czwartek, 2 stycznia 2014

212. Tajemnica



Autor: Philippe Grimbert
Tytuł oryginalny: Un secret
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: kwiecień 2010
Liczba stron: 196


Starszy brat – możesz kłócić się z nim nawet i każdego dnia, zwykle o małe drobnostki, zbyt często nie potrafisz powstrzymać przykrego słowa, które ciśnie ci się na język gdy go widzisz, są dni, kiedy denerwuje cię w nim wszystko, padają ostre słowa. Lecz on wciąż jest twoim bratem i w razie problemów pobiegniesz właśnie do niego, gdy rodzice i nauczyciele cię nie rozumieją, to właśnie on da ci oparcie, z nim pośmiejesz się nawet z najgłupszego żartu, właśnie on będzie ci towarzyszył w rowerowych rajdach, on podniesie cię z pierwszego upadku na rolkach. Brat – tak często nie doceniany, a tak bardzo potrzebny!

Philippe nie spełnia oczekiwań swoich rodziców – oni są wysportowani, silni, niepokonani, a on wątły, chudy, blady i chory. Nie potrafi i nie jest w stanie im dorównać, zwłaszcza, że oboje pokładali w nim tyle nadziei i tak bardzo rozczarowują się na jego oczach każdego dnia. Chłopiec ogromnie marzy o bracie – najlepiej starszym. Jego pragnienie jest tak silne, że wyobraża go sobie i czuje, że on wciąż jest obok niego, że aż wręcz kłóci się z nim, urządza bójki, w których zawsze wygrywa i zazdrości mu jego wyimaginowanych wyników sportowych, których on nie posiada. I pewne popołudnie u przyjaciółki rodziców zmienia całkiem jego życie, bo dowiaduje się o wiadomości, która była przed nim stale ukrywana. Co wydarzy się dalej?

Już dawno nie czytałam takiej książki – tak poruszającej, po której w głowie pozostało mi tysiące, miliony myśli, które nie potrafią się uporządkować, ponieważ tak szybko się tłoczą. To książka do której będę musiała wrócić, przeżyć ją jeszcze raz, ponieważ czuję, że jeszcze chce mi coś przekazać, jeszcze raz wzruszyć, zachwycić i jeszcze raz zatracić w odmętach stron, słów, urywków zdań.

To opowieść niezwykle piękna, w tle mająca zrujnowany po wojnie Paryż, zniszczone marzenia, plany, układy. Opowieść przepełniona goryczą, gorzka jak gorzka może być poranna kawa, otwierająca oczy na świat, ale tu świat namalowany jest czarną, smutną kredką, przepełniony bolesnymi wspomnieniami, o których ciężko zapomnieć. Historia, w której ludzie wciąż na nowo się ranią, w której nie umieją ze sobą rozmawiać, nie potrafią wypowiedzieć kilku zdań, nie potrafią przebaczyć, nie umieją zapomnieć. Mimo wysiłków wciąż zadają sobie rany, mijają się w drzwiach, nie kochają, lecz zaledwie pożądają i wymagają, zbyt wiele, by uniósł to jeden człowiek. Zwłaszcza słaby i przygnieciony samotnością. Bo wiele jest samotności w tej książce – w niesamowicie dobitny sposób pokazuje jak działa i jak funkcjonuje samotność w tłumie. I jak tragiczne dla duszy są jej skutki.

Ta książka to zaledwie 196 stron, które czyta się bardzo szybko. I ja przeczytałam ją za szybko – pochłonęłam w jeden dzień, nie zdążyłam na dobre się zachwycić i zamyślić nad jej sensem. Jednak wciąż zostawiła mi tysiące refleksji, przemyśleń, skończyła się w taki sposób, że myślałam, że ktoś mi ukradł końcowe kartki, że autor robi sobie ze mnie żarty – tu musi być dalszy ciąg! Ale nie ma. I myślę, że dlatego iż dalszy ciąg każdy czytelnik musi dopowiedzieć sobie sam, a z tej niezwykłej, niecodziennej, choć prostej opowieści wyciągnąć najważniejsze wnioski.

Polecam – to książka, która zostawia w duszy ślad. Głęboki ślad. 

PS Ta książka okazała się tak świetna, że z recenzją nie mogłam czekać, ale dziś już ukazał się jeden post - podsumowanie 2013 roku, na które również zapraszam!

8 komentarzy:

  1. Książki skłaniające do refleksji to coś, co ostatnio coraz częściej trafia w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju, ja w tych książkach niedługo utonę! Aż serce się cieszy na samą myśl, ile mamy pięknych powieści na tym świecie!
    Pozdrawiam.

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się ciekawa. Świetna recenzja ;)
    http://wiktoriansblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak o niej emocjonalnie i piękne napisałaś, że aż chce się od razu, natychmiast zasiąść i czytać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię emocjonalne książki, które pozostawiają jakiś ślad w czytelniku, więc z chęcią po nią sięgę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta recenzja mówi w imieniu książki, oczywiście: "Przeczytaj mnie"!!! I tak też postaram się zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami te krótkie książki naprawdę wnoszą wiele do życia czytelnika. Przekonałaś mnie, aby chwycić za tę lekturę i właśnie zamówiłam ją sobie w bibliotece. Mam nadzieję, że szybko ktoś ją odda :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...