piątek, 11 października 2013

199. Tajemny dziennik Marii Antoniny

Tajemny dziennik Marii Antoniny - Carolly Erickson


Autor: Carolly Erickson
Tytuł oryginalny: To the Scaffold: The Life of Marie Antoinette
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: wrzesień 2010
Liczba stron: 325


Pantofelki uroczo stukoczą przy każdym kroku gdy przechadzasz się długimi korytarzami Wersalu. To takie miłe uczucie – wiesz, że jesteś tu najważniejsza i to właśnie ciebie, zaraz po królu, wszyscy muszą słuchać. Przechodząc koło grupki pokojówek uśmiechasz się do nich szczerze, a one odpowiadają ci takim samym uprzejmym uśmiechem. Próbujesz zdusić w sobie myśl, że pewnie zaraz za twoimi plecami będą cię obmawiać i śmiać się z ciebie, bo przecież takimi ludźmi jak one nie warto się przejmować. Jeszcze raz poprawiasz swoją fryzurę i zerkasz do lusterka – tak, zdecydowanie to ty jesteś tutaj najważniejsza.

Maria Antonina – austriacka arcyksiężniczka - przyjechała do Francji poślubić swojego przyszłego męża – Ludwika Augusta - w wieku zaledwie czternastu lat. Przed tym wydarzeniem prawie w ogóle się nie spotkali – to małżeństwo było konieczne ze względu na ład w Europie i nikt nie pytał się ich o zdanie. Oboje byli jeszcze dziećmi i nie mieli pojęcia o rządzeniu, a do tego jeszcze młoda królowa tęskniła za rodziną i jakąś bratnią duszą.  Pokochała jednak piękne stroje, brylanty, diamenty i biżuterię, tak że wkrótce rozeszła się o niej opinia jako o kobiecie bardzo rozrzutnej. Paryżanie nie pokochali nowej władczyni – po mieście chodziły głosy, że ich okrada, że jej dzieci nie pochodzą z prawego łoża, że mają różnych ojców. Ale czy ktoś z nas wie jak to było naprawdę?

A teraz wyobraź sobie, że możesz poznać całą prawdę o Marii Antoninie. Przez całe swoje życie pisała ona dziennik i opisywała w nim swój każdy dzień. A Ty możesz do niego zajrzeć, z bliska przyjrzeć się życiu młodej francuskiej królowej. Wystarczy otworzyć tylko to, co przygotowała dla Ciebie Caroly Erickson.

Tak, ta książka to fikcja, ale fikcja, która jest mocno oparta na autentycznych wydarzeniach, ogromnej wiedzy i zainteresowaniem autorki Marią Antoniną oraz na faktach z książek i albumów historycznych, dokładnie przestudiowanych przez Caroly Erickson przed napisaniem tej powieści. Bo to jest powieść i czyta się ją jak powieść, mimo, że większość tych wydarzeń i postaci można znaleźć w podręcznikach szkolnych i usłyszeć o nich na lekcjach. Autorka niesamowicie wprowadza czytelnika do świata Wersalu i oczarowuje go tak, że od historii ciężko się oderwać.

Styl pisania Erickson jest naprawdę świetny – plastyczny, zrozumiały, lekki i przyjemny w odbiorze. Dzięki pamiętnikarskiemu językowi i zachowaniu wszystkich reguł rządzących pamiętnikiem, z życia królowej, możemy poznać wszystkie najdrobniejsze szczegóły, a o większych wydarzeniach usłyszeć od poszewki i od samego początku. Śledzimy jej życie, jej codzienne dni, obowiązki i w końcu zżywamy się z nią jak z siostrą.

„Tajemny dziennik Marii Antoniny” polecam zwłaszcza tym, którzy za historią może niekoniecznie przepadają – okres panowania Ludwika XVI i rewolucja francuska są tu tak świetnie i prosto przedstawione, że od razu zapadną wam w pamięć i umilą naukę. Polecam również tym, których Maria Antonina intryguje  - nie zawiedziecie się!

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!

12 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam, bo od czasu lektury "Marii Antoniny. Z Wiednia do Wersalu" jestem tą postacią zafascynowana. :) I nawet teraz czytam drugą część trylogii - polecam! :D
    A, masz taką miniliterówkę w drugim akapicie, powinno być "austriacka". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, faktycznie, gapa ze mnie - już poprawiam ;)) Dziękuję!

      Usuń
  2. Mnie styl Carolly Erickson średnio przypadł do gustu - poza tym przy okazji lektury powieści o Józefinie zauważyłam, że znacznie dokładniej i ciekawiej pisała o tej bohaterce Sandra Gulland, dlatego historię Marii Antoniny poznaję wraz z Juliet Grey - a jestem akurat przy drugim tomie trylogii, to jest dopiero genialna lektura!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że Maria Antonina to kompletnie nie moja bajka, więc sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To coś dla mnie. Historię średnio lubię, a właściwie wcale, ale jeśli w książkę wpleciona jest tak idealnie, chętnie się zaczytuję danym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie może kiedyś się skuszę, bo lubię beletrystykę historyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi naprawdę ciekawie. :) Chociaż nie bardzo przepadam za powieściami historycznymi to jednak interesuje mnie postać Marii Antoniny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie mieszanie historii z fikcją, chociaż jako zakochana dziewczyna w historii męczy mnie "wyszukiwanie" prawdziwych informacji w powieści :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowita okładka. Przykuwa uwagę. Co do samej książki nie przepadam za historycznymi powieściami, ale intryguje mnie Maria Antonina, więc chyba dam jej jednak szansę poznania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejka, koniecznie muszę przeczytać. Niestety nie ma w bibliotece :( Troszkę sobie poczekam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sam tytuł powinien nieziemsko zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Maria Antonina jest na tyle ciekawą postacią, że chyba warto poświęcić jej troszkę czasu, a Twoja recenzja mnie w tym utwierdza! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...