wtorek, 27 sierpnia 2013

192. Moja siostra mieszka na kominku

Moja siostra mieszka na kominku - Annabel Pitcher


Autor: Annabel Pitcher
Tytuł oryginalny: My sister lives on the Mantelpiece
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 8 sierpnia 2013
Liczba stron: 288


Żałoba to stan, który wyciska jak z cytryny człowiekowi wszystkie chęci, uśmiech, humor i wewnętrzną radość. Żałoba okrutnie pozostawia w otchłani beznadziejności i nie mamy ochoty na nic kompletnie. Sprawia, że lecą gorzkie łzy, że brakuje pogody ducha, że coraz ciężej podnieść się i wrócić do normalnego funkcjonowania. Na całe szczęście nawet żałoba kiedyś mija – przechodzi i zostawia za sobą jedynie ranę w sercu, która z każdym dniem coraz bardziej się zabliźnia. Problem jednak w tym, że czasami… żałoba trwa zdecydowanie za długo.

Od kiedy w wybuchu bomby podłożonej przez muzułmanów zginęła starsza siostra Jamiego – Rose, życie jego rodziny i niego samego zrobiło obrót o 180 stopni. Razem z dziewczynką umarło szczęście, radość, spokój i rodzinna bliskość. Siostra bliźniaczka zmarłej zaczęła się buntować, przefarbowała swoje włosy na różowo i zmieniła się nie do poznania, ojciec coraz częściej zaczął sięgać po alkohol, a matka wyprowadziła się z domu by założyć inną, nową rodziną i odciąć się od poprzedniej. A w środku tego zamieszania był właśnie Jamie – dziesięcioletni chłopak, który nie potrafi sobie tego ułożyć i z tym sobie poradzić. Czy jeśli wyprowadzą się do nowego miasta, gdzie nikt nie będzie znał ich historii to coś pomoże? A może… wręcz przeciwnie?

Jeśli miałabym określić tę książkę jednym słowem to powiedziałabym, że jest ona niesamowita. Niesamowicie genialnie napisana, z nieprawdopodobną siłą trafiającą prosto w sam środek mojego czytelniczego serca. Annabel Pitcher stworzyła emocjonalny kosmos – ja czytałam jej książkę i na przemian uśmiechałam się, śmiałam, w napięciu czekałam na rozwój wydarzeń, trzymałam za bohaterów mocno kciuki, a w końcówce płakałam rzewnymi łzami, choć wbrew pozorom wcale nie była taka smutna. Po prostu piękna.

Przeczytałam ją już jakiś czas temu, a ona wciąż siedzi mi w pamięci i nie mogę się od niej uwolnić. Wciąż przypomina mi się ten dramat bohaterów, każdego z osobna. Ich historia, opowiedziana z perspektywy Jamiego – dziesięcioletniego chłopca, może nie jest niezwykła, ale zdecydowanie warta tego by się nad nią pochylić. Warta tego by się w nią zagłębić i może coś zrozumieć. Otworzyć sobie oczy na to, czego wcześniej staraliśmy się nie widzieć i nie dostrzegać.


Ja jestem przekonana, że książkę Moja siostra mieszka na kominku po prostu trzeba przeczytać. Nietuzinkowa, mądra, wyciskająca łzy, wciągająca i poruszająca, a do tego napisana lekkim, przyjemnym językiem, takim, którym posługują się dziesięcioletnie dzieci, więc czyta się naprawdę świetnie. A jeszcze raz powtórzę, że warto, naprawdę warto to przeczytać. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

17 komentarzy:

  1. Z tytułem spotkałam się już jakiś czas temu i od początku mnie zafascynował, więc myślę, że prędzej czy później zapoznam się z tym tytułem. Tym bardziej, że po Twojej recenzji widać, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po samym tytule, powiedziałabym że to jakaś dziwaczna komedia. W każdym razie Papierowy Księżyc prawie nigdy nie zawodzi, więc z chęcią sięgnę i po tą pozycje. A temat mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w sumie jest taki dramatyczna komedia, więc nie pomyliłaś się za bardzo xd tylko, że jednocześnie jest niesamowicie piękna i warta przeczytania <3

      Usuń
  4. Czytam same pozytywne recenzje tej książki, chyba faktycznie warto ja przeczytać. Jak tylko będę miała okazje to po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. To już kolejna pozytywna recenzja tej książki, którą czytam. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę, ale potrzebuję do tego lepszego nastroju. Póki co nastrój mam pod psem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż mogę dodać, dobrze ją podsumowałaś. Przepiękna, wzruszająca opowieść, koniecznie trzeba przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę dodać, że właśnie dzięki twojej recenzji po nią sięgnęłam, bo najbardziej mnie zachęciła :P I dziękuję ci za to ogromnie <3

      Usuń
  7. Od początku widzę same pozytywne recenzje, zdecydowanie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu ta książka znajduje się na mojej "to-read-list" :) Mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać, aż dostanę ją w swoje łapki :D

    PS. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :> Szczegóły: http://endlessbooks.blogspot.com/2013/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd przeczytałam pierwszą recenzję tej książki, jestem straasznie zaintrygowana, więc kiedyś na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i dalej mam moralnego kaca. Nie jestem w stanie nic o tej książce napisać, ponieważ nie oddałoby jej klimatu, jej szczerości. Ale wywarła na mnie ogromne wrażenie, tak jak na Tobie. Oby więcej powstawało tak wartościowych książek!

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no, ciekawie się zapowiada, nie ma co. Zawsze myślałem, że kominek po angielski to "fireplace", ale widocznie jakieś inne słówko zastosowali albo inaczej przetłumaczyli. :) Sprawdziłem, "mantelpiece" to "gzyms kominka". :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już od dawna mam ochotę na tą książkę. W sumie sam tytuł jest mega intrygujący, do tego dodać trzeba tematykę i recenzję(twoją, jak i innych), bo wszyscy ją polecają, za to, że jest taka poruszająca. Nic tylko kupić i czytać.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam już kiedyś o tej książce i mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...