czwartek, 9 maja 2013

166. Legenda. Rebeliant




Autor: Marie Lu
Tytuł oryginalny: Legend
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 15 października 2012
Liczba stron: 300


Niby sektor wydaje się dość duży, ale gdy przez dłuższy czas musisz lawirować między jego ulicami kilkanaście razy dziennie by zmylić wrogów, znasz go jak własną kieszeń. Życie na ulicy nie jest wcale takie straszne jak się wydaje – jesz to co uda ci się ukraść na straganach z żywnością, śpisz w opuszczonych szopach, garażach i na dachach domów, a wolne chwile wypełniasz oglądaniem ulicznych walk. I co z tego, że jesteś jednym z najbardziej poszukiwanym zbiegów? Oni nigdy cię nie znajdą.

Republika to państwo zbudowane na terenach Ameryki, które dąży do całkowitej kontroli nad społeczeństwem. Uwikłane jest w wiele konfliktów zbrojnych ze swoimi sąsiadami i przez to ciągle musi mieć sprawną armię i ochronę. June to dziewczyna pochodząca z jednych z najbogatszych dzielnic, z elitarnej rodziny, nazywana cudownym dzieckiem, ponieważ Próbę w wieku dziesięciu lat przeszła bezbłędnie. Oddana bez reszty swojej ojczyźnie walczy w wojsku i pracuje z najważniejszymi osobami w rządzie. Day jest jej zupełnym przeciwieństwem – wychowany w biednej rodzinie, oblał Próbę i nie dostał żadnych szans na lepszą przyszłość, więc utrzymuje się z drobnych przestępstw, przez co staje się najbardziej poszukiwanym obywatelem Republiki. Pewnego dnia zostaje zabity brat June, a wszystkie podejrzenia spadają na Daya. Dziewczyna jest rządna zemsty i pragnie schwytać zabójcę, lecz kiedy go poznaje, już nic nie jest takie oczywiste. Co zajdzie między June a Dayem? Czy to na pewno on jest sprawcą śmierci?

Obiecuję ci - twoje życie odtąd należy do mnie.

Przyznam szczerze, że raczej rzadko sięgam po dystopie. Znam tylko te najbardziej popularne – Igrzyska śmierci, Delirium czy GONE. Zanim zaczęłam czytać Rebelianta nie słyszałam o nim zbyt wiele pochlebnych opinii – uznawany był raczej za książkę średnią. Jakież było więc moje zdziwienie kiedy zaczęłam czytać i… wciągnęłam się maksymalnie, wręcz nie mogłam się oderwać! Ta książka mnie porwała!

Historia June i Daya jest napisana narracją pierwszoosobową, ale na zmianę – z punktu widzenia jej i jego. Ogólnie nie przepadam za takim zabiegiem, tu muszę powiedzieć, że tu wyszedł dość zgrabnie i bez ponownego powtarzania wątków oraz zdarzeń, choć nie ukrywam, że wolałabym, żeby narracja była normalna. Mimo wszystko dzięki temu mogliśmy bliżej poznać bohaterów, a choć ich kreacja nie zachwyca, to jednak przedstawiają się niezwykle interesująco. Zarówno on jak i ona mają coś w sobie, co przyciąga i intryguje czytelnika, tak, że chce dalej poznawać ich historię. Liczę na to, że w kolejnych tomach (a z tego co słyszałam będą jeszcze dwa!) ich obraz będzie coraz wyraźniejszy, a emocje jakie między nimi grają coraz bardziej wyraziste.

Każdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny. Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe. Obojętnie, czy żyjesz, czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz.

Rebeliant to jedna z tych powieści, które naprawdę wciągają czytelnika. Gdy akcja coraz bardziej zaczyna się rozkręcać, wręcz nie można się od nich oderwać. Marie Lu stosuje niezwykle lekki, przystępny i plastyczny język, idealnie przystosowany dla młodzieży, do której szczególnie skierowana jest ta książka. Jestem przekonana, że warto ją im podsunąć – zwłaszcza dlatego, że zwraca uwagę na istotne sprawy takie jak rodzina, przyjaźń, poświęcenie, lojalność, odwaga, męstwo. Wyłania się z niej ważny morał, który porusza czytelnika.

- Zostanę z tobą na zawsze, mała. Chyba, że będziesz miała mnie serdecznie dosyć.

Pierwsza część trylogii Legenda to jedna z najlepszych dystopii młodzieżowych jakie udało mi się przeczytać. Jestem z lektury naprawdę zadowolona i już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom – cieszę się, że czeka cierpliwie na półce. Wam ogromnie ją polecam – naprawdę warto przeczytać, nie zawiedziecie się!

8/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa!

14 komentarzy:

  1. Mam przeogromną ochotę na tę książkę i wręcz nie mogę się doczekać, gdy znajdzie się na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj czytałam równie entuzjastyczną recenzję jak Twoja. Książka wydaje się godna uwagi, a że Igrzyska mi się podobały, więc podejrzewam, że i Legenda mnie wciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Daruje sobie tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna recenzja, która mnie coraz bardziej przekonuje do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Rebeliant" w wersji angielskiej leży na mojej półce już od prawie roku i wciąż jeszcze go nie przeczytałam. Teraz wreszcie będę miała czas, więc na pewno wezmę się za jego lekturę :)
    P.s. Jestem w połowie "Władczyni rzek" i mi się niesamowicie podoba, wyczuwam, że ocena będzie bardzo wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest naprawdę świetna, nawet pomimo kilku niedociągnięć :D Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale nie wiem co o niej sądzić. Jakoś mam mieszane uczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że warto dać jej szansę - ja dałam i się nie zawiodłam ^^

      Usuń
    2. No to może kiedyś się skuszę. ;)

      Usuń
  8. Jakoś specjalnie nie czuję do niej mięty, może to przez okładkę, bo zbyt kieruję się jej wyglądem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wielką ochotę na książkę, wszyscy tak ostatnio zachlają, że sama nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę właśnie niedawno przeczytałem i dla mnie raczej średniak, ale liczę, że następne tomy będą lepsze. :)

    Masz naprawdę ciekawe recenzje, z chęcią dołączam się do grona obserwatorów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno zastanawiałam się nad tą pozycją, ale teraz na pewno się za nią wezmę C;

    Pozdrawiam,
    Alexa C:

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...