sobota, 9 marca 2013

143. Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya




Autor: Rebecca Wels
Tytuł oryginału: Divine secrets of the Ya-Ya Sisterhood
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: styczeń/luty 2013
Liczba stron: 476


W towarzystwie swoich najlepszych przyjaciółek siedzisz na werandzie i wysuwasz chude, blade nogi na słońce. Śmiejecie się do przechodniów za płotem, którzy odwzajemniają uśmiech i w pośpiechu podążają dalej. Wiesz o tym, że obok ciebie siedzą najwspanialsze istoty na ziemi i dziękujesz Bogu za dzień w którym je spotkałaś.

Siddale Walker, córka Vivi Abbot Walker, z dnia na dzień trafia na pierwsze strony gazet, po tym kiedy świat zobaczył wyreżyserowane przez nią przedstawienie Kobiety na krawędzi. Kilka dni później udziela wywiadu, a dziennikarce udaje się namówić ją do intymnych zwierzeń. Opłakany w skutkach efekt pojawia się od razu – następny New York Times ma nagłówek o tym jak jej matka maltretowała swoje dzieci, co nie do końca zgadza się z prawdą. Rodzicielka dziewczyny w złości śmiertelnie się na nią obraża, wydziedzicza z testamentu i nie chce jej znać. Sidda jest załamana, lecz na pomoc przychodzą przyjaciółki od dzieciństwa Vivi – proponują jej, aby wysłała swojej córce ich album Boskich sekretów siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya, w którym znajdują się wszystkie pamiątki z ich młodości i życia – dobrych i złych chwil przyjaźni na całe życie. Czy dzięki temu matka i córka pogodzą się?

Stare cheerleaderki nie umierają – powiedziała Sidda. – Farbują tylko włosy.

Czy w dzisiejszym świecie jeszcze wiemy jak wygląda prawdziwa przyjaźń? Taka na całe życie, na dobre i na złe, bez kłamstw, niedomówień, obłudności i nieszczerości ? Ci, którzy takiej przyjaźni doświadczyli dobrze wiedzą, że są nieprawdopodobnymi szczęściarzami, bo znaleźli osobę (lub osoby), która pójdzie za nich w ogień i zawsze mogą na nią liczyć. I może mówię oklepane frazesy, ale to najprawdziwsza prawda – każdy człowiek takiego przyjaciela w głębi serca pragnie i potrzebuje. Rebecca Wells w swojej powieści taką przyjaźń właśnie pokazuje.

Gdybym miała określić tę książkę w kilku słowach, z pewnością znalazłyby się tam takie przymiotniki jak ciepła, ciekawa, zabawna, urocza, z wspaniałym morałem i klimatem. Takie właśnie są Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya – mamy i przyjaźń na całe życie, miłość matki do swoich dzieci i nieprawdopodobny humor, bez którego to nie byłoby to samo, gdzieś w tle miłość i pasję, która nakłania ludzi do pracy i działania. To książka, którą na początku niezbyt przekonuje, ale z każdą następną stroną jest coraz lepiej – w końcu czytamy ją z wypiekami na twarzy.

Myślisz, że ktokolwiek zrobiłby cokolwiek, gdyby czekał, aż nauczy się kochać?! Myślisz, że rodziłyby się dzieci, gotowałoby się jedzenie, rosłyby rośliny albo powstawały książki czy co tam jeszcze? Myślisz, że ludzie rano w ogóle wstawaliby z łóżka, gdyby czekali aż nauczą się kochać?

Bohaterowie, a raczej bohaterki, bo w większości występują tu kobiety, są wykreowani niesamowicie dobrze. Wśród nich czujemy się jak w domu - przeżywamy z nimi radości, smutki, tragedie, rozstania i śluby. Zwłaszcza stowarzyszenie Ya-Ya budzi sympatię czytelnika - Vivi, Teensy (uwielbiam tę bohaterka - jest genialna! Zdecydowanie moja ulubiona!), Caro i Necie - ta czwórka dominuje całą książkę - wokół nich  oraz Siddy toczą się wątki poruszane na łamach książki. Są wyraziste, ciekawe, barwne, a ich przygody podbiły moje serce - z pewnością wrócę do nich jeszcze nie raz. 

