czwartek, 17 października 2013

201. Droga do marzeń

Droga do marzeń - Krystyna Mirek


Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 9 października 2013
Liczba stron: 304


Pieniądze – podobno szczęścia nie dają… dopóki nie pójdziesz na zakupy. Wtedy nie ma zmiłuj – kiedy do twojej szafy czy torebki ląduje nowa wymarzona rzecz, uśmiech jakby sam wykwita na twarzy. I przecież dzięki nim można tyle załatwić – zwłaszcza, kiedy kasy ma się sporo, bo kto podskoczy najbogatszemu człowiekowi w mieście? Lecz czasami w natłoku tego szczęścia przybywających banknotów i monet, gubimy to co najważniejsze – miłość, zainteresowanie drugą osobą, samodzielność czy też spełnienie…

Konstancja ma wszystko – bogatego tatusia, przyjaciół, pieniądze, każdą rzecz, którą sobie wymarzy. Co z tego, że z rodzicami każdego dnia nawet się nie mija w ich ogromnym domu, skoro dzięki ich bogactwie codziennie może iść na takie ekskluzywne przyjęcie, o jakim tylko marzy? I pewnego popołudnia to wszystko nagle się wali – wielkie oszustwo, policja, ojciec w więzieniu, matka ucieka nie wiadomo gdzie z wszystkimi oszczędnościami,  a Konstancja nie ma gdzie się podziać i co włożyć do ust. Na całe szczęście na dworcu kolejowym spotyka pewną osobę, która chwilowo jej pomoże. Lecz czy dziewczyna będzie potrafiła odnaleźć się w nowej sytuacji, kiedy nagle nie ma zupełnie nic i czy wyciągnie z tego coś… dobrego?

Życie i blogowanie każdego dnia uczy mnie, że nie warto oceniać autorów po jednym nieudanym debiucie. Przykładem może być właśnie Krystyna Mirek – kiedy blisko rok temu przeczytałam jej Polowanie na motyle, skreśliłam ją od razu – wyjątkowo jej się ta książka nie udała. Lecz gdy w tym roku poznałam jej kolejną powieść – Pojedynek uczuć – okazało się, że autorka jak najbardziej się zrehabilitowała i napisała książkę, którą czyta się z uśmiechem na twarzy i której nie ma ochoty się kończyć. Dlatego też od Drogi do marzeń oczekiwałam wiele – a przynajmniej tyle by była choć w połowie tak dobra jak Pojedynek. I wiecie co? Okazała się jeszcze lepsza! Mogę oficjalnie powiedzieć, że dołączyła do grona moich ulubionych powieści!

Pokochałam styl pisania Krystyny Mirek – pisze tak lekko, plastycznie i prosto, że ciężko się oderwać. Jej pióro jest niezwykle dojrzałe, ale też potrafi zażartować czy wyrazić emocje swoich bohaterów. Wie o czym pisze i potrafi tak dobrać słowa i tak świetnie bawić się prozą, że czyta się naprawdę wspaniale. Ja połknęłam Drogę do marzeń w jeden dzień, bo żal mi było odkładać i zostawiać na później – takie dobre książki nie zawsze mogą się szybko powtórzyć.

Może faktycznie głównej bohaterce troszkę dużo się w tej książce poszczęściło, ale mimo wszystko nie ma tutaj słodkości, kiczu i zaginania rzeczywistości w piękną, prostą i przyjemną, co jest ostatnio tendencją polskich autorów, a czego tak bardzo nie lubię. Autorka pokazuje, że aby coś osiągnąć najpierw trzeba się napracować, i to sporo. I nic nie przychodzi łatwo. Nie każdy dzisiaj zdaje sobie z tego sprawę, a w tej książce morał jest tak pięknie przedstawiony, że myślę iż niejeden się nad nim zastanowi. Oprócz wspaniałej rozrywki, relaksu i oderwania się na chwilę od rzeczywistości i zajęcia się problemami bohaterów, książka pani Krystyny Mirek czegoś uczy – a wydaje mi się, że ta lekcja jest ważna. I warto ją poznać.

Myślę, że już wiecie, jak bardzo spodobała mi się Droga do marzeń i jak bardzo jestem zadowolona z lektury. Polecam ją wszystkim kobietkom i dziewczynom, które szukają lektury lekkiej, ale i mądrej oraz wciągającej – uwierzcie mi, że się nie zawiedziecie, a ta pozycja wręcz idealnie spełnia te warunki! Takie dobre powieści Krystyny Mirek mogłabym czytać codziennie, bo idealnie trafiają w mój gust i do mojego serca.  Już nie mogę doczekać się, jaka będzie jej kolejna książka – liczę na to, że równie dobra!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria!

7 komentarzy:

  1. Cenię naszą rodzimą literaturę, dlatego nie mogę oprzeć się pokusie, aby przeczytać ,,Drogę do marzeń'' tym bardziej, że ogromnie intryguje mnie twórczość Krystyny Mirek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może bardziej polecę ją mamie, bo to ona z naszej dwójki woli takie pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba na tą książkę jestem jeszcze za młoda :)

    Obserwacja za obserwację?

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe :) Może przeczytam, kto wie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na nią ochotę i skoro Ty się na niej nie zawiodłaś to ja raczej też nie powinnam. A przynajmniej mam taką nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, nie rozumiem ludzi przekładających pieniądze ponad wszystko... Zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...