niedziela, 11 sierpnia 2013

190. Szczęście na widelcu

Szczęście na widelcu. Powieść w pięciu daniach - Meredith Mileti


Autor: Meredith Mileti
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 28 czerwca 2013
Liczba stron: 496


Wprawną ręką doświadczonego kucharza mieszasz swój autorski, popisowy sos, jednocześnie pilnując rosnącego drożdżowego ciasta i nadzorując pomocników krojących szynkę, warzywa, pieczarki, sery. Ta pizza będzie idealna, jedyna w swoim rodzaju, taka, jakiej świat nigdy jeszcze nie ujrzał. Będzie rozpływać się w ustach, gładzić podniebienie i będzie sprawiała, że do twojej restauracji przyjdą po nią ponownie nie raz. To nazywa się klucz do sukcesu w branży gastronomicznej – oczarować gości najlepszym smakiem.

Mira prowadzi z mężem dobrze rozwijającą się i przynoszącą jej wiele szczęścia oraz satysfakcji włoską restaurację w centrum Nowego Jorku. Jej plan dnia jest napięty, żyje jednak pełnią życia i rozwija się w tym co kocha – gotowaniu, jednocześnie zaspokajając smakowe zachcianki swoich gości. Niestety, po zdradzie i rozwodzie męża, będzie musiała zawalczyć o ukochaną knajpkę. Nie będzie to jednak proste, bo na drodze czeka na nią wiele nieprzewidzianych przeszkód. Zostaje przy niej jedynie mała córeczka i pasja do gotowania oraz… złamane serce. Czy będzie potrafiła dopiąć swego? A może jej szczęście leży gdzieś zupełnie indziej?

Choć nie należę może do największych żarłoków, to dobre i świetnie przygotowane posiłki bardzo sobie cenię. Osobiście lubię też od czasu do czasu coś upiec czy ugotować – sprawia mi to wiele radości. Dlatego też chętnie sięgam po książki o jedzeniu i kucharzach – lubię w nich to, że jest pokazana niezwykła pasja i zapał bohaterów –niesamowite. Po Szczęściu na widelcu nie spodziewałam się dzieła sztuki, przed przeczytaniem sądziłam, że będzie to po prostu dobra powieść obyczajowa z dobrze poprowadzonym wątkiem kulinarnym – i właśnie coś takiego otrzymałam.

Choć nic z tej książki może nie wyniosłam to jednak spędziłam przy niej bardzo miło czas – język autorki jest bardzo lekki, ciekawy, czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Opisywane wydarzenia może nie są zbytnio zaskakujące czy oryginalne, za to mają w sobie pewien niezaprzeczalny urok, dzięki któremu wciąż kontynuuje się lekturę aby dowiedzieć się co będzie dalej. Poza tym mogę dać dużego plusa za zakończenie – trochę otwarte, ale z drugiej strony autorka tej powieści lepiej zakończyć chyba nie mogła!

Muszę Was jednak ostrzec, że Szczęście na widelcu to powieść tak smakowita, z takimi pięknymi i bardzo obrazowymi opisami przeróżnych dań, że niemożliwe jest by przy czytaniu nie ciekła wam ślinka i żebyście nie mieli ochoty od razu polecieć po coś do jedzenia. Bohaterzy niemal bez przerwy coś jedzą bądź ten posiłek sobie przygotowują (a nie zapominajmy, że znaczna większość z nich to właśnie kucharze), dlatego też niezbędnym dodatkiem tu musiało znaleźć się parę przepisów – umieszczone są na końcu książki (i są jej idealnym zwieńczeniem), a ja z pewnością któryś z nich wypróbuję, bo zapowiada się… smakowicie!

Na wakacje szukamy książek lekkich, ciekawych i nienużących, a ta właśnie do takich należy. Świetnie i szybko się ją czyta, a na plus można zaliczyć jeszcze bardzo ładną, estetyczną i niebanalną okładkę, która robi apetyt na jak najszybsze zapoznanie się z lekturą. Myślę, że ci, którzy nie nastawią się za bardzo nie będą zawiedzeni, ja jako lekką powieść, Szczęście na widelcu jak najbardziej polecam!


Recenzja dla portalu DużeKa.pl!

12 komentarzy:

  1. Przepisy na końcu brzmią kusząco... I sama książka też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka apetyczna okładka, a ja akurat głodna jestem!

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, takie książki są najlepsze na wakacje, więc warto byłoby spróbować, co to za okaz. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. brzmi bardzo ciekawie! Nie wiem dlaczego, ale.. lubię książki z "gastronomicznym" tłem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Smacznie się zapowiada. Jestem jak najbardziej na tak. Przeczytam przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie mam ochoty marnować czasu na 500. stronicową książkę kucharską z tłem obyczajówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może być ciekawa, ale jak na razie jakoś szczególnie mnie do niej nie ciągnie. Dlatego nie mówię stanowczo "nie", ale myślę, że raczje nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka sprawia, że mam ochotę coś zjeść... :D Zapowiada się na całkiem ciekawą pozycję :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam jeść (właśnie zajadam się pyszną sałatką z kurczakiem - mniam!) więc chętnie bym po taką smakowitą książkę sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zdecydowanie na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jestem ogromnym żarłokiem, słowa "szczęście na widelcu" mogłyby zostać tytułem mojej biografii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie czeka w kolejce na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...