sobota, 25 maja 2013

172. Szaleństwa panny Ewy


Post bierze udział w konkursie organizowanym przez CupoNation.pl oraz kreatywa.net.

Szaleństwa panny Ewy - Kornel Makuszyński


Autor: Kornel Makuszyński
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2005
Liczba stron: 262


Są takie książki, które mimo, że przeczytane kilka, kilkanaście lat temu, to jednak wciąż siedzą w nas, a ich wspomnienie przywołuje wszystkie emocje, które czuliśmy przy ich pierwszym, drugim i każdym kolejnym czytaniu. Otwierasz je na losowej stronie i uśmiechasz się do kartek przypominając sobie ze wzruszeniem ulubione sceny. Takie pozycje stawiasz na honorowym miejscu, do nich właśnie wracasz z tęsknotą i radością.

Ulubionych książek mam wiele – te tytuły nawet ciężko zliczyć. Chwile, które z nimi spędziłam zawsze będę uznawać za niezwykle, niezapomniane i niesamowite. Każda z tych książek inaczej na mnie oddziałała, zostawiła po sobie inny ślad i dlatego mogłabym opowiadać o nich godzinami. Gdy jednak patrzę na swoją półkę i mam wskazać tą jedną najukochańszą, zaraz myślę o Szaleństwach panny Ewy, lekturze, która miała być średnia, a trafiła w sam środek mojego serca i pokochałam ją miłością bezgraniczną.

Kiedy ukochany ojczulek Ewci musi wyjechać do Chin, by tam zmagać się z cholerą, jej świat krótko mówiąc się zawala. Umieszczona u cichych, smutnych i wrogo nastawionych sąsiadów z niemal umierającą córką, nie potrafi się zaaklimatyzować ani zadomowić, przez co jej wesołe życie pokrywa się smutkiem i jednostajnością. Jednak pewnego pięknego poranka, po kolejnej awanturze, ucieka przez okno i trafia przez przypadek pod skrzydła biednego malarza i jego matki, u których zatrzymuje się do powrotu taty. Przez ten czas nieźle narozrabia i wpakuje się w tarapaty, ale uczyni też wiele pięknych i dobrych rzeczy. Jakie będzie miała przygody?

Szaleństwa panny Ewy to książka niezwykła, nietuzinkowa i niezapomniana. Czyta się ją dosłownie jednym tchem, ponieważ ciężko się od niej oderwać – tak bardzo porywa i wciąga.  Choć skierowana do młodzieży, to jednak niejeden dorosły się w niej odnajdzie – zwłaszcza, że będzie przypominać mu jego młodzieńcze czasy – lata czterdzieste dwudziestego wieku. A młodzi? Będą mieli okazję poznać swoją rówieśniczkę, która bez telefonu, komputera i Internetu zjednywała sobie serca ludzi uśmiechem i złotym sercem.

Ta powieść sprawia, że czytelnik uśmiecha się całą gębą, śmieje się w głos, ale również wyciąga z lektury coś więcej niż poczucie nie zmarnowanego czasu – pokazuje jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa bycie szczerym, dobrym, radosnym i pełnym zapału. Główna bohaterka – Ewcia – to osoba, która nie musiała niczego udawać, ona otwierała przed ludźmi swoje serce, pochylała się nad ich nieszczęściem i choćby miała stracić, stanąć na głowie czy też wejść do jaskini smoka to zrobiła wszystko, żeby komuś pomóc i ulżyć mu. Niesamowite świadectwo jakie pokazuje swoim zachowaniem trafi do niejednego czytelnika.

Choć książka Makuszyńskiego jest bardzo wyidealizowana i miejscami przekolorowana, a także zbyt słodka i naiwna, to jednak czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Potrafi oderwać od szarej rzeczywistości, poprawić humor i odjąć lat. W bardzo prosty, a jednak dobitny sposób pokazuje czym jest posiadanie złotego serca i prawdziwego, zdrowego dobrego humoru i jak nie utracić dziecięcej, bezinteresownej radości nawet w dorosłym wieku. I dlatego warto po nią sięgnąć. I dlatego polecam ją z całego serca.

10 komentarzy:

  1. Jest na mojej liście oczekujących. Może warto mi po nią sięgnąć wcześniej, niż miałam zamiar :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mi narobiłaś ochoty, zwłaszcza, że książkę tę posiadam i wszyscy tak chwalą, a mi w sumie wstyd, że jeszcze jej nie przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię ,,Szaleństwa Panny Ewy'' i chociaż faktycznie momentami jest trochę słodka i naiwna, to jednak daje dużo radości i optymizmu. Szczególnie filmowa wersja tej historii mi się podoba. Nawet całkiem niedawno ją ponownie oglądałam z dużym sentymentem.

    OdpowiedzUsuń
  4. I książka i serial do tej pory lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją w planach, ale nie sądziłam, że jest aż tak dobra ;) Ewcia przypomina mi trochę Pollyannę. A takie wesołe książeczki najmilej się później wspomina.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej jej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę. Leży sobie spokojnie na półce od jakiegoś czasu. Aż wstyd, że jej jeszcze nie przeczytałam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio szukałam "Romeo i Julii" u babci w szafce nad łóżkiem. Okazało się, że moja babcia mi tę książkę jak i wiele innych, które chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tą książkę i wspominam bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo bardzo bardzo dobrze ją wspominam :D bardzo! :D dzieciństwo całe... :) /waniliowa z waniliowych czytadeł/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...