wtorek, 2 kwietnia 2013

Co mnie denerwuje i irytuje w blogosferze?


Witajcie :D

Obiecałam post o tym co mnie drażni i irytuje w blogosferze i oto on. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że też nie jestem bez wad, nie powinnam się wymądrzać, ale chciałabym zabrać również głos w tej kwestii. Może komuś wyjdzie to na dobre? A jeśli nie to przynajmniej sobie pomarudzę ;)

Przede wszystkim szablon. Rozumiem, że każdy ma inny gust i każdemu podoba się coś innego, no ale litości – pstrokate, całkowicie niepodobierane do siebie kolory, cała masa bannerów i zapychaczy na bocznych szpaltach do tego dziwna czcionka naprawdę Wam się podoba? Jeśli wchodzi się codziennie na takie blogi naprawdę można dostać oczopląsu i bólu głowy, nie mówiąc już o tym, że każdy taki „dodatek” w stylu muzyczki, stu tysięcy bannerków, opisów, kilkanaście list blogrollów bardzo spowolnia wczytywanie się strony i co tu dużo mówić - irytuje. Wracając jeszcze do muzyki – jeśli jest z boku to jeszcze mogę ją przeżyć, ale nie raz się już spotkałam z tym, że była umieszczona na dole i jeśli przeglądam bloga z mojego netbooka, a rozdzielczość strony jest duża to nie mogę jej przesunąć w prawo żeby przeczytać cały tekst. Poza tym zwróćcie uwagę na to, że może nie każdy ma ochotę słuchać takiej samej muzyki jak Wy, nawet jeśli nie wiem jak Wam się podoba.

Przejdźmy dalej – nazwa bloga. Kiedy zakładamy blog to wybieramy jego tytuł, który będzie widnieć w linku. Niektórzy nie mają pomysłu i ja to rozumiem, nie każdy musi być mistrzem od razu, a taka nazwa to wcale nie jest prosta sprawa, ale niektórzy taki pomysł posiadają i wymyślają coś całkiem swojego oryginalnego i ciekawego, coś czym się potem będą podpisywać. To powiedzcie mi DLACZEGO potem w nazwie bloga, która będzie potem w naszych blogrollach, wstawiają cytat? Wybaczcie, ale tych pięknych cytatów mądrych ludzi wcale nie ma tak wiele, i jeśli mam pięć albo dziesięć takich samych, a tytuł posta nic ciekawego mi nie mówi to w niego nie wchodzę, chociaż gdybym wiedziała, że to napisała ta blogerka, której blog lubię to pewnie bym weszła. Zwróćcie na to uwagę, błagam. I nie zastanówcie się kiedy kolejny raz wybierzecie cytat Szymborskiej, że czytanie to najlepsza zabawa jaką ludzkość wymyśliła albo że pokój bez książek jest jak ciało bez duszy. Już nawet recenzje książek albo moje czytanie jest lepsze.

Jeśli już komentujecie jakiś post to litości, sprawdźcie wcześniej o czym on jest. Przyznaję, że też nie zawsze czytam wszystkie recenzje blogów na które wchodzę, bo to faktycznie zajmuje dużo czasu kiedy tych recenzji jest wiele, ale wtedy nie komentuję. Naprawdę nikt nie będzie miał Wam tego za złe, a komentarze w stylu suchego przeczytam albo nie przeczytam czasami są naprawdę nie na miejscu. Zwłaszcza jeśli ktoś napracował się przy pisaniu posta. I nie musicie przy każdym komentarzu mnie pozdrawiać, choć to miłe, ale czytane po raz dziesiąty zaczyna irytować. Wystarczy raz. Wiele osób o tym już mówi, wielu zwraca na to uwagę w tekście nad okienkiem komentarza a jednak mimo to takie komentarze się pojawiają. Już nawet nie mam za złe tego, że umieszczacie adres swojego bloga, bo wiadomo, że każdy musi się jakoś zareklamować, ale uwierzcie, że mądry, inteligentny i konstruktywny komentarz to najlepsza reklama. I chyba już o weryfikacji obrazkowej nie muszę wspominać?

A wracając do postów to tak, wiem, że to wasz blog i możecie sobie na nim pisać co wam się żywnie podoba, ale wstawianie postów z informacją że właśnie posprzątaliście mieszkanie, upiekłyście jakieś ciasto i za co się teraz zabieracie albo tylko o tym, że nawiązałyście nową współpracę jest nieco nie na miejscu. Od tego mamy fejsbuka, forum, zawsze możecie założyć sobie pingera albo innego, całkiem prywatnego bloga, ale uwierzcie, że niewiele osób, które są nastawione na czytanie waszych recenzji, od czasu do czasu stosików czy zapowiedzi to jakoś szczególnie obchodzi. I nie musimy znać każdego momentu z Waszego życia - skupcie się na recenzjach. I właśnie – dlaczego odnoszę takie wrażenie, że niektórzy tak się starają je pisać najlepiej, że aż za bardzo. Wystawianiem nieszczerych, czasami aż wręcz przekopiowanych od kogoś opinii z pewnością nie jest okej. Ani wystawianie laurek wydawnictwu tylko dlatego, że dostało się tę książkę „za darmo” (chociaż ja się z tym określeniem nie za bardzo zgadzam, w końcu napisanie recenzji to wcale nie jest taki pikuś, zabiera czas i energię, więc nie za darmo ;)).

