czwartek, 28 marca 2013

PRZEDPREMIEROWO: 150. Pocztówka z Toronto


Pocztówka z Toronto - Dariusz Rekosz


Autor: Dariusz Rekosz
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 10 kwietnia 2013
Liczba stron: 144


Całe życie z ołówkiem w ręku – wszystko musi być dołołówkiem w ręku - wszystko kładnie zaplanowane, bo liczy się każdy grosz. Kiedy człowiek żyje z marnej renty i dorywczych prac to uczy się pokory i cierpliwości – na zakupy może iść tylko wtedy jak będzie wyprzedaż i to do tych najtańszych sklepów, nosić ubrania po starszych kuzynach i kuzynkach, jedne buty na kilka lat.. A nocami marzy o tym by znaleźć skarb i żeby te wszystkie kłopoty wreszcie zniknęły…

Monika Żyłkowska straciła ojca już jako mała dziewczynka. Od kilku lat matka wychowuje ją samotnie, ale niestety środków do życia mają niewiele. Mimo to bardzo się kochają i są dla siebie najlepszymi przyjaciółkami. Dziewczyna uczęszcza do trzeciej klasy i gimnazjum i przed nią egzamin oraz komers końcoworoczny. Boi się, że nie będzie miała za co zapłacić składki ani w co się ubrać, bo to wszystko przecież dużo kosztuje. Pewnego dnia w szkole pojawia się nowy uczeń – Dominik, który składa jej propozycję łatwego zarobku. Co to będzie i czy Monika się zgodzi?

Nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Nazwisko Dariusza Rekosza już nie raz przewijało mi się przed oczami, choć nigdy nie miałam okazji przeczytać niczego spod jego pióra. Napisał już sporo, zasilając polski rynek czytelniczy swoimi powieściami głównie dla dzieci. Tym razem mamy okazję zobaczyć jak radzi sobie z literatura dla młodzieży. I muszę powiedzieć, że choć nie spodziewałam się po tej książce wiele to jestem z lektury naprawdę zadowolona.

Pocztówkę z Toronto czyta się naprawdę z uśmiechem na twarzy. Autor posiada niezwykle lekkie pióro, które sprawia, że książkę pochłania się nieprawdopodobnie szybko. I choć rzeczywiście, jest tu dużo banalności, może trochę przerysowania, to Dariusz Rekosz potrafi wydobyć taki trudny do opisania urok dzięki któremu czytanie tej książki to czysta przyjemność. Jego język jest prosty i plastyczny, wprost przystosowany do niezbyt wymagających czytelników w wieku nastoletnim, więc na pewno trafi do ich serc.

Przyślę ci pocztówkę, mamo... Zobaczysz, jaka będzie piękna.

Postacie tutaj bardzo dobrze się bronią. Każda z nich to inny charakter, bardzo wyraźnie i ciekawie wykreowany. Większość z nich to po prostu zwykła polska młodzież, ale oczywiście nie taka jaką spotykamy codziennie w większości na ulicy, ale kulturalna, dobrze się ucząca, wspierająca, miła i pełna zapału. Wiadomo, że niewiele w tym prawdy, ale jednak są przecież tacy uczniowie i ja jakoś nie mam autorowi za złe tego, że właśnie ich wyróżnił. Oni wszyscy są bardzo ciepli i każdego bohatera (nawet tego nie do końca pozytywnego) polubiłam.

Największym minusem Pocztówki z Toronto jest jej długość. Bo czy stuczterdziesto stronicowa opowieść można już nazwać książką? Zabrakło m tych wszystkich elementów, które powinny wchodzić w skład dobrej powieści – wstępu, rozwinięcia i zakończenia – tu wszystko jest takie szybkie, zbyt pobieżnie i trochę po macoszemu potraktowane. Myślę, że gdyby autor wymyślił coś więcej to na pewno wzbogaciłoby to bardziej lekturę. Wielka szkoda, że tego nie zrobił…

Fajnie jest mieć chłopaka? Déjà vu? (...) Mhm. Błąd Matriksa! Trzeba na siebie uważać.

Nie mniej jednak czytanie Pocztówki z Toronto to była dla mnie czysta przyjemność. Dariusz Rekosz podjął się troszkę banalnego, ale jednak ważnego i nieco zapomnianego w literaturze tematu i to naprawdę świetnie mu wyszło. Widać, że ma wyrobiony styl, potrafi pisać i jeśli będę miała kiedyś okazję przeczytać inną jego książkę to na pewno skorzystam. Pocztówkę polecam wszystkim nastolatkom – jest to krótka opowieść na jeden wieczór, która was rozbawi i pocieszy. Warto po nią sięgnąć!

7/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Egmont!

14 komentarzy:

  1. Widzę, że książka zbiera całkiem przyzwoite oceny. Nie spodziewałam się tak fajnego czytadła. Muszę w takim razie jak najszybciej po nią sięgnąć, bo od paru dni pięknie się do mnie uśmiecha z półki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widząc tę okładkę, na myśl od razu przychodzi mi seria Pretty Little Liars. Czy tylko ja mam takie skojarzenia, czy faktycznie zamysł jest podobny? ;-) Powieść wydaje się niezła, ale nie będę chyba usilnie jej szukać, chociaż jeżeli wpadnie w moje ręce, to na pewno skorzystam z okazji, aby zapoznać się z nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tym autorze, pewnie dlatego, że jego książki nie należą do najczęściej czytanych w bibliotekach i księgarniach. Nie zauważyłam również tego nazwiska na liście polskich autorów, kiedy szukałam jakiejś lektury dla siebie. Plus mała liczba stron działa na niekorzyść powieści.
    Nie mnie jednak, Twoje krótkie streszczenie narobiło mi ochoty na przeczytanie tej cieniutkiej książeczki. Jaka to była propozycja? No, zobaczymy czy znajdę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gość wydał już chyba 30 książek. Sprawdzałam na WIKI :) a jak wpisałam jego nazwisko w guglach, to mnie zatkało... Okazuje się, że jego książki są BARDZO często czytane w bibliotekach! :)
      Idę zaraz kupić "Pocztówkę"...

      Usuń
  4. Wydaje się być fajna, więc może kiedyś przeczytam. Faktycznie dosyć krótka jak na książkę, ale z tego co piszesz doskonała na odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i wspominam ją miło, m.in. dlatego, że moja imienniczka była mądra i wspaniała! :D :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. W sam raz na mój aktualny humor :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już miała swoją premierę ;)

    Całkiem fajna, lekka i przyjemna. Taka na jeden raz, ale miło ją wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miała jeszcze - wychodzi 10 kwietnia, tak jest napisane na stronach księgarni internetowych i portali literackich :)

      Usuń
    2. O popatrz, a ja wyczytałam, że już miała ;)

      Usuń
  8. Odrzuca mnie długość tej powieści. Może, kiedy znajdę w bibliotece, wypożyczę. Niemniej jednak, recenzja bardzo fajna. :33
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodaję do swojej listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. w sumie to nie mam zdania o tej książce, więc chyba spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...