piątek, 21 czerwca 2013

179. Ala Betka



Autor: Ida Pierelotkin
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 1 czerwca 2012
Liczba stron: 228


Wchodzenie w nastoletni wiek z czasem wydaje nam się takie błahe, takie proste, takie wspaniałe. W porównaniu z dorosłością, w którą nieubłaganie wkraczamy każdego dnia, problemy z tamtego okresu były takie proste, a życie szczere i wesołe. Zero oszustw, zero problemów, zero zmartwień. Bańki mydlane, długie wieczory, zabawy z rówieśnikami. Niejeden chętnie powróciłby do tamtych czasów i znów znalazł się w ciele jedenastoletniego dziecka, choć z bólem musi uświadomić sobie, że nigdy nie będzie już taki młody jak wtedy. Chociaż… od czego są książki?

Ala Betka to jedenastoletnia dziewczynka, która chodzi do z pozoru zwyczajnej szkoły jakiej wiele w pozornie zwykłym miasteczku. Lecz to tylko pozory, bo dzieją się tam rzecz niesłychane – znikają jabłka i trzeba znaleźć złodzieja-jabłkożercę, mnożą się złote rybki i spełniają nawet najbardziej wymagające życzenia, okropny wiatr porywa do góry całą szkołę… Nie mogą narzekać na nudę. A w środku tego wszystkiego jest właśnie Ala Betka i jej otoczenie – dwie najlepsze przyjaciółki, znajomi ze szkoły, nauczyciele, sąsiedzi i rodzina. Jak uporają się z kłopotami?

Są takie książki, które czytane w dzieciństwie nie wypadają z pamięci i choć fabułę pamiętamy przez mgłę, za to emocje jakie towarzyszyły lekturze i czas w jakim ją czytaliśmy nie dają o sobie zapomnieć. Jedną z takich lektur jest właśnie Ala Betka – poznałam ją jako dziesięcioletnia dziewczynka i teraz, z wznowieniem jej w wydawnictwie Akapit Press, sięgnęłam po nią ponownie – by wrócić do ulubionych przygód i spojrzeć na nią świeżym okiem.

Przygody tej dziewczynki mogą wydawać się absurdalne – dzieją się bowiem w tej książce rzeczy niezgodne z rzeczywistością, grawitacją czy normalnością. Mimo to nie nazwałabym tej książki fantastyczną, ponieważ w gruncie rzeczy opowiada ona codzienne historie. Ta cała magiczna otoczka, która tak naprawdę nie do końca jest magiczna (myślę, ze to efekt bardzo rozległej wyobraźni autorki) sprawia, że możemy potraktować Alę Betkę z przymrużeniem oka. A moim zdaniem warto podsunąć ją dzieciom – pod tą zabawą, śmiechem i magią, mówi ona o ważnych kwestiach – empatia, miłość, wybaczenie, zgoda, przyjaźń… Z pewnością młodego czytelnika wiele nauczy i wiele mądrych wartości wbije mu do głowy.

Warto wspomnieć również o prześwietnie wykreowanych bohaterach - każdy z nich ma swoją indywidualną osobność i charakterek, dzięki którym te przygody opisane w książce są tak barwne i wesołe. Autorka kreuje postacie i dobre i złe, ale również takie, które mimo dobrych chęci nieco psują, tworzą zamęt i bałaganią. Każda postać jest potraktowana trochę na wyrost, trochę z przymrużeniem oka, wychodzi z tego ciekawa i wesoła komedia. Albo coś w rodzaju komedio-dramatu.

Choć może nieco starsi czytelnicy będą Alą Betką trochę zawiedzeni, jednak młodszym, a zwłaszcza dorastającym dziewczynką bardzo ją polecam. Czyta się szybko i sprawnie, a przy lekturze znajdujemy wiele uciechy. Styl Idy Pierdelotkin jest niezwykle lekki i plastyczny, więc nie ma problemów z odbiorem lektury. Kiedy się ją zacznie, ma się ochotę czytać do ostatniej strony. Warto po nią sięgnąć i przekonać się samemu.

Recenzja dla portalu Juventum.pl

9 komentarzy:

  1. Mojej małej bratanicy by się bardzo spodobała, będę musiała się za nią rozejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealna dla mojej kuzynki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może przeczytam w wakacje, chociaż pewnie jestem na nią trochę za duża. Ale postaram się potraktować ją z przymrużeniem oka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć. :) Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Po więcej informacji zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj to na pewno nie dla mnie, być może dla mojego siostrzeńca

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem dorastającą dziewczynką ani dorastającym chłopcem (zresztą drugie nawet możliwe, 16 lat to chyba jeszcze dorastanie, ale przecież nie mam 11 lat!) i nie słyszałem o tej książce, a widzę, że czytając tę książkę, można fajnie się bawić, mimo tematyki dla "dorastających dziewczynek". :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostrzenica ma jedenaście lat i bardzo lubi czytać książki, więc jej polecę ową pozycję. Mam nadzieję, że będzie z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie niekoniecznie. Może dla mojej młodszej siostry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem już dorastającą dziewczynką i nie mam takich dziewczynek nigdzie w okolicy :D Więc póki co podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...