Pisząc recenzję naprawdę nie musicie dawać dziesięciu wykrzykników ani znaków zapytania. Jeden całkowicie wystarczy i wygląda sto razy bardziej estetycznie. Cytaty z książki są przydatne, często najbardziej zachęcają do lektury, ale jak dla mnie recenzję upstrzoną zagranicznymi okładkami czyta się o wiele ciężej, bo często wzrok ucieka. I najważniejsze – czcionka! Czy pisanie New York Timesem, Arialem albo Georgią jest jakieś, nie wiem – dziwne, złe? Te czcionki czyta się najlepiej i nie używajcie innych, jakiś bardziej wymyślnych, albo takich w stylu Courier New, bo nie dość, że wygląda to tragicznie to jeszcze tragicznie się czyta. I przed wstawieniem posta przeczytajcie go sobie w miarę możliwości głośno, sprawdźcie błędy ortograficzne i stylistyczne, sięgnijcie od czasu do czasu po słownik poprawnej polszczyzny, synonimów czy języka polskiego jeśli macie z tym problem. To naprawdę nie jest żaden wstyd.

I jeszcze (już ostatnia!) dość delikatna sprawa – ostatnio odnoszę wrażenie, że blogerki stają się  w stosunku do siebie, a zwłaszcza w stosunku to mniej znanych, dopiero raczkujących w blogowaniu koleżanek bardzo obcesowe, chłodne, czasami wręcz chamskie. Nie będę teraz wymieniać kto, bo to nie ma sensu i to nie jest na to miejsce, ale pomyślcie nad tym zanim umieścicie jakiś niezbyt miły komentarz.

Mam nadzieję, że mnie teraz za ten post nie zjecie ;) To tylko moje zdanie i macie prawo się z nim nie zgadzać i oczywiście gdybym wybierała blogi pod tymi kategoriami to zostałaby mi maleńka garstka. Najważniejsze jest to co piszecie i żebyście robiły to z sercem.
Czekam na Wasze komentarze i zapraszam do dyskusji!

PS Zapraszam jeszcze na dzisiejszą poranną recenzję :D

47 komentarzy:

  1. Mnie za to denerwuje (sama nie wiem czemu) podsumowanie miesiąca. To właściwie jest na temat, ale ostatnio miałam ochotę sobie poczytać recenzje, patrzę na moją listę blogów, a tam od góry do dołu podsumowania, to wtedy muszę wchodzić i szukać czy aby ktoś nie napisał o czymś fajnym. Kiedyś mi się to podobało, zazdroszczenie ile dana osoba przeczytała, ale tak naprawdę to taki 'zapychacz' typu "nawiązałam współpracę z XYZ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, faktycznie w końcówce miesiąca na blogach same podsumowania i stosiki xd Mnie podsumowania nie drażnią, bardziej wkurza mnie to narzekanie w nich - a że ja przeczytałam tylko 5 książek i zaraz lista powodów i usprawiedliwień dlaczego, a ona tyle i tyle, a ja tak mało i tak dalej...

      Usuń
    2. Mnie też drażnią te podsumowania... Przecież jak ktoś będzie chciał wiedzieć, co przeczytał dany blogger to sobie popatrzy na archiwum.

      Usuń
  2. Cóż chyba podobne myśli nam krążą po głowach :) Choć z tą ostatnią sprawą się jeszcze nie spotkałam, w innych się z Tobą w 100% zgadzam ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również denerwują wymienione przez Ciebie sprawy. No, może nie denerwują, ale zniechęcają do czytania danego bloga. Tylko te pozdrowienia mnie zmartwiły, bo ja nie widzę w tym niczego denerwującego, nawet gdy pozdrawia mnie każda z komentujących osób. To miłe. Sama też czasem kończę swój komentarz pozdrowieniami i zawsze wydawało mi się, że to ucieszy tę drugą osobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że tutaj chodziło o komentarz tego typu:
      "Pozdrawiam"
      That's all ;)

      Usuń
    2. Dokładnie :) Takie pozdrowienie jest też miłe kiedy ktoś jest u mnie pierwszy raz, ale jeśli załóżmy, że dodaję posta codziennie albo co drugi dzień i dana osoba mnie za każdym razem tak upierdliwie pozdrawia to to zaczyna irytować ;) No ale całego świata nie zmienię, a to akurat nie jest aż tak bardzo ważna kwestia ;))

