środa, 5 czerwca 2013

174. Skrzydła nad Delft



Autor: Aubrey Flegg
Tytuł oryginalny: Wings over Delft
Wydawnictwo: Esprit
Data wydania: 10 maja 2012
Liczba stron: 245


Płótno jest jeszcze śnieżnobiałe – dopiero za chwile zostanie wypełnione najpiękniejszymi kolorami, aby stworzyć obraz, który będzie cieszył ludzkie oko, pokazywał piękno świata i ozdobi czyjeś mieszkanie, biuro, salon. Delikatnymi ruchami pędzla nakładasz pierwszą warstwę farby, a za nią idą kolejne pociągnięcia – każde wyważone, pewne i idealne – u Mistrza nie może być mowy o żadnej pomyłce.

Znajdujemy w się w holenderskim miasteczku o wdzięcznej nazwie – Delft, w połowie XVII wieku. Louise Eeden pochodzi z bogatej, wpływowej rodziny – jest córką człowieka zarządzającego produkcją wysokiej klasy porcelany. Oczekuje się od niej, że wyjdzie za syna konkurencji by połączyć interes. Jednakże dziewczyna wcale nie jest pewna czy go kocha – pragnie go poślubić jedynie dlatego by sprawić przyjemność ojcu i nie zaprzepaścić szansy dla rozwoju rodzinnej firmy. Zgadza się również, choć niechętnie,  na namalowanie swojego portretu u jednego z miejscowych malarzy. Tam poznaje jego czeladnika – Pietera i łączy go z nim niespodziewane uczucie. Czy różnice majątkowe, poglądowe i religijne nie będą w stanie ich rozdzielić? Kogo wybierze Louise – biednego chłopaka, którego pokochała czy bogatego narzeczonego, który może zapewnić jej dobrą przyszłość?

Istnieją takie książki, które mimo, że napisane w współczesności, całkiem niedawno, potrafią nas jednak przenieść kilka wieków wstecz. Oddają cały urok tamtych czasów, przekazują ich kulturę, dzięki nim potrafimy wczuć się w klimat, wejść w skórę ludzi żyjących wtedy. Nieważne w jakim miejscu się w tym momencie znajdujemy ciałem – duszą wirujemy między kolejnymi stuleciami i datami. Do takich właśnie lektur można zaliczyć Skrzydła nad Delft.

Aubrey Flegg posiada niezwykle lekkie pióro, więc jego prozę czyta się znakomicie. Prosto i szybko, pochłaniając z uśmiechem na twarzy kolejne strony. Każdy rozdział to nowa niespodzianka, kolejne ciekawe wydarzenia, wprowadzenie nowych wątków, ale również wiele pięknych, bardzo obrazowych i plastycznych opisów – przyrody, krajobrazu, ludzi, zwierząt, codzienności. Zachwyciła mnie prostota i dokładność z jaką nam, Czytelnikom, to podaje i jak pięknie potrafi  opisywać siedemnastowieczną rzeczywistość.


Lektura tej książki jest niezwykle przyjemna – zaczyna się bardzo niewinnie, ale ciekawie, a potem wydarzenia rozwijają się coraz bardziej. Zakończenie zaskoczyło mnie maksymalnie – zdecydowanie nie tego się spodziewałam, ale myślę, że autor świetnie to rozegrał wprowadzając bardzo świeży wątek, niedokończony, który czytelnik musi dopowiedzieć sobie sam. Dla tego zakończenia i kilku refleksji po nim naprawdę warto sięgnąć po tę powieść. Nie wyróżnia się niczym szczególnym wśród innych o podobnej fabule, ale ma coś w sobie – coś co nie daje o niej czytelnikowi zapomnieć. 

Za książkę dziękuje wydawnictwu Esprit!

20 komentarzy:

  1. Nie wyróżniająca się niczym specjalnym, ma ble okładkę (według mnie), ale jakoś zaczyna mnie coraz bardziej ciekawić. Ale ostatnioo nie mogę się przemóc do czytania, więc łee nie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę chcę przeczytać od chwili jej wydania, ale jeszcze jakoś nie miałam okazji. Rozejrzę się za nią na wakacjach (jak zdążę xd).

    OdpowiedzUsuń
  3. Otwarte zakończenie, bo przewidziane są 3 części. Również książka mi się podobała. Miała taki swoisty, ciekawy klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trzy? Jej, to wspaniale - czekam na polskie wydanie! :3

      Usuń
  4. Szczerze, to nie lubię takiego zakończenia, w którym sama muszę wyciągać wnioski, dlatego żałuje, że autor pokusił się tutaj o taki zabieg, niemniej jednak jestem zainteresowana jej fabułą, dlatego dam szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ubolewam, że tak długo czekamy na kolejne tomy... i nic. Zdążę zapomnieć fabułę i emocje towarzyszące jej śledzeniu. Nie lubię tego. :(
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemnie się czytało :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Intryguje mnie ta książka, więc pewnie kiedyś sięgnę po nią. Chociaż przyznam szczerze, że nie lubię niedopowiedzianych zakończeń - wolę mieć wszystko przedstawione czarno na białym. Dziwne, bo wyobraźnię mam, ale jak widać nie do tego, do czego byłaby przydatna. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest wszystko czarno na białym, tylko po prostu książka kończy się w takim momencie, że oczekujemy rozwinięcia, a tu.. ostatnia kartka ;)

      Usuń
  8. Piękna okładka ! Treść również, z tego co czytałam w Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś w tej książce mnie zainteresowałlo już jakiś czas temu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jakiś czas mam na nią ochotę, a później zapominam o niej kompletnie. Dzięki, że znowu mi przypomniałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę mam u siebie już chyba z pół roku, dlatego cieszę się, że książka Ci się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To ja mam dwa pytania:
    Pierwsze: czy jest dużo opisów?
    Drugie: to znaczy, że zakończenie jest otwarte i nie do końca wiadomo jak się potoczyły losy bohaterów?
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisów jest sporo, ale nie są długie, więc nie dłużą ;)) Poza tym historia jest bardzo ciekawa i zajmująca, więc bardzo skupia uwagę czytelnika na tekście - ja się przy czytaniu nie nudziłam ^^
      A co do zakończenia to tak jak pisałam wcześniej - kończy się w takim kulminacyjnym momencie, że aż wbija w fotel, a nie ma żadnego rozwinięcia! Trzeba oczekiwać na kolejną część :3

      Usuń
    2. To jest kolejna część? Aaa, to już wszystko jasne. Trzeba będzie przeczytać. :P

      Usuń
  13. Swego czasu miałam na nią ogromną ochotę, ale już mi minęło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkoda, bo historia myślę, że warta poznania...

      Usuń
  14. Bardzo cieszę się że książka leży u mnie na półce i czeka na swoją kolej. Tylko szkoda że musi być takie zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypadkiem trafiłam na twojego bloga i uważam, że jest świetny. Sama niedawno przeczytałam ,,Skrzydła nad Delft". Też napisałam recenzje na swoim blogu ;) . O tej książce mam opinię podobną do Twojej.
    Widziałam też listę BBC. Polecam ,,Dumę i uprzedzenie" to jedna z moich ulubionych książek. Uwielbiam Jane Austen.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...