piątek, 10 stycznia 2014

216. Kuroniowie przy stole



Autor: Jakub Kuroń
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 20 listopada 2013
Liczba stron: 200


Zapach domowego rosołu, własnoręcznie wykonanego keczupu, szynki samodzielnie wędzonej jest niepowtarzalny, niezwykły i z pewnością nie do podrobienia. To smaki prawdziwego wspaniałego dzieciństwa, witaminy i substancje powodujące właściwy, szybki i zdrowy wzrost, a także uśmiech na twarzy najedzonego dziecka. Każdy kto w dziecięcych latach tych swojskich potraw próbował, wie o czym mówię i wie, że jest szczęściarzem. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach zupek w torebkach i głęboko mrożonych w sklepowych zamrażarkach pierogów…

Kuroniowie to rodzina bardzo polska – wielopokoleniowa, znana, przywołująca uśmiech na twarzy, a przede wszystkim nieodłącznie kojarząca się z dobrym polskim jedzeniem, oczywiście znanych i kochanych przez naszych rodaków programów kulinarnych Macieja Kuronia. Po jego śmierci w 2009 roku gdzieś zatarła się nieco jego sława, zapomnieliśmy o tym wyjątkowym człowieku. Tymczasem jego syn, Jakub Kuroń, pragnie nam go przypomnieć – jego i całą swoją niesamowitą rodzinę. Ale przedstawić inaczej niż wszyscy – przez zabawne historyjki, anegdoty rodzinne i co najważniejsze przepyszne i aromatyczne przepisy. Jesteście zaciekawieni?

Rubaszny, zabawny, ujmujący i wspaniale przyrządzający swoje potrawy Maciej Kuroń zakochał niemal wszystkich z nad Wisły, pokazał nowe smaki, nowe sposoby i zachęcał do samodzielnego sięgania po garnki i talerze, a Jacek Kuroń tych nieco starszych uczył patriotyzmu i bezinteresowności – przykładem są chociaż słynne „kuroniówki”, które wielu do dziś kojarzą się przede wszystkim z pomocą ludziom uboższym i głodnym. A mi Kuroniowie kojarzą się z zdrową, pyszną, polską kuchnią, dlatego mając możliwość sięgnięcia po książkę Jakuba Kuronia nie wahałam się ani chwili!

Przepisy, które przedstawił nam autor pochodzą kolejno od każdego członka rodziny – od najstarszego do najmłodszego. I przy każdej osobie pojawia się sześć jej autorskich przepisów oraz sześć tych samych przepisów zmodyfikowanych przez Jakuba. Jest to tak świetnie przedstawione i pokazane, że ślinka płynie z ust – zdjęcia niesamowicie dobrej jakości, przepiękne, duże, obrazujące potrawę naprawdę genialnie i przepięknie. Już samo przeglądnięcie książki sprawia, że chce się natychmiast coś z niej ugotować!

A to, co również wyróżnia tę książkę od innych to to, że jest w niej przedstawiona polska kuchnia w najlepszej postaci – czyli najsmaczniejszej! Warto dodać, że nie są to przepisy amatorskie, nie są fit, nie są małokaloryczne (w większości), ich przygotowanie zajmuje nieco więcej czasu, ale za to są staropolskie, wracające smaki z dzieciństwa, niedrogie, z produktów tanich i łatwo dostępnych, a co najlepsze – ich przygotowanie z pewnością przyniesie mnóstwo satysfakcji!

Po sięgnięcie za Kuroniów przy stole zachęcam naprawdę każdego – i mężczyzn i kobiet i tych, którzy w kuchni siedzą już długo, mają swoje smaki wyrobione, jak i takich, którzy dopiero tu raczkują i zaczynają. Przedstawione dania w niej są ambitne, bardzo ciekawe, oryginalne, a niesamowicie polskie i niesamowicie pyszne. Oprócz tego przypominają sylwetki wspaniałych ludzi – Kuroniów, o których myślę należy pamiętać. I wspominać z ogromnym szacunkiem.

Polecam z całego serca!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

5 komentarzy:

  1. O, chyba się skuszę ;). // Hihi, można by potem przy recenzji dać zdjęcie jakiegoś dania zrobionego na postawie przepisu z tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenię i szanuje Kuroniów. To wyjątkowa rodzina i myślę, że powyższa książka kucharska też jest na swój sposób niezwykła. Ja w każdym razie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy ze mnie był kucharz wyborowy ani nie będzie, więc chyba poczytam sobie coś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie nie, ja podziękuję :) co prawda już od roku obiecuję sobie przystąpić do zaszczytu ugotowania zjadliwego obiadu, ale książki tego typu mnie nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem nie dla mnie. W kuchni z przyjemnością robię tylko kawę. I sos czosnkowy. Do całej reszty się zmuszam, bo mam męża i trzeba go nakarmić :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...