      Usuń
    3. Uff, dobrze, że za każdym razem nie pozdrawiam, bo już byłabym skreślona. :P A, chciałabym jeszcze dodać, że mi nie przeszkadzają te posty "o niczym". Lubię na blogach, które obserwuję przeczytać coś innego od recenzji. Może pisanie o każdej nowej współpracy to przesada, ale różne inne posty, np. o spacerze, ciekawych zdjęciach, o nowym wypieku - lubię. :)

      Usuń
  4. Co tu dużo pisać... całkowicie zgadzam się z Tobą. Chyba nawet mamy podobny gust, jeśli chodzi o szablony ;). Ale rzeczywiście, im bardziej na blogu pstrokato i wymyślnie, tym trudniej cokolwiek odczytać, a co gorsze, załadowanie strony zajmuje więcej czasu. Preferuję przejrzystość, nawet jeśli miałaby ona zaistnieć kosztem pięknego wyglądu bloga. Dla mnie liczy się przede wszystkim jego treść, to, co autor ma do przekazania w danej chwili lub w ogóle. Sama staram się na swoim blogu zamieszczać posty dotyczące czytelnictwa, czyli tego, o czym blog jest. Myślę, że gdybym kiedykolwiek zdecydowała się na publikację np. swoich rysunków albo recenzje filmów, stworzyłabym kolejnego bloga o przykładowej nazwie "tajus rysuje..." albo "tajus ogląda..." ;). Fajnie, że wyszczególniłaś to, co Cię irytuje, co Ci przeszkadza, przynajmniej można z tym porównać własne spostrzeżenia, a i dla odmiany przeczytać coś innego. Ale wiadomo, są gusta i guściki. Jedni będą blogować w nawale animacji, piosenek, bannerów i nie będzie im to przeszkadzać, a drudzy pozostaną przy skromnej oprawie bloga. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy i jest mi z tym po prostu dobrze :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz, ujęłaś w nim wszystko co mam do powiedzenia <3

      Usuń
  5. Sama już nie wiem jak ten post skomentować, bo teraz jest jakaś mania na takie posty. Wszyscy piszą, wszyscy komentują, niby dyskusja jest, ale na pewno nie konstruktywna. Każdy, każdemu na siłę wciska swoje zdanie. Takie to trochę bez sensu, ale co zrobić, Wasze blogi, Wasza decyzja co na nich będzie (tak, nawet informacje o posprzątaniu mieszkania ;)

    Mogę jedynie napisać co ja na ten temat myślę i jeżeli ktoś chce otwarcie pogadać - jestem na tak! Jeżeli ma mi wciskać swoje zdanie niech się wstrzyma i nie podnosi innym ciśnienia ;)

    Co do szablonu - on mnie nie obchodzi. Blog to miejsce danego bloggera i świadczy on o nim. Tak samo jak wygląd każdego osobnika. W moim liceum dyrekcja nie wciskała nosa do tego jak wyglądamy, bo wyszli z założenia, że to reprezentuje nas samych, więc tak samo traktuję blogi - pełna dowolność, każdy robi co chce. Jak mi się nie podoba, nie wchodzę;) Zreztą mam dobry internet, więc różnica w ładowaniu wychodzi góra 5/6 sekund, więc nie mam się o co burzyć.

    Tak samo z nazwą i opisem bloga. Pełna dowolność, na pewno nic nikomu nie narzucę, bo to każdy kreuje swój wizerunek, swoim blogiem. Jedyne co mnie rzeczywiście wkurza to muzyczka. Co prawda nie raz poznałam całkiem fajne utwory, ale jak słucham swojej muzyki to robi się kakofonia :/ Wtedy szybko wychodzę z bloga i mam gdzieś to, co na nim jest :/

    Co do komentarzy to każdy z nich świadczy o osobie. Jak ktoś do mnie wchodzi i pisze "Cześć, fajna recenzja a to mój blog: www....." to już na pewno tak nie wejdę! Jak mam ochotę to klikam w nick i sama wchodzę na bloga, przy takiej reklamie jest 120%, że na blogu się nie pojawię ;] A jeżeli chodzi o "Przeczytam/nie przeczytam" to są one irytujące, aczkolwiek czasami tylko to autor jest wstanie przekazać ;)

    A co do ostatniej rzeczy to nie wiem za bardzo o co chodzi (chętnie się dowiem - możesz mi na fb przybliżyć ten temat, jeżeli masz czas... będę wdzięczna!). Sama kiedyś zaczynałam (całkiem niedawno!) i zawsze chętnie służę radą "świeżynkom" ;)

    Tak więc, żeby nie było tak kolorowo.....!!!!!
    Pozdrawiam,
    mipropiabiblioteca.blogspot.com :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh, jaki długi komentarz <3
      Nie powiedziałabym, że jest teraz mania, kiedyś była, ale to już spory czas temu - chyba, że coś mnie ominęło? :P
      Dla mnie tak jak napisałam w poście wygląd bloga jest ważny ponieważ im bardziej przejrzyście tym lepiej się czyta i chętniej na blog wracam. I tyle :D
      Ta muzyczka to jest mój horror ostatnio, zwłaszcza że teraz wszyscy się uparli na Grę o tron i ciągle muszę słuchać tego samego :P
      Co do ostatniego to mogę wyjaśnić tyle, że coraz częściej młode blogerki są wyśmiewane i jakby szykanowane, patrzy sie na nie z góry, krytykuje, a nikt im nie mówi tak naprawdę co robią źle i jak mogą się poprawić. Kiedyś tego nie było, a teraz.. to po prostu smutne, każdy z nas kiedyś zaczynał.

