poniedziałek, 25 listopada 2013

209. Dotyk Gwen Frost



Autor: Jennifer Estep
Tytuł oryginalny: Touch of Frost
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 20 września 2012
Liczba stron: 312


Wystarczy, że wyciągniesz rękę i tylko samymi opuszkami palców przejedziesz po przedmiocie, a jego historia i pochodzenie od razu jest w twojej głowie. Nie trzeba wiele – jeden krótki dotyk, kilkusekundowe zetknięcie z Twoją dłonią, a wtedy już nic się przed Tobą nie ukryje. Wszystkie szczegóły, emocje, chwile z nim związane pojawiają się w Twojej głowie i wyświetlają jak długi film. Film, który sama możesz odczuć na własnej skórze. I tylko pozostaje pytanie… to dar czy przekleństwo?

Gwen to tylko z pozoru zwyczajna siedemnastolatka, lecz ma swój sekret, niepowtarzalny dar – gdy dotknie danego przedmiotu czy też człowieka od razu w jej głowie pojawia się obraz całej jego historii, wie o nim dosłownie wszystko. I dlatego właśnie nazywana jest Cyganką, a jej cygański talent zadziwia i szokuje zwykłych ludzi z jej otoczenia. Po tragicznej śmierci jej ukochanej mamy, trafia do Akademii Mitu – miejsca gdzie nie wyróżnia się już z tłumu, gdyż oprócz niej uczą się tu Walkirie, Spartanie czy też Amazonki, potomkowie legendarnych wojowników mający magiczne moce. Pewnego dnia Gwen będąc w bibliotece jest świadkiem śmierci jednej z uczennic i kradzieży Czary Łez – jednego z najważniejszych mitologicznych artefaktów. I choć w Akademii po kilku dniach przechodzi to do porządku dziennego, dziewczyna nie potrafi się z tym uporać. Postanawia sama i na własną rękę rozwiązać tę zagadkę, a pomoże jej w tym jej magiczny dar… Jak sobie poradzi?

Przyznam szczerze, że książki takie jak Dotyk Gwen Frost czytam bardzo rzadko, raczej nie należą do moich ulubionych czy też wyczekiwanych i dlatego podchodziłam do niej dosyć sceptycznie. Skusiły mnie jednak pozytywne recenzje i zachęty znajomych, a także to, że w bardzo miły sposób ta książka zjawiła się w mym domu. I w minione już sobotnie przedpołudnie zasiadłam w fotelu i chcąc odpocząć przy czymś lekkim i miłym, a także z mojej wrodzonej ciekawości, która każe mi wciąż na własnej skórze poznawać wszystko co nowe, sięgnęłam po dzieło Jennifer Estep. I naprawdę przemile się zaskoczyłam!

Spodziewałam się ciekawej, ale nieco nudnawej powieści dla nastolatek, która mnie porwie, ale tylko na chwile. Tymczasem Dotyk Gwen Frost choć może faktycznie jest nieco naiwny, przewidywalny w niektórych momentach, a także wkradło się nieco schematów, to jednak mimo wszystko wspaniale się to czyta. Pokochałam styl tej autorki, to jak w świetny, bardzo przyjemny sposób potrafi zaciekawić, rozbawić i zainteresować mitologicznym dziedzictwem czytelnika oraz jak lekki, plastyczny i porywający ma styl pisania. Czyta się naprawdę błyskawicznie i naprawdę z ogromnym uśmiechem na twarzy.

Już dawno nie czytałam książki z tak dobrze poprowadzoną narracją pierwszoosobową. Gwen to bohaterka, z którą właśnie przez to, że to ona jest główną narratorką wydarzeń i to właśnie z jej punktu widzenia mamy okazję wszystko obserwować, staje się czytelnikowi bardzo bliska. Jednocześnie jest to też postać świetnie wykreowana – inteligentna, błyskotliwa, rozsądna, sympatyczna i stanowiąca mimo wszystko pewien wzór dla młodej dojrzewającej nastolatki. Podobały mi się jej postawy, jej umiejętności, jej humor i uroczy wdzięk, a nawet jej błędy, na których potrafiła się uczyć. Zresztą nie tylko ona – niemal każdy bohater jest tu naprawdę przemyślany, z ciekawą historią, barwny i dobrze przedstawiony. Autorka nie tworzy wielu postaci, przez co potrafi naprawdę świetnie wykreować i skupić się na tych kilku, którzy odgrywają główną rolę. Jak dla mnie jest to jak najbardziej na plus!

Dotyk Gwen Frost polecam każdej nastolatce i nie tylko – z pewnością i starsze czytelniczki świetnie będą się tu bawić. To lektura niezwykle przyjemna, błyskotliwa, idealna do połknięcia gdy szukamy czegoś lekkiego i jednocześnie niegłupiego. Ja z pewnością sięgnę po kontynuację, ponieważ końcówka sprawiła, że ogromnie chcę wiedzieć co wydarzy się dalej! Tymczasem mam nadzieję, że kolejne części będą równie dobre jak ta.

10 komentarzy:

  1. Mam w planach przeczytać., i jeszcze ta okłada, bardzo ładna :)
    Pozdrawiam,
    Niko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dalsze części są jeszcze lepsze ;) Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście się na niej zawiodłam. Oczekiwałam chyba zbyt dużo. No i dobijało mnie tak wielkie podobieństwo do "Akademii wampirów".

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią sięgnę po tę serię ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy nadrobię moje 'lektury", wtedy sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również chętnie przeczytam, bardzo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że szybko mi wpadnie w ręce, bo chętnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam w formie ebooka, więc pewnie...kiedyś...przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też z reguły unikam takich książek, ale, mimo małych niedociągnięć, z chęcią zapoznam się. :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...