Boskie sekrety… to taka lektura, która pod tą warstwą humoru, ciepła, urokliwych opisów i przygód ma morał, bardzo ważny zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Autorka dosadnie pokazuje czym jest prawdziwa przyjaźń aż po późną starość i jak pokonuje ona przeszkody losu, czasami bardzo bolesne i trudne, jak ważna jest dobra relacja między dzieckiem a rodzicami, czym jest miłość aż po grób. To powieść w której smutek miesza się z radością, teraźniejszość z przeszłością.

Ja też chcę się tak położyć, swobodnie unosić się w powietrzu, bez ambicji czy niepokojów. Chcę zamieszkać w swym życiu jak na werandzie.

Polecam tę książkę wszystkim osobom, które mają ochotę na coś lekkiego, urokliwego, ale z pomysłem i morałem. To książka bardzo przyjemna, ciekawa i czyta się ją z prawdziwą przyjemnością – nie dajcie się dłużej prosić. Naprawdę warto po nią sięgnąć!

9/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka!

Na koniec jeszcze jeden cytat, który jest trochę długi,ale wyraża on całą magię tej książki - chcę, żebyście go poznali. Oto on:

Wtedy werandy i czas spędzony n nich były dla ludzi czyś oczywistym. Każdy miał werandę; nie było w tym nic szczególnego. To pomieszczenie na zewnątrz znajduje się w połowie drogi pomiędzy światem ulicy i światem domu. Jeżeli weranda otaczała dom ze wszystkich stron, jak u Abbotów, wówczas istniały różne światy od frontu, z boku i z tyłu. Jeżeli położyłeś się na werandzie z boku domu(…) to znajdowałeś się w prywatnym, wygodnym odosobnieniu. To na bocznej werandzie Ya-Ya siedziały w papilotach na włosach, kiedy nie chciały machać do wszystkich przechodniów i gawędzić z nimi. Tam wzdychały, tam marzyły. Tam wylegiwały się godzinami, kontemplując swoje pępki, pocąc się, drzemiąc, odganiając muchy, dzieląc się sekretami – tam, w tej gorącej, mokrej dziewczęcej zupie. A wieczorem, kiedy słońce zachodziło, a przy kameliach zapalały się robaczki świętojańskie, nimb światłą wywoływał u Ya-Ya jeszcze głębszą zadumę. Zadumę, która została w ich ciałach nawet, gdy już dorosły. 

Wspaniały, czyż nie? Ja się w nim zakochałam! *.*

8 komentarzy:

  1. zastanawiałam się niedawno nad zamówieniem tej książki, ale w końcu zrezygnowałam.. to był chyba błąd bo z tego co widzę książka by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie nie porwała ta książka. Stała kilka lat na półce, raz przeczytana, w końcu poszła na wymianę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro tak chwalisz to ja się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytasz książki o których istnieniu pojęcia zazwyczaj nie mam i wyłapujesz ciekawe kąski. Szczerze, jestem zachęcona do sięgnięcia po tę pozycję, ale pewnie tego nie zrobię chyba ze mi ją wciśniesz kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, sama z siebie nigdy po taką książkę bym nie sięgnęła. Zazwyczaj patrzę na tytuł i pewnie wzięłabym ją z góry za pozycję młodzieżową. I widzę, że zapędziłabym się.
    Książka w jakimś stopniu wartościowa, aczkolwiek nie wiem, czy dla mnie. Tytuł zapiszę i wybiorę się na małe polowanie w przyszłym tygodniu, bo nie ukrywajmy, ciekawa jestem.

    Pozdrawiam, Donna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko w dzisiejszym świecie można znaleźć taką prawdziwą przyjaźń bez fałszu i niedomówień, dlatego doceniam takie optymistyczne powieści z morałem. ,,Boskie sekrety'' zaciekawiły mnie, więc będę miała je na uwadze w wolnej chwili.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cytat rzeczywiście bardzo ładny:)
    Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Na początku miałam co do niej pewne uprzedzenia, ale teraz zupełnie się one rozwiały. Rozejrzę się za tą pozycją:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie. Z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...