      Usuń
    2. I dziękuję za końcówkę :* xd

      Usuń
    3. No nie spodziewałam się, że wyjdzie taki długi, ale cóż począć :P

      Oczywiście zgodzę się, że jak jest przejrzyście to lepiej się czyta, sama wolę przejrzyste blogi, ale nie odstraszają mnie miejsca w których ktoś ma bannerki, blogrolle itp. Na innym blogu przytaczane były blogi Tetiisheri czy Miłośniczki Książek. Zgodzę się, że mają więcej widgetów na swoich blogach niż np. ty, ale u nich akurat prezentuje się to wszystko dobrze, ponieważ jest odpowiednio dobrane. (Podaję taki przykład, bo dla jednych przejrzystość wygląda w ten sposób a dla innych to po prostu minimalizm ;) Najgorzej jak ktoś po prostu nie ma umiaru i wrzuca wszystko co tylko ma pod kursorem ;)

      Ooo tak, ja osobiście nie oglądam Gry o Tron, ale przez te wszystkie blogi non stop coś mi gra, bo na kilku blogach wrzucone jest intro :D

      A to nawet nie wiedziałam :/ Niefajna sytuacja. Jak już pisałam, każdy z nas kiedyś zaczynał, więc absolutnie nie rozumiem takiego zachowania w stosunku do innych :/

      Usuń
    4. Ja nie muszę oglądać żeby wiedzieć o co w niej chodzi i jaka muzyka leci, bo wszędzie o tym piszą i gadają, a jeszcze puszczają :P
      Wiadomo, każdy na swoich blogach wstawia co chce, te blogi co przytoczyłaś mają to jakoś poukładane kolorystycznie, w zakładkach (chociaż tysiące tych zakładek też ma minusy, bo nie zawsze to wygląda estetycznie.. ehh, dobra, już się nie czepiam :P) itd. A niektóre blogerki po prostu tego walą ile mogą, dla mnie to jest dziwne...

      Usuń
  6. Ja w blogach nie lubię kiedy ktoś pisze niestylistycznie. Co prawda ja bardzo często plączę się w zdaniach, ale niektórzy naprawdę nie zastanawiają się nad tym co piszą.
    Wychodząc z tematu, bardzo podoba mi się twój blog.
    Pozdrawiam
    mojewow.blogspot.com pajakpisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mnie też ta niestylistyczność irytuje, grrr... :/
      A blogi przejrzę :D

      Usuń
  7. No, z tym cytatem Szymborskiej to trafiłaś w dziesiątkę. Co trzeci, czwarty blog taki cytat posiada i jego właściciel myśli, że jest oryginalny... Równie mocno drażnią mnie proste, kilkuwyrazowe nie wnoszące nc komentarze typu "Książka wydaje się ciekawa", zastanawiam się, czy nie zacząć ich usuwać, ale co mi to da?
    Powtózenia i kiepska stylistyka czasem wołają o pomstę do nieba! Nie uważam się za wirtuoza słowa pisanego, ale czasem aż mnie skręca, żeby nie wytknąć czegoś w komentarzu... Jeszcze się hamuję :)
    Fajny tekst, ciekawie się czytało;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tylko spytam, jaki jest cela takiego wpisu? Wydaje mi się, że jest mu całkiem blisko do wpisu o upieczeniu ciasta bądź posprzątaniu mieszkania... :)
    Mnie też nie podobają się różne rzeczy (ot, chociażby np. pstrokate tło). Lecz czy pisanie o tym coś zmieni? Nie sądzę. Nie pasuje mi, to po prostu nie wchodzę na danego bloga. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam.
      Jak komuś się nie podoba to, że mam na moim blogu muzykę z Gry o tron i nie mam minimalistycznego szablonu to niech zwyczajnie na niego nie wchodzi. Ja bloga prowadzę DLA SIEBIE, bo sprawia mi to przyjemność. I sądzę, że każdy na swoim blogu, który jest jego prywatną sprawą ma prawo zamieszczać, co mu się żywnie podoba.
      Uważam, że nic nie wnoszące posty z cyklu "co mi się nie podoba w blogsferze" służą tylko i wyłącznie nabijaniu statystyk.
      A co do Tetisherii i Miłośniczki Książek, to z tego, co mi wiadomo ich blogi cieszą się naprawdę dużą popularnością, więc nasuwa się pytanie, czy Ci, którzy stawiają je za antywzory blogowego stylu nie kierują się czasem zwyczajną zazdrością o ich osiągnięcia?

      Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania i wyrażania swojej opinii, ale byłoby naprawdę lepiej, gdyby niektórzy zajęli się sobą, a nie krytykowaniem innych...

