poniedziałek, 22 kwietnia 2013

161. Niezwykła wędrówka Harolda Fry




Autor: Rachel Joyce
Tytuł oryginalny: The Unlikely Pilgrimage Of Harold Fry
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 21 marca 2013
Liczba stron: 336


Każda człowiek musi przemierzyć w swoim życiu jakąś drogę i tak już jest, że niektórzy mają łatwiejszą, a niektórzy trudniejszą. Czasem ktoś postanawia nie trzymać się wyznaczonych szlaków i iść na skróty, ale potem okazuje się, że niekoniecznie mu się to opłacało. Inny postanawia nie ogłosić swoją wędrówkę całemu światu i iść przy fanfarach i oklaskach, lecz dopiero za jakiś czas zda sobie sprawę, że to co najważniejsze jest ciche i niezauważalne. Na szlaku spotykamy różnych ludzi, wielu z nich oferuje nam swoją pomoc. Prawdziwą sztuką jest ją przyjąć.

Harold Fry to starszy człowiek na emeryturze, który mieszka razem z żoną w niewielkim domu i wiedzie normalne życie, choć jego małżeństwo nie do końca jest szczęśliwe. Pewnego dnia przychodzi do niego list, w którym jego była koleżanka z pracy - Queenie, która niegdyś zrobiła dla niego coś pięknego, przekazuje mu wiadomość, że ma raka i niedługo umrze. Poruszony mężczyzna pisze odpowiedź, jednak gdy idzie wysłać telegram dochodzi do niego że to za mało i musi coś zrobić by uratować Queenie. Postanawia wyruszyć do niej pieszo. Po drodze spotyka przeróżnych ludzi i ma okazję uporządkować swoje życie. Czy dotrze do celu?

Jestem zwykłym facetem, przechodniem. Nie jestem kimś, kto wyróżnia się w tłumie. I nikomu nie sprawiam kłopotów. Kiedy mówię ludziom o tym, co robię, wydają się mnie rozumieć. Patrzą na swoje życie i chcą, by mi się udało. Tak samo jak, pragną by Queenie żyła.

Przepis na dobrą powieść ostatniego czasu? Jeden z bohaterów (najlepiej wielka miłość głównej postaci albo inna równie ważna dla niej osoba) musi mieć raka, koniecznie nieuleczalnego, ciężkiego i złośliwego, a autor musi czytelnika wzruszyć, najlepiej tak, by wylał morze łez. Oczywiście zakończyć się musi śmiercią i jakimś adekwatnym cytatem, najlepiej o sensie życia, tak by pozostawić odbiorcę z ciężkim sercem i rzucić na kolana ze łzami w oczach. O tak, takie pozycje sprzedają się ostatnio najlepiej i coraz bardziej zasypują księgarnię. Czy Niezwykła wędrówka Harolda Fry to nie jest coś w tym rodzaju właśnie?

Otóż okazuje się, że właśnie nie! Rachel Joyce napisała coś absolutnie oryginalnego, niebanalnego i ciekawego – coś co autentycznie zaskakuje i autentycznie porusza. Znajdziemy tu niesamowite ciepło, klimat i urok, poczujemy rodzinne ciepło i dobro emanujące z tej książki. I choć czasami główny bohater mnie irytował, choć zdarzały się nieco nużące momenty to zaraz zostawały przegonione i zastąpione przez piękne i wzruszające.

Tu nie chodzi o lekarstwa i wszystkie te rzeczy. Musi pan wierzyć, że tej osobie może się poprawić. Jest tak wiele rzeczy w ludzkim umyśle, których nie rozumiemy. Ale wie pan, jeżeli ma pan wiarę, może pan zrobić wszystko.

Niesamowite w tej książce jest to, że gdy już zbliżałam się do końca lektury byłam przekonana, że zakończenie jakie mam w głowie, zaraz przeczytam i że ta powieść jest całkowicie przewidywalna i tym samym niezbyt wyróżnia się spośród całej masy innych podobnej treści. Tymczasem autorka zupełnie mnie zaskoczyła, wbiła w fotel i przyznaję, że to jedne z najpiękniejszych zakończeń jakie kiedykolwiek czytałam.

Główny bohater to taka postać, która z jednej strony mnie zachwyciła swoją postawą, zachowaniem, osobowością, ciepłem, a z drugiej trochę irytowała, choć nie tak bardzo, żebym porzuciła lekturę. Myślę, że młodych czytelników ten odważny starszy człowiek, który miał tyle nadziei i wiary, żeby przejść przez całą długość Anglii dla jednej osoby chorej na raka, porzucając wszystko i bez wcześniejszego przygotowania, może wiele nauczyć. Przede wszystkim odwagi, męstwa i przyznania się do własnych błędów – chyba niewiele osób w dzisiejszym świecie to potrafi.

Świat składa się z ludzi, którzy robią krok za krokiem, a życie może wydawać się zwyczajne tylko dlatego, że ktoś tak robił przez długi czas.

Gdyby nie to piękne zakończenie, które mnie ujęło i gdyby nie ten morał, który wypływa z książki, z pewnością oceniłabym ją niżej, ponieważ poza ciekawym pomysłem i lekkim piórem nie jest specjalnie wyróżniającą się wśród innych. Podwyższam jednak moją ocenę, ponieważ uważam, że jest to pozycja, którą naprawdę warto znać, warto przeczytać i warto w swoim sercu przemyśleć.

9/10
Recenzja dla portalu Juventum.pl!

7 komentarzy:

  1. Lubię książki, które zaskakują. Zachęciłaś mnie do jej przeczytania i na pewno to zrobię jak tylko znajdę czas.
    pozdrawiam !;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie mogę. Masz rację, teraz pojawia się wiele takich książek na rynku. Kolejna faza, jeżeli można to tak nazwać. Ale skoro piszesz, że "Niezwykła wędrówka..." różni się od swoich poprzedniczek to nie pozostaje mi nic innego jak zaczekać, kiedy będę wybierała się na większe zakupy książkowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna mam tą książkę w planach i mam nadzieję, że w końcu trafi ona w moje ręce! Takich historii nigdy dość!

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze: świetna recenzja! Po drugie: tak mnie zachęciłaś, że na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla pięknego zakończenia zawsze warto przeczytać i mimo, że rzadko czytam takie książki, to do tej bardzo mnie zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś słyszałam o tej książce i już wtedy zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Swoją recenzją przekonałaś mnie do niej jeszcze bardziej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się bardzo zachęcona do jej przeczytania, oj, tak!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...