czwartek, 11 lipca 2013

184. Lalki z getta

Lalki z getta - Eva Weaver


Autor: Eva Weaver
Tytuł oryginalny: The Puppet Boy of Warsaw
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 23 kwietnia 2013
Liczba stron: 384


Gliniana głowa, oczy z guzików, skrawki nitek na włosy, druciane okulary na noc i kawałek szmatki, z której uszyte ma ubranko. Mała, niewinna, słodka pacynka, która potrafi rozpogodzić każdego, poprawić humor, wywołać uśmiech, pozwala zapomnieć o kłopotach, problemach, troskach. Niesamowite, ile radości wywołuje coś, co dla innych byłoby tylko niepotrzebnymi śmieciami. Jak wiele potrafi zdziałać ludzka, a zwłaszcza dziecięca wyobraźnia, kiedy zobaczy coś inspirującego.

Mika jest żydowskim chłopcem mieszkającym w warszawskim geccie razem ze swoją mamą oraz z dziadkiem, po którym w spadku otrzymuje niezwykły płaszcz z kieszonkami, w których ukryte są różne skarby – między innymi właśnie kolorowe pacynki. Od tej pory chłopak zaczyna robić przedstawienia lalkowe, które przedstawia swojej rodzinie i znajomym, by umilić przetrwanie w tym strasznym okresie jakim była druga wojna światowa. Pewnego dnia jego lalkowe wyczyny zauważa pewien niemiecki żołnierz i od tego czasu Mika jest zmuszany do wystawiania mu i jego kompanom przedstawień. Czy uda mu się oprócz tego zrobić coś dobrego?

Książki przesiąknięte drugą wojną światową i Holocaustem to coś, co naprawdę lubię czytać, poznawać i pochłaniać. Do dzisiaj wyszło ich naprawdę sporo i każda jest wyjątkowa, niepowtarzalna, inna, choć mówią o tym samym okresie, tych samych wydarzeniach. Lalki z getta już od początku przedstawiały się obiecująco – zwłaszcza, że poza opisami okrutnej wojny niosły ze sobą coś więcej – jakąś opowieść, przygodę. Zaczęłam czytać pełna nadziei na przyjemną i ciekawą lekturę, ale nie spodziewałam się nawet, że będzie ona taka fenomenalna i wciągająca.

Eva Weaver stworzyła powieść, która wciąga i porusza już od pierwszych stron. Poznajemy historię z punktu widzenia Miki, który jest zaledwie dorastającym chłopcem, więc też jego opowieść nie może być i nie jest zbyt poważna, nużąca i jednocześnie zawiera w sobie wiele takich z pozoru nic nie znaczących codziennych szczegółów, a jednak istotnych. Język ma w sobie niezwykłą lekkość i plastyczność, a czyta się wręcz wyśmienicie. Naprawdę autorka wykonała wspaniałą i dobrą robotę.

Niby wszystko dzieje się za murami brudnego, smutnego getta, szaleje wojna, wszędzie roznosi się okrucieństwo, nienawiść, złość, śmierć i tak naprawdę Holocaust w tej powieści ciągle jest, ale tutaj nie wysuwa się on na pierwszy plan. Jest gdzieś z tyłu, w tle tej pięknej opowieści, którą snuje Eva Weaver. Gdzieś ten smutek, głód i przygnębienie są schowane za wesołymi, beztroskimi pacynkami i ich niezwykłą i niebanalną historią.

Nawet jeśli ktoś za literaturą wojenną nie przepada to po Lalki z getta i tak może spokojnie i bez obaw sięgać, bo to nie jest kolejna smutna i przygnębiająca opowieść – wręcz przeciwnie, ona pokazuje, że gdzieś w tunelu jest światełko i do niego trzeba dążyć. Naprawdę piękna, poruszająca i choć to tylko fikcja literacka autorki to i tak czyta się fenomenalnie dobrze. Polecam gorąco i z całego serca!

Recenzja dla portalu Juventum.pl!

***

Dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili - bardzo Was proszę o oddanie swojego Lubię to! przy mojej recenzji TUTAJ :3 Będę Wam ogromnie wdzięczna!

11 komentarzy:

  1. Byłam bardzo poruszona lekturą - nie przeszkadzało mi to, że jak na autentyczną opowieść wojenną jest zbyt niewiarygodna, potraktowałam losy bohaterów i pacynki jako symbol - w tej postaci sprawdziła się znakomicie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja, a książkę mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię książek o wojnie, ale skoro zachęcasz... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tę tematykę, więc z wielką chęcią po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze przyznać, że zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za literaturą wojenną, ale tej książce faktycznie mogłabym dać szansę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za takimi książkami, więc daruję ją sobie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czasami poczytać takie książki, więc może i po tę sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że to idealna książka dla mnie. :) Lubię książki wojenne, a tym bardziej te dające nadzieję. Koniecznie muszę się za nią rozejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie od dziś wiadomo, że nie stronie od takiej tematyki, a wręcz przeciwnie - staram się chwytać za nią stosunkowo często. Lubię takie poruszające powieści, a o ile się nie mylę koleżanka posiada ją. Jeśli dobrze myślę i to prawda, będę musiała ją od niej pożyczyć. Jeśli nie - kolejko w bibliotece witaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z kolei raczej unikam tej tematyki ;) za bardzo kojarzy mi się ze szkolnymi lekturami

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...