      Usuń
    2. Ederlezi, Dada..cóż ja mogę dopisać tylko to, że w 100% zgadzam się z wami. Taki post jak ten to sorry, ale na zasadzie - jedyna ideologia (czytaj moja) jest słuszna.
      Blog każdy tworzy dla siebie, chce niech zamieszcza zdjęcia z podróży czy ciast (ja czasami tak robię i nie wstydzę się tego), chce niech zamieszcza zdjęcia dzieci, nowego auta etc. Miło, gdy na blog zagląda dużo osób, ale jeżeli komuś się nie podoba, trudno, niech nie zagląda. Mnie średnio podoba się reklamowanie kaw i herbat, ale blogerki, które to robią lubię, znam prywatnie (emailowo) i tak do nich zaglądam, a te posty po prostu omijam. Chcą reklamować kawę, niech to robią ich sprawa.
      Aaaa ederlzei muzyka Gry o tron mi nie przeszkadza:)

      Usuń
    3. Skoro każdy ma prawo pisać to co chce, urządzać sobie bloga jak chce to ja również ma prawo napisać o tym co mi się nie podoba :P Jeśli nawet do nikogo to nie trafi to trudno, przynajmniej wylałam tą złość z siebie :)

      Usuń
    4. Oj, ale to właśnie Ty odbierasz innym prawo do pisania o czym tylko chcą. Właściwie Twoje narzekanie można skomentować stwierdzeniem, że "niewiele osób, które są nastawione na czytanie recenzji, od czasu do czasu stosików czy zapowiedzi to jakoś szczególnie obchodzi", bo przecież "od tego mamy fejsbuka, forum" - widzisz, o co mi chodzi?:] Taka lekka hipokryzja, nie sądzisz?

      Usuń
    5. Ehh, niby masz rację, ale kurczę może ktoś naprawdę coś z tego tekstu wyciągnie? Jak na to popatrzeć z drugiej strony to informacja, że upiekłam ciasto niezbyt zmieni moje życie, a takie teksty jak ten może komuś coś do głowy wbiją, zwłaszcza z tymi komentarzami, które mam czasami ochotę usunąć albo napisać coś niezbyt miłego kiedy widzę pod postem negatywnym, że "chętnie przeczyta"...

      Usuń
    6. Ja akurat chetnie czytam czyjes opinie o danej ksiazce, takze negatywne, bo zawsze to inne spojrzenie na dany temat, ale nie oznacza to, ze nie moge sobie wyrobic wlasnego zdania na temat danej ksiazki i po prostu ja przeczytac.

      Usuń
    7. Dada, ederlezi, gdyby przy waszych komentarzach były znaczniki "Lubię to!", na pewno bym je wykorzystała. :) W blogosferze najbardziej denerwuje mnie tylko przestawianie godziny w postach, tylko po to, żeby dany blog np. dwie godziny później podskoczył wyżej w linkach. Chyba nic mnie bardziej z nerwów nie wyprowadza, ale zacznę usuwać takie blogi po prostu.
      Poza tym, jeżeli coś mi się w jakimś blogu nie spodoba (napaćkane mnóstwo rzeczy, przepych, odtwarzacze z muzyką, nieczytelna czcionka), to po prostu na takiego bloga nie wchodzę, bo nie zamierzam się męczyć z odczytywaniem notki, czy szukaniem przycisku "stop", aby muzyka przestała grać. Po problemie.

      Już kiedyś jedna bloggerka zrobiła takie podsumowanie i pamiętam, że wtedy również wyszła sprawa Miłośniczki Książek (chyba akurat nie Tetisherii, ale mogę nie pamiętać). Obie recenzentki mają "bogate" blogi, ale większości osób to kompletnie nie przeszkadza, ja sama chętnie odwiedzam je od czasu do czasu.

      Ten akapit o nazwie bloga, cytatach to już dla mnie przesada trochę. ;)

      Jednak te wszystkie sprawy to już bardziej kwestia gustu po prostu. Jednym się podoba to, innym to, dlatego jest taka cudowna różnorodność w prowadzonych przez nas blogach i pisanych recenzjach. :)

      Usuń
    8. O tak, jak mnie wkurza to "przestawianie godziny w postach, tylko po to, żeby dany blog np. dwie godziny później podskoczył wyżej w linkach". Normalnie to jest wg. mnie strasznie GŁUPIE. Witać, że takiej osobie chodzi tylko i wyłącznie o nabijanie statystyk...

