środa, 20 listopada 2013

207. Modlitwa nieznajomej

Modlitwa nieznajomej - T. Davis Bunn


Autor: Davis Bunn
Tytuł: Modlitwa nieznajomej
Tytuł oryginału: Prayers of a Stranger
Data wydania: 23 października 2013
Liczba stron: 296


Modlitwa – czym ona tak naprawdę jest? Rozmową z Bogiem, błaganiem o cud, uwielbieniem Stwórcy, a może nudnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić każdego dnia? I pewnie dlatego, że nikt nie sprawdza jak się modlimy i ile z siebie wkładamy w codzienny pacierz, tak naprawdę odpowiemy za nią dopiero po śmierci. Bo modlitwa to zbliżanie się do Boga, opowiadanie mu o swoim życiu, proszenie, przepraszanie, jak u prawdziwego Taty. Tylko, że Ojciec Niebieski może przez tę modlitwę sprawić… prawdziwy cud.

Amanda to kobieta, która od roku zmaga się z tragedią, która ją dotknęła – straciła swoje dziecko, o którym tak bardzo marzyła. Mimo upływu czasu wciąż nie może się z tym pogodzić, zwłaszcza, że pokoik wyremontowany dla dziecka wciąż jest gotowy, pracuje na oddziale noworodkowym, a rodzina jej męża jest duża i wielodzietna, więc święta w tym hałaśliwym gronie ranią kobietę od środka. Pewnego dnia jej życzliwa sąsiadka proponuje jej, aby pojechała z nią do Jerozolimy, a Amanda pod wpływem chwili się zgadza. Tym sposobem już kilka dni później jest w samolocie zmierzającym do Ziemi Świętej. W tym zaś mieście, przy Ścianie Płaczu pozna pewną niezwykłą kobietę, która nauczy ją ufnej modlitwy. I pomoże ponownie wejść we właściwy tor życia. Czy Amanda spełni oczekiwania?

Są takie książki, na które musi nadejść odpowiedni czas. Gdy on nadejdzie i właśnie wtedy po nią sięgniemy, mimo tego, że nawet nie będzie idealne, to pochłoniemy je z wypiekami na twarzy, uśmiechem na ustach, porzucając wszystko co mamy do zrobienia, aby wypełnić dni jej lekturą. Modlitwa nieznajomej właśnie taka się okazała – gdy nadeszły listopadowe, smutne popołudnia, nawał nauki, przygniatające troski, to sięgnięcie po nią okazało się strzałem w dziesiątkę. Tego właśnie szukałam… i dokładnie to, co chciałam otrzymałam.

Ta lektura niesie ze sobą ogromne pokłady nadziei, optymizmu, wiary w przyszłość, pocieszenia. Czyta się ogromnie przyjemnie i strasznie szybko – trzeba przyznać, że styl autora jest bardzo lekki, plastyczny i płynny oraz idealnie właśnie pasuje i współgra z historią która rozgrywa się w kolejnych rozdziałach. Modlitwę nieznajomej pochłania się w zastraszającym tempie, a jest to powieść idealna na niedzielne popołudnie czy też godzinkę wieczornego odprężenia. Przy niej naprawdę można odpocząć, zrelaksować i wsłuchać się w ciekawą i porywającą opowieść Davisa Bunna.

Ogromnym jej plusem jest to, że ta książka, choć uspokaja, relaksuje i pociesza, to nie ogłupia. Jej treść, poza ciekawą fabułą, coś ze sobą niesie i przekazuje ważny morał. Myślę, że każdy powinien odkryć go sam, więc nie będę go zdradzać – w końcu o to właśnie chodzi, by poczuć go na własnej skórze i przemyśleć w swoim sercu. Poza tym, podobało mi się to, w jak lekki, delikatny i subtelny sposób autor porusza problem straty dziecka – małe istoty, którą kobieta przez dziewięć miesięcy nosi pod swoim sercem, przywiązuje się do niej, a ono umiera kilka dni po urodzeniu, sprawiając jej ogromny ból. Myślę, że Davidowi Bunn należą się ogromne brawa za to jak zręcznie wprowadził ten wątek i jak świetnie potrafił go poprowadzić.

Poza cudowną okładką, która ujęła mnie już przy pierwszym spojrzeniu, Modlitwa nieznajomej ma w sobie coś więcej. Jest cudowną, pocieszającą i ujmującą lekturą, która zapada w pamięć, ma mądry, warty uwagi morał i porusza problemy, o których należy mówić. Warto po nią sięgnąć, zachęcam każdego by dał się przekonać tej pięknej historii. Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Święty Wojciech!

8 komentarzy:

  1. Tematyka nie jest mi bliska, ale myślę, że książka mogłaby mi się spodobać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, to jedna z tych lektur, z którymi trzeba trafić w odpowiedni okres w życiu:) Podoba mi się zarys fabuły i wymowa powieści, chętnie bym sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potrzeba mi teraz takiej lektury. Bardzo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że na co dzień nie czytam takich książek, to tą recenzją mnie zachęciłaś. Ciekawa fabuła, przyjemne czytanie. Czasami mam ochotę na taką właśnie książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po przeczytaniu recenzji sprawdziłam na stronie biblioteka, czy ta książka znajduję się ich zbiorach. Niestety nie :( A tak bardzo chcę przeczytać. Może uda mi się w następne wakacje :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka bardzo ładna, ale co do samej pozycji to mam wątpliwości i nie wiem, czy mam ochotę czytać tego typu książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi dość ciekawie, ale lekko nierealistycznie (ale jeśli mi przypadkiem w ręce wpadnie, to chętnie przeczytam).

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za zbieg okoliczności. Przed odwiedzeniem twojego bloga byłam na stronie wydawnictwa i zaznajamiałam się z fabułą powyższej książki. Jej fabuła bardzo mnie zaciekawiła, jest bliska memu sercu, ale nie wiem, czy byłabym w stanie ją przeczytać z pewnych osobistych względów. Zastanowię się jeszcze, gdyż Modlitwa nieznajomej nie daje mi jednak spokoju.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...