sobota, 25 maja 2013

171. Projekt matka. Niepowieść


Projekt Matka. Niepowieść - Małgorzata Łukowiak


Autor: Małgorzata Łukowiak
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 19 grudnia 2012
Liczba stron: 384


Nowy człowiek w życiu każdej kobiety to wielka zmiana – musi wcielić się w zupełnie nową rolę, nie zawsze wdzięczną, miłą i przyjemną – rolę matki. Lecz choć może czasami wydaje się, że ją to przerasta, że nie da rady, nie pociągnie dłużej, że pragnie o wszystkim zapomnieć, zapaść w sen i obudzić się jako całkowicie wolna singielka, to jednak uśmiech swojego potomka, jego pierwsze kroki, słowa, zabawy czy też rysunki, a przede wszystkim jego prosta, bezinteresowna i do bólu prawdziwa miłość potrafi wynagrodzić każdy trud.

Projekt matka to pamiętnik z okresu ciąży i macierzyństwa jednej popularnej polskiej blogerki – Małgorzaty Łukowiak, prowadzącej blog o życiu i dzieciach właśnie – zimno, chętnie czytany przez polskie internautki. Otóż autorka postanowiła pewnego dnia, że pragnie zostać mamą i zaczęła wprowadzać  ten plan w życie. Dziewięć miesięcy później na świecie pojawił się Nowy Człowiek, który sprawił, że jej życie stanęło na głowie, ale to nie koniec, bo zaraz po nim pojawiła się również Erna i Silny. Jak poradzić sobie w tej matczynej rzeczywistości?

Choć do mojego projektu matka jeszcze daleka droga, to bardzo lubię o dzieciach słuchać i czytać, ponieważ uważam, że to najpiękniejsze i najcudowniejsze istoty na ziemi. Dlatego też kiedy tylko usłyszałam o nowej książce Małgorzaty Łukowiak od razu zapragnęłam ją mieć i jak najszybciej przeczytać. Spodziewałam się czegoś naprawdę ciekawego, lekkiego i po prostu godnego uwagi, coś co z czystym sercem polecę. Niestety, nie do końca to wyszło.

Język jakim posługuje się autorka jest niesamowicie wyszukany, przekombinowany i trudny w zrozumieniu. Miałam problemy z określeniem czy to co ona pisze to prawda, żart, sarkazm czy ironia, nie mówiąc już o skomplikowanych określeniach i zwrotach. Przez to czytanie Projektu matka niesamowicie się dłuży i ciągnie, a choć książka nie jest objętościowo długa, ja męczyłam ją jakiś miesiąc, jak nie dłużej. Nie da się tego połknąć w jeden wieczór, nie da się czytać z wypiekami na twarzy. Momentami przypomina to bardzo suchy reportaż, tyle, że niezbyt szczegółowy i bardzo pogmatwany.

Na okładce wydawnictwo gwarantuje, że jest to powieść dla każdego – otóż nie – nie zgadzam się z tym. Te osoby, które jeszcze styczności z macierzyństwem nie miały, otrzymają niezbyt ciekawą dawkę przerażającej przyszłości z dzieckiem, przy której nie da się zaznać spokoju, a kłopoty ciągle zwalają się na głowę (co z tego, że same się o nie prosimy…), a młode matki nie przeczytają tu nic odkrywczego – to wszystko przecież same doświadczają na własnej skórze. Może jedynie ciekawskie i lubiące podglądanie cudzego życia osoby znajdą tu coś dla siebie, bowiem jest tego tu pod dostatkiem.

Ciężko mi powiedzieć czy polecam tę książkę, ponieważ ja drugi raz bym po nią nie sięgnęła – wolę spożytkować ten czas na coś bardziej odkrywczego i oryginalnego. To po prostu zwykłe zapiski młodej mamy, a blogów o podobnej tematyce w sieci znajdziemy naprawdę mnóstwo – czy nie lepiej zajrzeć właśnie do nich? Ta książka nie jest zła, jest po prostu nudna. Sami zdecydujcie, czy chcecie tracić na nią czas.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

10 komentarzy:

  1. Ojej... nie lubię rozczarowań, bo czuję wtedy bardzo ten stracony czas :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że nie skusiłam się na tę książkę. Widzę, że naprawdę bym się rozczarowała. Nie lubię przekombinowania w książkach. Niekiedy prostym językiem można powiedzieć coś lepiej, zabawniej itd. niż tym wyszukanym, nie do końca sprawdzonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Tutaj autorka chyba za bardzo się starała i... nie do końca to wyszło ;))

      Usuń
  3. Chociaż do macierzyństwa jeszcze mam czas, to lubię czytać takie książki, nawet jeśli wizja braku cczasu na cokolwiek jest przerażająca ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja mam mieszane uczucia w stosunku do tej książki.
    P.S. Bardzo ładny nagłówek bloga :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł i okładka już mnie odstręczają. Tematyka nie dla mnie. Sama nie mam dzieci i pewnie nie będę mieć;) Nie lubię o tym czytać. Tym bardziej nie lubię przekombinowanych książek, gdy autor chce na podstawie swoich doświadczeń stworzyć coś na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do mojego "projektu mama" też jest jeszcze duuuużo czasu, więc tak książka chyba nie jest mi potrzebna do szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna okładka :D Jednak z książki na chwilę obecną zrezygnuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie nie moja bajka :/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...