      Usuń
    9. Właściwie mogę się podpisać pod komentarzami Lenalee i Dady. Uważam podobnie jak oni: jeśli coś ci się w jakichś blogach nie podoba, czy to zbyt kolorowe tło, dziwaczna czcionka, bądź muzyczka to po prostu na nie nie wchodzisz - prosta sprawa. I tak jak Ty piszesz na swoim blogu o tym co Cię denerwuje w blogosferze tak i inni mogą pisać na własnym co im się żywnie podoba. :)
      Ja podpadam pod dwa Twoje paragrafy:
      - mam na blogu cytat Szymborskiej :)
      - często piszę "pozdrawiam" w komentarzach
      I ten drugi zarzut o pozdrowieniach w pewien sposób mnie ubódł- nie myślałam, że jest to takie wielkie "zło". :) Ja często pozdrawiam blogerów w komentarzach- robię to z sympatii. I mnie też cieszy tego typu tekst. Ciebie widocznie nie.
      :D

      Usuń
    10. @Sol, kiedyś Kreatywa poruszyła ten problem na swoim blogu, po nim był spokój i teraz znowu się zaczyna. Jak mnie to irytuje! Na pewno jest to spowodowane chęcią nabicia sobie statystyk, czego nie rozumiem, ale to zapewne dlatego, że nie czuję też takiej potrzeby.

      Usuń
    11. Eh te statystyki i statystyki... A gdzie przyjemność z czytania i pisania?

      Usuń
  9. Na pewno jest trochę racji w tym co piszesz, ale wydaje mi się, że wynika to tylko z Twojego poczucia dobrego smaku ;D Niektórym pstrokate tła i inne gadżety nie przeszkadzają, więc walą ile wlezie... Ale jeśli chodzi o mnie to nie powiedziałbym, że aż tak mnie to drażni w innych blogach. Skoro podoba im się tak jak mają, to w porządku. To w pewien sposób tylko świadczy o nich, natomiast ja nie próbowałbym im wmawiać, że powinni to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to masz dyskusję, nie ma co :)
    Mnie również denerwują zdawkowe komentarze i kiedy napisałam o tym, ale jak dotąd żadnych zmian nie ma, a osoby, które pisały, że też tego nie lubią... cóż, również piszą krótko. A najlepsze jest to, że wymagają od innych porządnych opinii pod daną recenzją.
    I te czcionki! Za każdym razem jak wchodziłam na jakiś blog i widziałam te wielkie litery z wymyślną czcionką rodem z blogspota - wychodziłam. Tego się nie da czytać.
    Jednak prawda jest taka, że choć można nawoływać do poprawy, wspominać, że te rzeczy, które wymieniłaś w tym poście nie są mile widziane, właściciele swoich stron nadal będą to robić.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja tam lubię czytać takie posty :D Mogę wtedy czytając kiwać głową w górę i w dół zgadzając się z piszącym ;-) No i w końcu jesteśmy ludźmi więc nic co wkurzające nie jest nam obce prawda? :P
    Nie będę się zgadzać z Tobą w kwestii pstrokatych blogów i muzyczek w tle. Bo to oczywiste, że wkurza potencjalnego czytelnika. Zwłaszcza jak czytelnik bloga w tle ma puszczoną własną muzykę! ;)
    Takie posty czasem są potrzebne. Można z nich sporo się dowiedzieć o piszącym ;)
    Pozdrawiaaam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Muzyka. Matkoboskacześtochowska. Ile razy to już było, że siedzę sb spokojnie, rozzmyślam o niebieskich migdałach, wchodzę na bloga, a tu bum! Jkiś fałszujący głos ryczy mi przez głośniki -,- A, ja mało co, zawału wtedy nie dostanę :o

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że wyolbrzymiasz.
    Już ktoś wspomniał, że blog to takie prywatne miejsce i w sumie wolnoć Tomku w swoim domu. Mnie jak drażni pstrokacizna, czy fatalna jakość wpisów, to po prostu nie wchodzę na taki blog. Jednak kiedy cenię sobie blogerkę, wiem, że jest uczciwa w tym co robi, to nie ma znaczenia ani jej szablon, ani tytuł bloga. Oprócz tego lubię wiedzieć, że po drugiej stronie monitora zasiada człowiek, dlatego nie drażnią mnie prywatne wpisy, zresztą obserwują blogi, które mają formę pamiętnikarską, więc nie jestem w blogosferze tylko dla książek.
    Myślę, że warto skupić się na swoim blogu, a jeśli ktoś lub coś nam nie odpowiada, to machnąć na to ogonem, w końcu nie musimy wszystkich miłować :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż, chyba każdy ma tam na ten temat jakieś swoje zdanie. Ale według mnie najważniejsze jest to, żeby bloga prowadzić z czystej przyjemności, bo to nie ma być obowiązek. Wiadomo, nie wszyscy lubią to samo, więc nie zawsze podoba nam się czyjś szablon, czcionka itd. I chociaż w niektórych kwestiach muszę się z Tobą zgodzić, to jednak myślę, że każdy powinien prowadzić bloga jak mu sę podoba, a jak ktoś nie będzie miał ochoty, to go nie będzie odwiedzał i tyle.
    A jeżeli chodzi o młodsze blogerki, to akurat nie wiem co masz na mysli, ale uważam, że osoby bardziej doświadczone mogą służyć radą i nie powinny się z tego powodu wywyższać. Ja, jako początkująca, moge napisać, że jest bardzo miło, gdy ktoś pomoże i doradzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ogólnie uważam, że nie ma co się stresować, ludzie często wkurzają się o byle co, a co ich tak naprawdę nie dotyczy. To jaki jest wygląd bloga, czy jego nazwa, albo czy jest muzyka.. Być może wynika to z czyjegoś gustu, lub nie wiem jakiś sentyment do tych cytatów. Ja osobiście kiedy miałam wcześniej blogi bardzo lubiłam dzielić się swoim gustem muzycznym. Wiem, że wkurza kiedy wchodzisz na takiego bloga i nagle tak ryknie z głośnika, ale jak już ktoś wspomniał, można poznać przez to naprawdę parę fajnych utworów. :)
    Jeśli chodzi zaś o sprawę komentarzy. Mnie w sumie, aż tak te pozdrowienia nie denerwują, raczej to, że ktoś się podpisuje jeszcze nickiem. xD Taki link jest mi obojętny.
    A wkurza mnie tak naprawdę tylko jedna rzecz. Kiedy szczerze komentuję, a ktoś ten komentarz usuwa. Ostatnio przykładowo zwróciłam uwagę, że nie lubię, kiedy ktoś w recenzji zdradza zakończenie książki. Bo co to za recenzja? Ale mniejsza z tym, gorzej, że taki snob usuwa chamsko ten komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nienawidzę tych spojlerów, czasami też jest tak, że niby autor zaznacza że zaraz spojler, ale nie zawsze jakoś ten tekst oddzieli i wzrok nawet niechcący umyka. I już wiem jak się skończy... ;)

