wtorek, 22 października 2013

203. W imię miłości

W imię miłości - Katarzyna Michalak


Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 15 sierpnia 2013
Liczba stron: 280


O miłości napisano już tak wiele – tyle wierszy, poematów, powieści, opowiadań. Przedstawiano ją już w tak różnej formie, że ciężko tu już być oryginalnym, jak i ciężko czytelnikowi nie znaleźć czegoś dla siebie – ma tak ogromny wybór. Bo miłość niejedno ma imię i tak wiele historii życiowych potrafi napisać i poplątać, że zwykłemu śmiertelnikowi czasami aż nie mieści się to w głowie. A autor to właśnie taki człowiek, który te wszystkie historie potrafi w morzu codzienności wyłowić i ułożyć w słowa. I zachwycić czytelnika.

Pewnego słonecznego czerwcowego dnia na dworcu w małej wiosce Koniecdroga z jedynego pociągu w ciągu dnia wysiadła mała dziewczynka – Ania Kraska. Przyjechała ona do swojego dziadka Edwarda Jabłonowskiego, którego wcześniej nigdy nie widziała i nie kontaktowała się z nim, ponieważ jej śmiertelnie chora mama właśnie umiera w hospicjum i biedne, choć bardzo dzielne dziecko nie ma się gdzie podziać. Po drodze spotyka nowego przyjaciela – bezdomnego Neda Starskiego - który pragnie się zatrudnić na Jabłoniowym Wzgórzu, więc razem zmierzają w nowe, nieznane miejsce pełni obaw i z trudnymi wspomnieniami. Co czeka ich za drzwiami tego miejsca? Czy Edward będzie potrafił przyjąć niechcianą wnuczkę?

Mam problem z tą autorką. To już trzecia książka Katarzyny Michalak, którą przeczytałam i po raz trzeci to samo – cudowny, lekki język, świetny pomysł, fajna fabuła, niezwykły klimat, ale jednocześnie… tyle słodkości, lepkości, kiczu i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności w liczbie tak ogromnej, że ciężko w to uwierzyć. A mimo to – pochłonęłam ją w jeden dzień, spragniona każdej kolejnej strony.

Bo trzeba przyznać, że Michalak czyta się niesamowicie dobrze. Ma już wprawiony, ciekawy i bardzo lekki i plastyczny styl pisania, który łatwo się chłonie i przyswaja. Strony lecą niesamowicie szybko i zanim się obejrzymy – już ostatnie rozdziały. A w międzyczasie autorka potrafi nie raz złapać za serce, delikatnie wzruszyć, sprawić, że czytelnik automatycznie pochyla się nad losem bohaterów i razem z nimi przeżywa każdą radość, każdy smutek, każde burzliwe wspomnienie z przeszłości. Bo bohaterowie to kolejna mocna strona tej powieści - są dopracowani i świetnie wykreowani. Każdy z nich ma swoją historię, swój indywidualny charakter, swoje wady i zalety. I choć ci pozytywni są moim zdaniem zbyt wyidealizowani, a ci negatywni trochę przesadzeni w swojej złości, to jednak miło się czytało ich przygody. To po prostu dobra książka.

Chyba jednak nie zgodziłabym się z tym, co wydawnictwo oferuje na okładce, że podobno to druga Ania z Zielonego Wzgórza. Owszem – zarys powieści, wątek osieroconej dziewczynki i jej nowego domu mamy podobny i pewnie fanki Ani westchną sobie do ulubionej powieści, ale tak naprawdę między powieścią Michalak i Montgomery jest wielka przepaść i nawet nie ma co porównywać, bo to dwie osobne, całkiem różne historie – za to obie dobre, wciągające i przywołujące miłe wspomnienia.


Bo ja W imię miłości będę wspominać bardzo miło – spędziłam przy niej kilka bardzo miłych chwil i kiedy przymknęłam oko na tę wylewającą się miejscami słodycz, to okazało się, że powieść niesamowicie wciąga i porywa. Na nadchodzące jesienne popołudnio-wieczory wręcz będzie idealna, zwłaszcza jak ogarnie nas jesienna chandra – może choć na chwilę ją przegna. Ja, w gruncie rzeczy, W imię miłości naprawdę polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

10 komentarzy:

  1. ooo, chciałabym przeczytać :)
    Mam nadzieję, że znajdę w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czytałam ostatnio powieść tej autorki i właśnie na jesień jest w sam raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jej jeszcze ale dzięki konkursowi w którym ją zdobyłam już wkrótce będę miała okazję ;) Fajnie, że Ci się podobała, mam nadzieję, że spodoba się również mnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło i przyjemnie - możliwe, ale dla mnie styl tej autorki jest poniżej jakichkolwiek norm. Niestety podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powieść jest naprawdę świetna, zresztą jak i każda inna tejże autorki - dla mojej skromnej osoby :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uważam, że porównywanie tych dwóch Ani jest zbędne, bo to dwie różne powieści. Obydwie są piękne, pełne emocji, ale różne ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...