piątek, 12 kwietnia 2013

157. PREMIEROWO: Michael Vey. Więzień celi 25


Michael Vey. Więzień celi nr 25 - Richard Paul Evans


Autor: Richard Paul Evans
Tytuł oryginalnyMichael Vey: The Prisoner of Cell 25
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 12 kwietnia 2013
Liczba stron: 400


W gimnazjum generalnie nie można się wyróżniać. Każdy, kto jest inny lub wyznaje inne poglądy niż tłum nie będzie lubiany i szanowany. Zacznie się pokazywanie palcami, obgadywanie, zawistne spojrzenia i bardzo często samotność. Trzeba mieć dużo odwagi aby się przełamać i nie dać się stłamsić tłumowi, który narzuca zasady. Czasami jednak nie mamy innego wyjścia…

Michael Vey jest nastolatkiem z zespołem Tourette’a, czyli, że często wykonuje nieświadomie i niezależnie od siebie różne tiki na twarzy jak np. gwałtowne mruganie. Przez to, jak również przez małą sylwetkę nie ma w szkole przyjaciół poza Ostinem – genialnym chłopcem z nadwagą. Michael posiada jednak jeszcze jeden dar – potrafi elektryzować i wystrzeliwać z dłoni elektryczne impulsy  dużej mocy, niestety nikt poza jego matką i Ostinem o tym nie wie. Pewnego dnia jednak w złości elektryzuję dwóch łobuzów, którzy chcą go pogrążyć i zauważa to czirliderka – Taylor. Ona również ma dar i nie potrafi sobie z nim poradzić. Wkrótce oboje wpadną w kłopoty, bo ktoś uporczywie ich szuka i chce złapać – czy uda im się go pokonać?

O Richardzie Evansie słyszałam już sporo dobrego, choć nie przeczytałam jeszcze żadnej jego książki. W Polsce jest znany ze swoich powieści dla dorosłych wydawanych przez wydawnictwo Znak i z tego co wiem, dorobił się już wielu fanów. Tym razem jednak postanowił napisać coś dla młodzieży i po przeczytaniu Michaela Veya. Więźnia celi 25 jestem przekonana, że wielbicieli zbierze dwa razy więcej! Co tu dużo mówić – ta książka jest po prostu genialna!

Książek dla młodzieży na rynku wydawniczym mamy ogrom, ta wśród nich wyróżnia się na pewno tym, że miłość i zakochanie dwojga młodych ludzi nie gra najważniejszej roli, właściwie wcale go tu nie ma. Możemy odsapnąć od ckliwych i słodkich opisów, wyznać i złamanych serc, a autor zwraca naszą uwagę na tak ważne wartości jak przede wszystkim przyjaźń, lojalność, braterstwo i uczucie łączące syna i matkę. Ta pozycja zdecydowanie wiele wnosi do życia młodego czytelnika.

Michael Vey to książka, w której nieustannie coś się dzieje. Ja wręcz nie mogłam się oderwać ode lektury i absorbowała wszystkie moje myśli. Miałam ochotę pochłaniać ją w każdej wolnej chwili i jednocześnie ją sobie dawkować, aby jak najdłużej móc cieszyć się świetnym, lekkim językiem, genialnymi bohaterami, wspaniałą akcją i zapierającymi dech w piersiach przygodami.

Warto zwrócić uwagę również na bohaterów, którzy są świetnie wykreowani. Każdy z nich jest inny, niepowtarzalny, a jednocześnie ma wspaniale nakreślony swój portret psychologiczny. Michaela Veya, który skradł moje serce, Taylor i Ostina pokochałam już od pierwszej strony – uwierzcie mi – nie da się ich nie lubić! Są bardzo sympatyczni, zabawni, mili i dzięki nim ta książka ma niesamowity urok i klimat, tak, że każdą kolejną stronę czyta się z przyjemnością.

Zakończenie jest otwarte, a wiele wątków jeszcze nie zakończonych, więc liczę na to, że druga część ukaże się jak najszybciej. Ta jest cudowna, wspaniała i jestem w niej zakochana, ponieważ pochłaniałam ją z wypiekami na twarzy. Po jej skończeniu czułam jednak jakiś niedosyt i nie mogę doczekać się kolejnego tomu!

Polecam gorąco!

9,5/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów!

13 komentarzy:

  1. Z wielką chęcią bym przeczytała i nie ukrywam, że fabuła pociąga mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak podejrzewałam, że będzie to rewelacyjna powieść. Zaostrzyłaś mój czytelniczy apetyt na nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od zapowiedzi myślałam ze ta książka będzie świetna. Jak sądząc po twojej ocenie okazuję się że miałam rację. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa jestem Evansa w wersji dla młodzieży. Widzę, że warto, tak więc będę się rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już po raz któryś z kolei słyszę o tej książce, jak na razie same pozytywne opinie. Chyba będę musiała się kiedyś za nią wziąć. :)

    Ps. Zapraszam serdecznie do siebie. Jestem dopiero początkująca w blogosferze i próbuję jakoś zdobyć czytelników. A nóż widelec może Ci się spodobać. :)
    http://kto-czyta-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Internet is the biggest server of fun with a lot of variety.
    For example, we often do some driving trains to encourage the students to speak
    a few numbers in turn. Use old fabric to create puppets, monsters,
    and any other creatures that your child can imagine.


    Here is my site please click the following website

    OdpowiedzUsuń
  8. o nieee ! wszędzie tego pełno, strasznie chcę przeczytać tę książkę. Wydaje się być genialna..

    OdpowiedzUsuń
  9. Aleś mi narobiła chęci na tę książkę! Kiedy tylko będę miała w kieszeni pieniądze to wybieram się po nią do księgarni! *-*
    Strasznie mnie intryguje ta nieidealność bohaterów, zawsze w tego typu książkach każda postać jest chuda, wysoka itp. nie cierpi raczej na żadną chorobę..

    OdpowiedzUsuń
  10. Przed chwilą pisałam na innym blogu, że pomimo zachęcających recenzji, ja jakoś nie mogę się do tej książki przekonać, sama nie wiem dlaczego. Wiem, dziwna jestem :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja fajnej książki :P Jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...