      Usuń
  16. Mnie irytują posty w rodzaju "nowa współpraca", albo te w rodzaju "upiekłam ciasto", jak wspominasz - ja mam współprac niemało, pracuję w jednym wydawnictwie i się tym na blogu nie chwalę, a już tym bardziej w osobnych postach - jak ktoś mnie zna, to wie. I już.
    Co do szablonu i czcionki bloga, to tu daję każdemu dowolność. Swego czasu miałam bardzo ciemny szablon i jedna dzieweczka koniecznie musiała mi wypomnieć, że źle jej się czyta mojego bloga (jakoś inni nigdy nie narzekali). Ale co jej do tego? To mój blog. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie pasuje. Wychodzę z założenia, że blog to nasze miejsce i kreujemy je na takie, żeby nam odpowiadało.
    Co do traktowania młodych blogerów przez starszych stażem, zależy o jakim traktowaniu mówisz. Ja widzę to od dwóch stron - i jako "stara" blogerka i jako osoba od wydawnictwa. I irytuje mnie, gdy nowy bloger po opublikowaniu dwóch czy trzech recenzyjek, od razu zaczyna narzekać, że wydawcy nie chcą z nim współpracować. Wówczas otwiera mi się nóż w kieszeni - nic od razu, trzeba zapracować na pewne rzeczy. Dlatego czasami rozumiem "starych" blogerów, którzy musieli przez długi czas wypracowywać sobie pewne rzeczy, a ktoś młody przychodzi i ma roszczeniowe podejście do sprawy. Ale sama nieuprzejmość nie jest fajna, więc owszem, może to denerwować.
    Co do komentarzy, mnie irytują tylko sytuacje, gdy napisze negatywna opinię, a ktoś mi pisze w komentarzu, że zachęciłam do lektury. No WTF?! Zdawkowe komentarze mi nie przeszkadzają, bo wiem, że ciężko czasem się rozpisać, gdy czyta się kilkadziesiąt blogów na raz. Ale to kwestia podejścia i tego, że zdawkowy komentarz też może być na poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się chyba ze wszystkim. Dla mnie blog musi być przejrzysty, czytelny i w miarę bez błędów (przeważnie irytują mnie ortograficzne, bo z interpunkcyjnymi nawet u mnie jest czasami ciężko). Te przeróżne wymyślne czcionki, którymi pisane są posty sprawiają, że odechciewa mi się czytania jakiejś recenzji, niezależnie od tego jak dobra by była. Nie spotkałam się jeszcze z blogiem, gdzie autorka pisałaby dużo o sobie. Ale masz rację - do takich postów powinna założyć sobie innego bloga.
    Jeżeli chodzi o chamstwo ze strony blogerek "starszych", to (na szczęście) nie spotkałam się jeszcze z czymś takim. Swojego bloga założyłam całkiem niedawno, więc zaliczam się do tych "raczkujących" recenzentek i przyjmuję wszystkie rady, ale wywyższania się i obrażania nie toleruję (zresztą tak samo, jak we wszystkich sytuacjach, nie tylko blogowych). Jeżeli ktoś ma pisać coś obraźliwego, to lepiej niech w ogóle nie pisze.
    Uważam, że Twoja notka jest bardzo ciekawa. Warto czasami przeczytać kogoś opinię na dany temat :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Tobą ;) Najbardziej w kwestii wyglądu bloga. Rozumiem, że Twój blog, Twoja sprawa, ale jeśli ktoś powstawia tyle tych reklam i gadżetów, to jak mam to przeczytać? Pisze chyba dla nas, a nie dla siebie, prawda?
    Nie rozumiem tylko tego z "pozdrawiam". Mnie bardzo cieszy, jeśli ktoś mnie pozdrowi. To znaczy, że czyta mojego bloga i podoba mu się to, co na nim piszę. No, ale każdy ma inne zdanie :)
