ja też jestem ruda? Znaczy nie cały czas, bo zaczynam "rudzieć" na wiosnę i z końcem wakacji wracam do ciemnego blondu. Ale podczas innych pór roku, gdy stanę w odpowiednim świecie, to też moje włosy wyglądają na rude. :)

    Dziękuję Ci za ten post! Aktualnie jestem cała zestresowana jutrem i dzięki Tobie udało mi się wyluzować. Kocham Cię, wiesz?

    A rudzi zdecydowanie wymiatają! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awww, moja ruda najpiękniejsza i najwspanialsza Juleczko! <3
      jak zwykle mnie schynchronizowałaś - musisz być moją drugą połówką mózgu czy coś :D A jak się spotkamy to ci pożyczę to wszystko co koniecznie musisz nadrobić i wtedy pokochasz Różę tak samo jak ja <3

      Usuń
  16. Moja najlepsza przyjaciółka jest ruda, więc zgodzę się z tym, że rudzi są fajni. :)) Anię, Pipi, Natalię, Arielkę i Rona też baaardzo lubię, tylko za Rudym nie przepadam, zdecydowanie bardziej polubiłam Alka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja uwielbiam ich piegi, są niezwykle. :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, piegi! <3 one się zawsze jakoś integralnie łączą z rudym kolorem włosów <3

      Usuń
  18. Ciekawe zestawienie :D Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że rude postacie aż tak często można spotkać w książkach, dopiero teraz sobie uświadomiłem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. czy czasem Ida też nie była rudzielcem ? :D Nie przepadam zbytnio za Natalią zdecydowanie pozostałe trzy siostry Borejką są moimi ulubienicami ;D Ani i Pipi któż by ich nie lubił ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ida była rudzielcem, ale ja wolę Nutrię <3

      Usuń
  20. Ale ciekawy post :D
    Też lubię Arielkę i Pipi i Anię i Rudego i pana Kleksa... :)
    A co do rudych - to piękny kolor włosów! Właśnie zaczęłam przemianę mojego brązu w rudy, nie radykalną, ale stopniowo :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze chciałam mieć rude włosy! Ale niestety muszę zadowolić się moim ciemnym blondem ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie lubiłam Ani.. Była rozpieszczona ponieważ farbowała sobie włosy i jak wyszedł zielony toż nie chciała iść do szkoły, a za nazwanie ją marchewką do końca (prawie) życia miała za złe biednemu chłopakowi, który chciał zwrócić na siebie jej uwagę. Czasami też zadziwiała mnie swoją głupotą :) I Pana kleksa nie lubię. Całą książkę o Adamie Niezgódce. Ale Nie każdy ma te same gusty i nie trzeba się zgadzać :) Jednak muszę się przyznać, że nie jeden raz farbowałam szamponetką włosy na rudy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne zestawienie:) hmmm, ja w dzieciństwie byłam rudzielcem i do pewnego momentu bardzo się tym przejmowałam (szczególnie, kiedy chłopcy przez pół korytarza w szkole krzyczeli: "ryżżżaaaa!"), ale później kilka osób uświadomiło mi, że mam naprawdę wyjątkowy kolor włosów i od tego czasu nie miałam z tym problemu. Teraz już wypłowiały, mimo że nigdy nie farbowałam włosów, ale i tak panie fryzjerki często pytają się mnie: "farbowane? nie? ooo, taki piękny kolor, że wiele klientek przychodzi farbować włosy w podobnym odcieniu, a pani ma takie swoje naturalne" ;-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...