wtorek, 9 kwietnia 2013

156. Dziennik Helgi




Autor: Helga Weissowa
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 20 marca 2013
Liczba stron: 253


Lata, kiedy na całym świecie toczyła się okrutna i bezwzględna druga wojna światowa były dla każdego zwykłego człowieka bardzo trudne. Lecz dla Żydów, których dyskryminowano, prześladowano i zamierzano zgładzić tym bardziej – nawet ciężko sobie dzisiaj wyobrazić co niektórzy z nich musieli przeżyć. Zwłaszcza ci, którzy nie do końca jeszcze rozumieli o co w tym chodzi – dzieci. To im zabrano spokojne dzieciństwo, dorastanie, radość i zabawę.

Helga to jeszcze mała dziewczynka. Zaczyna pisać swój dziennik w wieku ośmiu lat, mamy wtedy rok 1938. Z racji tego, że wychowuje się w żydowskiej rodzinie, kiedy wojska Hitlera opanowują jej ojczyznę – Czechosłowację, jej tato traci pracę, nie może już uczyć się w publicznej szkole, a wkrótce potem muszą opuścić dom i udać się do obozu w Terezinie. Razem z matką próbuje dostosować się do nowych warunków, ale są one niezwykle trudne i ciężkie. Trzy lata później muszą rozstać się z ojcem – jest on przewieziony do Auschwitz, a one dołączają do niego kilka miesięcy potem. Czy kiedykolwiek jej życie się ułoży?

Najgorzej jest nam, Żydom. Na nas wszystko można zwalić. To wszystko przez nas, wszystkiemu jesteśmy winni, chociaż nic złego nie zrobiliśmy. Nic nie możemy poradzić na to, że jesteśmy Żydami, ani na nic innego.

Literatura obozowa, wojenna to książki przejmujące, ważne i potrzebne dzisiejszemu społeczeństwu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę jakie piekło musieli przeżywać ci, którzy niczym oprócz swojego pochodzenia nie zawinili. Byli tacy sami jak my, a ich życie diametralnie się różniło od naszego. I dlatego warto dać na chwilę głos Heldze Weissowej i posłuchać co taka mała dziewczynka jak ona ma nam do powiedzenia.

Dziennik Helgi jest pisany przez dziecko – ciężko tam doszukiwać się pięknego stylu czy języka. Został przepisany z oryginału, czyli, że tak samo jak został napisany, tak też możemy go czytać. Dzięki temu zyskuje na swojej autentyczności, a do tego zaskakuje ciekawymi spostrzeżeniami i celnymi uwagami. Dziewczynka ma cały czas otwarte oczy na wszystko co widzi i zapisuje to w pamiętniku. Możemy zobaczyć jak szybko musiała dorosnąć i zaopiekować się swoją mamą, zacząć pracować, kłócić się o jedzenie. Przekazuje też Czytelnikom wszystkie emocje jakie jej towarzyszyły – strach, samotność, okrutny ból, bezsilność, żal, ale też satysfakcję i radość. Warto w tym miejscu dodać, że jej dziennik przetrwał tylko dlatego, że oddała go wujowi, który zamurował go w ścianie – inaczej na pewno zostałby zniszczony.

W Terezinie przebywało wielu artystów i mimo nieludzkich warunków życie kulturalne było bogate. Odbywały się wieczory literackie, koncerty, sztuki teatralne i wykłady. Więźniowie, także dzieci, ogromnie się nimi interesowali odnajdując w nich źródło nadziei i siły.

Z racji tego, że zapiski Helgi były często krótkie, nie zawsze szczegółowe, rzadko kiedy miały datę i poukładane są w dzienniku chronologicznie, choć „na oko”, to wydawnictwo na końcu książki postanowiło umieścić wywiad z dorosłą już autorką. Dzięki niemu poznajemy dokładniejsze zwierzenia, także poznajemy sylwetki jej rodziców i przyjaciół oraz to co działo się po zakończeniu wojny i jej powrocie do kraju. Helga Weiss dzięki temu przedstawia się jako naprawdę ciepła, mądra i sympatyczna osoba, której trudno nie polubić.

Choć Dziennika Anne Frank nie znam i nie mogę go porównać do tej pozycji, to jestem przekonana, że Dziennik Helgi trafi w gusta niejednego fana tej tematyki i nie tylko. To książka bardzo ciekawa, poruszająca, na swój sposób wciągająca. Przeraża pokazując realia tamtych czasów i warunki w jakich musieli żyć ludzie. Zdecydowanie to lektura bardzo wartościowa, którą warto przeczytać i poznać.

9/10
Za książkę dziękuję agencji AIM Media!

8 komentarzy:

  1. Literatura wojenna jest dla mnie czymś za czym nie przepadam czytać. Oczywiście nie mam na myśli wydarzeń ani różnych sytuacji, w których znajdują się bohaterowie. Jednak mogę domyślać się jedynie jak ludzie cierpieli podczas II wojny światowej, a zwłaszcza Żydzi. Akurat oni mieli chyba najgorzej ze wszystkich: żadnych praw, przywilejów tylko śmierć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale moim zdaniem warto poznawać tę literaturę, ponieważ jest bardzo wartościowa i wiele można z niej wynieść. Poza tym obraz wojny czasami jest w niej przedstawiony o wiele lepiej niż najlepszy film.

      Usuń
  2. Same pozytywne recenzje kuszą... Uwielbiam literaturę wojenną, chociaż porusza bardzo trudne tematy. Na pewno sięgnę po "Dziennik Helgi".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uwielbiasz literaturę wojenną (swoją drogą - ja też!) to to dla ciebie pozycja obowiązkowa!

      Usuń
  3. Słyszałam o tej pozycji już jakiś czas temu i zainteresowała mnie z racji, ze uwielbiam historię, a zwłaszcza pozycje o II WŚ, dzięki którym możemy nie tylko poznać dawne czasu, ale i docenić to, co posiadamy ;) Twoja recenzja tylko jeszcze bardziej mnie zachęciła nie tylko do tej pozycji, ale innych podobnej tej. Z pewnością sięgnę w wakacje za podobny dziennik, bo wiele takich w mojej miejscowej bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam. Książka godna uwagi. Podejmuje trudny temat, o którym nie można zapomnieć. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie, absolutnie. Mam na nią ochotę już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...