    Oczywiście zapraszam do siebie i pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgodzę się z większością punktów wymienionych przez Ciebie. Pstrokate tło, niewyraźna czcionka, muzyka w tle - te rzeczy naprawdę czasami mnie irytują. Z drugiej jednak strony wiem, że równie dobrze mój blog mógłby się komuś nie podobać i szanuję to. Każdy ma prawo do swojego zdania i jeżeli podoba mu się pstrokate tło to, proszę bardzo, może je mieć. Mnie nie będzie to przeszkadzać zwłaszcza, że dla mnie liczy się treść, a nie wygląd. Rozumiem też, że to jest Twój pogląd na te sprawy i w pełni go uszanuję. Ja po prostu lubię blogosferę za to, że w niej można być sobą i nikt nam tego nie zabroni :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z Tobą ;) Zacznijmy mówić w końcu o tym, co nas drażni, irytuje, czy jeszcze coś innego. Sama mam kilka błędów na blogu, które bym poprawiła lub zmieniła, ale na razie nie mam pomysłu na zmianę. Kilka postów z chęcią bym usunęła, lecz uważam, że to nie byłoby sprawiedliwe. Jak już raz coś napisałam to muszę się do tego przyznać i tyle.
    Widzę, iż pisanie o tym co nam się nie podoba robi się coraz modniejsze. I dobrze. Na początku musi być źle, aby później było dobrze ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z Tobą, o każdym wtrącanie na blogu typu "Właśnie posprzątałam..." itp.
    Jeżeli chodzi o wygląd bloga dla mnie to bez znaczenia. Jeżeli dany blogger tak chce niech tak będzie ważna jest treść bloga.
    Najbardziej irytujące są komentarze "Super recenzja. Zapraszam na bloga..." szczególnie gdy ta sama osoba wchodzi i tak przy każdym poście pisze.
    A tak to nie jest źle:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgadzam się z Twoimi argumentami. Co do wyglądu to staram się, żeby u mnie było wszystko ok. Parę rzeczy mnie denerwuje, ale wciąż staram się wszystko udoskonalić. Mnie piosenki nie irytują jakoś specjalnie, ale jakieś wymyślne czcionki już tak. Coraz częściej się przekonuję, że mnie znaczy więcej. Te cytaty w nazwie sprawiają, że w ogóle nie rozpoznaje się bloga. Bo jak mam pamiętać, że ta osoba prowadzi blog o takim cytacie, a ta o takim? Z ostatnią sprawą zgadzam się w 100%. Pamiętam, jak sama zaczynałam i przez pierwszy miesiąc miałam może 100 wejść, pamiętam też radość z pierwszego obserwatora. Teraz staram się komentować i dodawać do obserwowanych nowych blogerów, nawet gdy ich blogi mi średnio podchodzą, tak na dobry start.:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli chodzi o wygląd bloga to zawsze uważałam, że każdy niech ma tak jak chce. Jednak czasami blog jest tak przeładowany tymi wszystkimi obrazkami, gadżetami, że nie wiem na czym wzrok skupić. Tło i czcionka rzeczywiście nie mogą być pstrokate, bo wzrok odbiega od tekstu i skupia się na nich. Zdziwiło mnie, że przeszkadzają Ci nazwy bloga. To przecież sprawa indywidualna i każdy dał nazwę taką jaką uważał za najbardziej odpowiednią. Sama mam w nagłówku cytat i to ten co wymieniłaś za oklepany, czyli "Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy". Na samym początku nie mogłam znaleźć dobrej nazwy i w oko wpadł mi ten. Z komentarzami bywa również nie mam za złe jakiejś osobie, że wejdzie na bloga i poda link do swojego, ale takie komentarze cały czas i tylko takie od danej osoby naprawdę irytują. Nie rozumiem osób, które nie czytając danego postu komentują go, gdy ja nie przeczytam postu po prostu nie piszę pod nim nic, bo nie można wyrażać swojego zdania na temat o którym nie ma się bladego pojęcia. Cieszę się,że ktoś się odważył napisać o tym chamstwie lub nie miłym zachowaniem wobec nowych w blog sferze lub nawet do osób, które trochę tu są. Sama jestem wdzięczna za każą radę i przyjmuję krytykę na klatę. Pamiętam, że Ty i kilka innych blogierek wytykało mi pewne błędy robiłyście to bardzo kulturalnie pomogło mi to spojrzeć na nie z całkiem innej perspektywy i poprawić to i owo. Można to robić miło i grzecznie, a nie chamsko.

    OdpowiedzUsuń
  24. O, widzę, że hejterzy się pokazali :-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...